• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 4564
    • Dodano: 2014-11-22 / 18:47
    • Komentarzy: 12

    Derby dla HKS. Odra przegrywa w Zdzieszowicach.

    (Fot: archiwum)

    (Fot: archiwum)

    Losy derbowego pojedynku pomiędzy HKS Ruchem Zdzieszowice i OKS Odrą Opole rozstrzygnęły się w sobotę podczas 6 minut drugiej połowy. Pierwsza część gry zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem gości z Opola, ale gospodarze na gola Adriana Droszczaka odpowiedzieli dwoma ciosami, które wyprowadził Mateusz Szatkowski.

    Mecze pomiędzy Ruchem i Odrą zawsze przynoszą sporo emocji kibicom obu zespołów. Nie inaczej było i tym razem, a co ważne, dopingu podczas spotkania przy Rozwadzkiej w Zdzieszowicach nie zabrakło, bo oprócz wypełnionego sektora gospodarzy pojawiła się też spora reprezentacja kibiców ze stolicy Opolszczyzny. Na futbolowe wydarzenia nie musieli czekać długo, bo już w 4. minucie Krzysztof Gancarczyk postraszył zza pola karnego Tomasza Kasprzika. W podobnym stylu odpowiedzieli miejscowi, a Filip Wichman musiał już nieco pogimnastykować się przy strzale Sebastiana Polaka.

    Pierwsza zmiana wyniku w sobotnich derbach nastąpiła w 12. minucie. Właśnie wtedy podanie w pole karne HKS posłał K. Gancarczyk, a tam najsprytniej zachował się Adrian Droszczak i silnym uderzeniem głową kompletnie zaskoczył nie tylko defensorów ze Zdzieszowic, ale przede wszystkim bramkarza. Gol otwarcia dla gości z Opola wyraźnie podkręcił tempo spotkania. Niewiele brakowało, a 8 minut później Odra prowadziłaby już 0:2. Po dośrodkowaniu z piłką fatalnie minął się Kasprzik, ale Marek Gładkowski nie trafił w piłkę, która drogę miałaby już do pustej bramki. Bramkarz „Zdzichów” szybko zrehabilitował się jednak za poprzednią sytuację. W 30. minucie stanął oko w oko z Januszem Gancarczykiem i interweniując nogami zatrzymał uderzenie bramkostrzelnego skrzydłowego.

    Zobacz także Policjanci zakończyli poszukiwania zaginionego 91-letniego mężczyzny

    Po zmianie stron w ekipę gospodarzy wstąpiły nowe siły. W 51. minucie Dawid Kiliński dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne OKS, a tam przyczajony Mateusz Szatkowski dołożył głowę w kluczowym momencie i wyrównanie stało się faktem. 6 minut później ten sam zawodnik utonął w objęciach kolegów z zespołu po raz drugi. Szatkowski wykorzystał ogromne zamieszenia w polu karnym niebiesko-czerwonych i z kilku metrów zapakował futbolówkę obok zdezorientowanego Wichmana. Pretensje golkipera Odry do bloku obronnego w tej sytuacji wydawały się całkiem uzasadnione.

    Jednobramkowe prowadzenie podopieczni Łukasza Rogacewicza „wieźli” spokojnie przez kolejnych kilkanaście minut, a w końcówce mogli jeszcze skontrować rywala na 3:1. Właśnie w 79. minucie na ustach kibiców kolejny raz był bramkarz Odry po tym, jak odważnym wyjściem z bramki zatrzymał szalenie groźną akcję zdzieszowiczan. Ostatni gwizdek Marka Serwaczaka w tym spotkaniu oznajmił koniec ligowych zmagań tej jesieni dla piłkarzy Zbigniewa Smółki. Po 21. kolejkach 3. ligi opolsko-śląskiej Odra plasuje się na czele tabeli z dorobkiem 46 punktów.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 12

    2014-11-22 20:40:57 #1285177
    Byłem widziałem.No nie szło odrze w 2 połowie.
    [ 0 ]
    2014-11-22 21:57:15 #1285199
    kolejna odsłona, ale piłkarskiego pokera! ustawiony mecz! skandal! nie traktujcie kibiców z Opola w ten sposób, bo szybko przekonacie się na własnych pyskach!
    [ 0 ]
    2014-11-22 20:25:44 #1285166
    kolejna odsłona poezji kopanej.. ;)
    [ 0 ]
    2014-11-22 21:20:39 #1285181
    ..."wyjściem z bramki zatrzymał szalenie groźną akcję zdzieszowiczan"...@Boys - Jesteś szalona ?! :D:D:D
    [ 0 ]