Po spotkaniu pielęgniarek z dyrekcją Szpitala Wojewódzkiego w Opolu, większość zainteresowanych wyszła z uśmiechem na twarzy. (fot: Seeb)
W Opolu do ogólnopolskiego protestu przyłączyły się pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego. Ale tylko symbolicznie. Od nowego roku bowiem pensja zasadnicza rozpoczynającej w tej placówce pracę pielęgniarki wynosi 2000 zł brutto, a pielęgniarki ze specjalizacją - 2400 zł brutto. Do tego należy doliczyć dodatki np. za staż pracy, pracę w nocy czy pełnioną funkcję.
- Póki co jesteśmy zadowolone z podwyżek, ale odchodząc od łóżek chciałyśmy dać wyraz tego, że solidaryzujemy się z ogólnopolskim protestem i że docelowo chciałybyśmy, by nasza podstawowa pensja wzrosła do 3 tysięcy złotych - mówiła Ewa Agrest, szefowa związku zawodowego pielęgniarek przy opolskim szpitalu wojewódzkim.
Zobacz także Kierowca odpowie za śmiertelne potrącenie pieszej. Sprawa trafiła do sądu
Protestujące pielęgniarki oflagowały i oplakatowały szpital i - tak jak w innych miastach - na 2 godziny (między 10.00 a 12.00) odeszły od łóżek. W tym czasie spotkały się z dyrektor szpitala.
- Rozmawiałyśmy na przykład o systemie motywacyjnym, czyli premiach, ale szczegóły będziemy omawiać w najbliższych tygodniach - wyjaśniała Renata Ruman-Dzido, dyrektor szpitala.
Pacjenci właściwie nie odczuli protestu. Przez dwie godziny, gdy trwał, zajmowali się nimi stażyści, oddziałowe i lekarze.
- Dobrze się nami opiekują, bardzo się starają, nawet jak strajkują, więc powinny te trzy tysiące zarabiać - mówiła Aniela Matyka z Graczy, pacjentka oddziału wewnętrznego.
Były też osoby mniej przychylnie nastawione.
- Jak słyszę "strajk” albo "protest, to mi skóra cierpnie, bo nie wiem, co się ze mną stanie - załamywała ręce Stanisława z Opola. - A i żądania są chyba trochę przesadzone. Myślałam, że pielęgniarka ma z tysiąc złotych. Tu mają dwa albo ponad dwa i jeszcze chcą?
Zobacz także Odznaczenia państwowe i honorowe wręczone w Opolu
Więcej na ten temat czytaj w NTO.pl

W dyskusji: 36
w Opolskiem zabraklo BMW haha.
Może zacznijcie myśleć o tych dziewczynach co po 12h zapierdzielają narażając swoje zdrowie na niebezpieczeństwo. Każdemu co nie zaznał pracy w służbie zdrowia wydaje się że nie wiadomo jakie rozumy pozjadał.
Ktoś tam pisał o jakiś elektrykach itd. A co oni mało zarabiają teraz ludzie po zawodówkach mają lepszą kasę niż pielęgniarki wykwalifikowane.
Pamiętajcie chcecie dobrej i miłej atmosfery w szpitalach to trzeba zacząć od dobrej płacy dla pielęgniarek. Każda dziewczyna przyjdzie z uśmiechem do pracy jak dostanie co miesiąc choć 1800zł na rękę netto.
Sam jestem młodym pielęgniarzem i jest ciężko.
A pyzatym to szkoda wam pisać co i jak bo i tak nie zakumacie póki sam ktoś nie spróbuje.
A tutaj takie darmozjady wykorzystują opinie publiczną do swoich potrzeb. Niech poznają smak pracy 13-14 godzin dziennie ale w warunkach pracy.....oni to może i pracują więcej niż 12h na dzień (rzadkość), ale w jakich komfortowych warunkach (kawka, ciastko, pogadać, w dupę nie przypizga).
JUZ POWOLI NUDZI SIE POLSKA JAKO KRAJ STRAJKÓW... Za parę lat to wszyscy zastrajkujemy i będziemy sobie gnić w tym gó#$ie.