Arkadiusz Wiśniewski ma wśród swoich współpracowników solidne zaplecze sportowe. Zmiany w dotowaniu klubów i promocja miasta przez sport to mocny akcent jego kampanii.(Fot: archiwu)
- Jedno z podstawowych wyzwań, które na nas czeka to system dotacji klubów sportowych w Opolu. Stanowczo opowiadam się za systemem motywacyjnym. Przewiduję wpłaty do kasy klubów z budżetu miasta w różnych częściach roku tak, aby nie była to jednorazowa transza pieniędzy – mówi Arkadiusz Wiśniewski, kandydat na prezydenta Opola, stojąc pod bramą stadionu im. Opolskich Olimpijczyków. - Część pieniędzy powinna być dzielona w zależności od wyniku sportowego. Debatowaliśmy ze środowiskiem sportowym i jestem pewien, że wiele z uwag, które do mnie trafiło znajdzie odbicie w rzeczywistości – dodaje.
Bez pieniędzy w sporcie trudno o wynik – to zdanie jak mantrę przedstawiciele większości klubów z Opola powtarzali podczas debaty, którą Wiśniewski zorganizował jeszcze przed I turą wyborów. - I trudno się dziwić, po 1 procent z budżetu Opola na dotacje dla klubów uważam za absolutną przyzwoitość. Szczególnie, że wiele miast w kraju wyprzedza nas pod tym względem. To samo dotyczy dotowania sportu dzieci i młodzieży – podkreśla Wiśniewski.
Zobacz także Odznaczenia państwowe i honorowe wręczone w Opolu
- Dobra, przemyślana polityka miasta względem środowiska sportowego może ustawić Opole w czołówce polskich miast. To nie jest jakaś wirtualna propozycja bo w latach 60-tych, 70-tych czy 80-tych byliśmy liderami wielu dyscyplin. Miasto żyło sportem i każdy z jego mieszkańców miał komu kibicować – mówi Tomasz Wróbel, wybrany na radnego z list komitetu Wiśniewskiego. - Budżet na 2015 rok jest przygotowany, ale to nie znaczy, że jest nie do ruszenia. Dokładna analiza pozwoli stwierdzić, czy już od stycznia można pozwolić sobie na konkretne zmiany uwzględniające finansowanie sportu w mieście. Są niezbędne, żeby sportem wypromować Opole – podsumowuje lider Opole na Tak.

W dyskusji: 33
Więc macie 2 opcje, samemu oczyścić taki materiał albo po prostu nie ćpać kolorowych prochów. Nie dosyć że same w sobie ciężkie są niebezpieczne i toksyczne, to jeszcze walić nieoczyszczone ? debilizm. trzeba być na prawdę idiotą żeby coś takiego w ogóle próbować. Jeszcze np u mnie krążą opowieści, że te kolorowe mocniej klepią. Śmiać się tylko.. może mają na myśli zatrucie po produktach ubocznych hehe
Edit : co do długości działania czystej amfy (mówię o lewoskrętnym izomerze, bo prawoskrętny rzadko jest dostępny, ciężko się go syntezuje), to wystarczy 30-50mg żeby przedobrzyć na tyle mocno, że 10-12h masz z głowy + nieprzestaną noc i nie ciekawe uczucia następnego dnia. Mocna stymulacja, energia, gadanie, wysokie tętno itd to co mamy na ulicy co chodzi jako 'amfa' to przeważnie zamienniki... czyli popularne proszki z dopalaczy które działają po kilka godzin przeważnie. Więc po długości działania i efektach można się zorientować czy to jest to, co faktycznie chcemy dostać... ale to i tak loteria, bo nigdy nie wiesz co tak na prawdę dostaniesz.
Co do meth, to nie chcę za dużo mówić. Klepie z 3-5h. Dawkowanie 15-40mg.
Dawkowania są bardzo podobne w przypadku meth czy amfy. I teraz wyobraźcie sobie, jak kupujecie u dilerka worka amfy, mam znajomych którzy wciągają kreski po 200-400mg... co stało by się, gdyby taki człowiek dostał czystą amfę ? ...