- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 10275
- Dodano: 2008-03-25 / 16:21
- Komentarzy: 294
Proboszcz nie ochrzcił dziecka
Rodzina państwa Wilamowskich jest wierząca. Jak sami mówią, to że nie chodzą co tydzień do Kościoła o niczym nie świadczy. - Żyjemy zgodnie z przykazaniami, a to przecież najważniejsze – mówi Olga Wilamowska, mama dziewczynki.
Gdy na świat przyszła jednak mała Natalka, sprawa była dla nich jasna – trzeba i należy ochrzcić dziecko. Gdy zwrócili się jednak z tą prośbą do proboszcza, ten przez wiele miesięcy odmawiał. Nie chciał także wydać zgody na ceremonię w innej parafii, a bez tego księża z okolicznych parafii mieli związane ręce.
Zobacz także Remont na Nysy Łużyckiej. Kierowców czekają utrudnienia
Na ślub i huczne wesele Wilamowscy nie mieli jednak pieniędzy, dlatego zaplanowali je na później. - Dopiero zaczęliśmy układać sobie życie, a ksiądz zamiast rzucać nam kłody pod nogi, powinien w tym pomóc – przekonuje pani Olga, której mąż pracuje za granicą. Oboje wiedzą, że mimo wielomiesięcznego rozstania, wyjazd pozwoli im na lepszy start i ułożenie sobie życia. Za zarobione na zachodzie pieniądze, chcą między innymi zorganizować ślub i wesele.
Rodzice dziecka bardzo długo nie wiedzieli co zrobić z chrztem dziecka. Nie potrafili zrozumieć, że Kościół się od nich odwrócił. - Przecież każdy ma prawo do chrztu, prawda? Pytała rozżalona matka. Wtedy pojawił się pomysł, aby ceremonia odbyła się w prawosławnej Cerkwi w Częstochowie. - Tamtejszy ksiądz nie widział żadnego problemu i przyjął nas z otwartymi rękami – opowiada matka. I tak tydzień temu dziecko udało się ochrzcić.
Jak się okazuje to jednak nie pierwsza taka sytuacja w Byczynie. Podobno ksiądz kilkukrotnie już odmówił chrztu parafianom. Ksiądz nie cieszy się także w mieście największa sympatią. Większość zapytanych przez nas osób nie wypowiadała się na temat proboszcza zbyt dobrze. - Złotówa jest i tyle – jak się zapłaci, to wszystko da się załatwić – mówił jeden z mieszkańców. Ciągle tylko mówi, że zbyt małe są datki na tacę. Ale na remont plebani to pieniądze są – dodaje rozzłoszczony.
- Kto ma samochód, jeździ do Kluczborka, ludzie nie chcą się z nim użerać – mówi z kolei inny mieszkaniec Byczyny. Proboszcz z ambony wywleka prywatne sprawy wielu osób, a po co to komu – pyta.
Zobacz także Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
Niestety z proboszczem nie udało nam się skontaktować. Najpierw zasłaniał się wikarym, żeby na koniec zabarykadować się na plebani. Zamknął przed nami drzwi, zasłonił zewnętrze żaluzje i obserwował przez zlokalizowaną przed wejściem kamerę na podczerwień. Wszystko, tak jakby w domu nikogo nie było. Spod okna wyraźnie wydostawał się jednak dźwięk telewizyjnego teleturnieju, a przez szczeliny żaluzji widać było zapalone światło.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters



W dyskusji: 294
Ksiądz zrobił bardzo słusznie.
Nie mozna wierzyć i praktykować wiary wybiórczo. A swoją drogą co odpowiedzą rodzice dziecku jak zapyta po co go ochrzcili a nie mają ślubu i nie uczestniczą w czynnym życiu kościoła????
Wstydźcie sie rodzice.
Ksiądz ma być "człowiekiem, który ma ludzi zbliżać ludzi do Boga" a nie na odwrót.
Ksieża teraz się czepiają byle czego (prawie jak nasi politycy) tylko nie tego do czego są na tym a nie innym stanowisku.