• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 12332
    • Dodano: 2014-05-30 / 06:00
    • Komentarzy: 37

    Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców.

    Pani Grażyna z Konradowa z niepokojem wskazuje przez okno na pobliski potok, który w środę wieczorem zalał jej mieszkanie.

    Pani Grażyna z Konradowa z niepokojem wskazuje przez okno na pobliski potok, który w środę wieczorem zalał jej mieszkanie.

    Tak wyglądała w czwartek większość z posesji w Głuchołazach, znajdujących się w okolicy potoku Starynka.

    Tak wyglądała w czwartek większość z posesji w Głuchołazach, znajdujących się w okolicy potoku Starynka.

    Tuż za Burgrabicami wezbrana rzeka podmyła drogę i uszkodziła słupy telefoniczne.(Fot: Dżacheć)

    Tuż za Burgrabicami wezbrana rzeka podmyła drogę i uszkodziła słupy telefoniczne.(Fot: Dżacheć)

    W ciągu dwóch dni na co dzień niegroźne rzeki i potoki mieszkańcom Głuchołaz i okolic zamieniły życie w koszmar. W sercu gminy zalanych zostało ponad 100 domów. Niektóre w ciągu 48 godzin dwukrotnie. W mniejszych Konradowie czy Burgrabicach żywioł także wywołał wiele strat. Część mieszkańców pozostała tam bez bieżącej wody. Wiele osób z dużą obawą podchodzi do optymistycznych zapewnień służb o braku trzeciej fali wezbraniowej.

    Konradów. Tutaj woda w środę wieczorem spływała od jednego końca miejscowości do drugiego. Najmocniej uderzyła na granicy z Głuchołazami. Tuż przy jednym z zakrętów na co dzień spokojnego potoku stoi blok zamieszkały przez 11 rodzin. - Wieczorem zrobił się jeden wielki szum. Coś gruchnęło za blokiem, patrzymy a tam połowa murowanej komórki zniknęła. Po kilku minutach woda płynęła już wzdłuż budynku przelewając się przez drzwi. Wszyscy zbiegli na parter i w panice je blokowali patrząc co woda zrobiła z tą komórką – opowiada pani Grażyna.

    - Męża akurat nie było w domu. Woda w mieszkaniu po kolana. Lodówkę i kanapę z pomocą sąsiadów wstawiłam na stołki i półki żeby nie zalało. Reszta już gnije. To co człowiek w 35 lat odłożył, co kupił, w kilka minut zniszczone – zanosi się płaczem kobieta. - Nie mieliśmy choćby 10 minut, żeby cokolwiek spróbować ratować, przenieść wyżej. Worki z piaskiem przywieźli nam dopiero jak woda była już w mieszkaniach – dodaje sąsiadka pani Grażyny. - Strach pomyśleć jak to się jeszcze raz powtórzy. We wtorek przeszło to wszystko jakoś łagodniej. Środa to był dramat. Ten nasz blok jakby stanął na przeszkodzie wody spływającej z góry. Prędko to my tu nie zaśniemy – dodaje kobieta.

    Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA

    Żal, rozgoryczenie, ogromne nerwy. To atmosfera w tych miejscach gdzie pomoc docierała w czwartek później niż w centrum gminy. - Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego. U nas woda płynęła przez całe posesje strumieniami. Nie wytrzymała kanalizacja i zaczęło nam wybijać szamba. Wodę pobieramy przy pomocy hydroforów. Wszystko zalane. Smród w domach cholerny. Gdyby nie ten lekki deszcz to chyba wszyscy byśmy tu chodzili z zatkanymi nosami – mówi Jolanta Kocieszewska z Burgrabic gdzie w środę wieczorem miejscowa „rzeczka” mocno wezbrała, zmieniła bieg i podmyła spory kawałek asfaltowej drogi uszkadzając przy tym także słupy telefoniczne.

    Poszkodowanym na skutek nawałnicy nie brakuje jednak determinacji. Epicentrum szkód w Głuchołazach stała się ulica Powstańców Śląskich. To właśnie pod nią przepływa Starynka – potok, który sprowadził na przygraniczne miasto największe spustoszenie. To wzdłuż jego pierwotnego koryta skupia się obszar największych uszkodzeń. - Widzieliśmy się we wtorek po tym jak nam tu wylał potok. Mieliśmy wodę w salce, szybko ją osuszyliśmy, posprzątaliśmy podwórko – mówi Enoch Wawrzyniak, z którym nasza ekipa spotkała się w Głuchołazach po pierwszym wylaniu Starynki. - Nie chciałby pan widzieć naszych min kiedy w środę w nocy wszystko tu z powrotem pływało. Sąsiadka, która prowadzi obok hurtownię krzewów we wtorek oszacowała, że ma 10 procent strat. Teraz 10 procent udało jej się uratować przed zalaniem. Nikt jednak nie załamuje rąk. Znowu wszystko doprowadzamy do ładu – dodaje Wawrzyniak.

    - Zastanawiam się na ile tych wszystkich strat można było uniknąć. Ilu mieszkańców można było ostrzec przed tak gwałtowną wodą? Czy działa jakiś monitoring takich zjawisk, a jeśli tak to czemu zwykli ludzie dowiadują się o nich dopiero na własnej skórze? - dopytuje Wiesław Grochalski, właścicieli domu przy ul. Powstańców Śląskich. - Proszę tylko spojrzeć. Woda w kilka minut podmyła mi dom, wszędzie pełno mułu, jedno wielkie grząsawisko. Mieliśmy jedną powódź we wtorek, a to co stało się w środę to już dobiło ludzi - dodaje Grochalski.
    reklama

    Więcej zdjęć

    Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców. Gmina Głuchołazy po zalaniach. Ogrom zniszczeń, dramaty mieszkańców.

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 37

    2014-06-01 20:55:08 #1227020
    Skala zniszczeń jest ogromna. Miejmy nadzieję, że pomoc z państwa będzie wystarczająca.
    [ 0 ]
    2014-05-30 09:15:05 #1226422
    Apel do wszystkich którzy piszą bzdury że: "trzeba było się ubezpieczyć". Spróbujcie ubezpieczyć od powodzi dom/mieszkanie na terenach zalewowych. Jeśli znajdzie się taki ubezpieczyciel który to zrobi, to zapewne składka będzie bardzo wysoka a Głuchołazy a zwłaszcza ich okolice słyną raczej z wysokiego procentu bezrobocia i ubóstwa. Widać to jadąc tamtędy i widząc domki, nawet nie chcę tego porównywać do wioski Dobrzeń, czy też innych.
    [ 4 ]
    2014-05-30 08:53:05 #1226417
    Sami są sobie winni, po co się tam budowali a jak już to czemu się nie ubezpieczyli.
    [ 0 ]
    2014-05-30 08:53:29 #1226418
    Po powodzi stulecia 17 lat temu różne regiony kraju były nawiedzane powodziami z różną szęstotliwością..za każdym razem najbardziej ucierpieli ci co mieszkają blisko potoków lub małych rzek..tak więc nie rozumiem zdziwienia tych ludzi..przecież powinni mieć świadomość że mieszkając blisko wody jest się narażonym na podtopienia,tak jak mieszkańcy naszej Wyspy Pasieki..współczuję im ale jakoś mnie nie dziwi że w taka pogode wylały rzeczki czy potoki
    [ 0 ]
    2014-05-30 08:45:24 #1226414
    Ludzie do kogo macie pretensje ?? Mieszkacie przy potoku, trzeba się ubezpieczyć a nie liczyć na manne z nieba, budowaliście się tam to też z myślą że może potok zalać , bez wyobraźni sami sobie winni jesteście.
    [ 0 ]
    2014-05-30 19:33:28 #1226503
    Ty nynus chyba sam nie wierzysz w to co piszesz ? Wiekszych bzdur w zyciu nikt nie slyszal! To straszne!
    [ 0 ]
    2014-05-30 18:08:08 #1226490
    Żeby zrozumieć trzeba przejść przez powódź, całe życie zrujnowane w przeciągu kilku godzin.
    [ 0 ]
    2014-05-30 11:39:27 #1226456
    Niech się nikt nie martwi!donek był na miejscu i obiecał kase i pomoc!przecież premier nie okłamałby własnego narodu!
    [ 0 ]
    2014-05-30 07:24:08 #1226403
    Ale poco te żale i załamania.Przecież Tusk pomoże.Obiecał!!! Ja tylko się dziwie że jeszcze tego nie zrobił.Dajcie mu gumiaczki jakiś szpadelek i niech usuwa błoto z posesji. No chyba że już czmychną,bo to akurat było by w jego stylu.
    [ 0 ]
    2014-05-30 09:32:54 #1226424
    spokojnie ludzie straz a zwłaszcza policja pomoze w opanowaniu sytuacji tam moze i tak bo unas strazacy jezdza tak pijani na akcje ze jeden drugiego musie do auta wkładac nie pomijajac kierowcy
    [ 0 ]
    2014-05-30 09:08:40 #1226420
    w tych okolicach powodzie były, są ... będą niestety ... np. w Jarnołtówku kościół św. Bartłomieja (1907).
    Poprzedni kościół został wzniesiony w stylu barokowym w latach 1753-54. Niestety kościół ten został zniszczony podczas powodzi jakiej doświadczył Jarnołtówek w 1903 r. Obecny neogotycki murowany z czerwonej cegły został zbudowany w 1907 r. Został postawiony w pobliżu poprzedniej świątyni.
    [ 0 ]
    2014-05-30 07:54:27 #1226409
    Zmienili bieg rzeki, nowe koryta nie są przystosowane do takich warunków i dochodzi do tragedii :(
    [ 0 ]