Około godziny 16 straż pożarna w Brzegu otrzymała informację o kobiecie tonącej w Odrze, na wysokości Placu Drzewnego. Kiedy na miejscu pojawili się strażacy 76-latka znajdowała się już na brzegu. Z wody wyciągnął ją przechodzień zaalarmowany wołaniem o ratunek.
- Zgłoszenie o kobiecie znajdującej się w Odrze i wzywającej pomocy otrzymaliśmy o 15:52. Na miejsce natychmiast zostały wysłane dwie jednostki, w tym jedna wyposażona w ponton – informuje kpt. Krzysztof Sobkowicz, dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Kierowania Ratownictwem w Opolu.
Kiedy strażacy dotarli nad Odrę okazało się, że 76-letnia kobieta jest już na brzegu. - Z wody wyciągnęła ją osoba postronna. Kobieta była przytomna, w lekkim szoku, ale czynności życiowe miała w normie. Pomoc ze strony strażaków polegała na okryciu poszkodowanej folią życia i przetransportowaniu do karetki – mówi kpt. Sobkowicz.
76-latka została przewieziona do szpitala. Okoliczności w jakich znalazła się w Odrze wyjaśnia policja.
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
2014-05-10 13:20:26 [89.76.162.*] id:1218996 55teresa: Napisała postów [2], status [żółtodziób]
oto prawdziwa relacja naocznego swiadka
Kapitan Mariny Brzeg
6 maja 2014 z 22:23
Dwie nastolatki na przystani pasażerskiej zauważyły, ze kobieta wpadła do
wody i jej ciało unosi nurt rzeki. Nie straciły głowy i szybko przebiegły
kilkadziesiąt metrów dzielące przystań pasażerska od Mariny. Zaalarmowały
krzykiem załogę pracującej pogłębiarki. Ja też usłyszałem krzyk i
wybiegłem z biura bosmanatu mariny. Jeden z członków załogi pogłębiarki
ofiarnie wskoczył do wody (przypadkowy świadek – dobre sobie) i
przepłynął najpierw kilkanaście metrów do ostrogi regulacyjnej a następnie
podbiegł kawałek i z pomocą właściciela jednej z łódek cumującej przy
pomoście mariny wyciągnął tonącą na ląd. Ja już wówczas telefonowałem
na 112, a gdy ratujący dali mi znać że kobieta żyje – domagałem się
szybkiego przyjazdu karetki. Po kilku- kilkunastu minutach (czas wydawał się
pędzić jak szalony) usłyszałem syreny na moście i zobaczyłem orszak
ratunkowy na czele którego jechały dwa wozy straży a na końcu karetka.
Wyskoczyłem przed bramę mariny i zatrzymałem wozy straży pokazując aby
ambulans wjechał pierwszy, bo zaraz na marinie zrobiłby się zbędny tłok
Reasumując: kobietę uratowały przytomne dziewczynki i ofiarny pracownik
„Watermastera”, który akurat dziś kończył swoją prace przy
pogłębianiu akwenu mariny.
2014-05-10 13:22:03 [89.76.162.*] id:1218997 55teresa: Napisała postów [2], status [żółtodziób]
pochwalne wypowiedzi innych:
Piękne dzięki za szczegółową wypowiedź Kapitana Mariny Brzeg;ale
największe gratulacje należą się OFIARNEMU pracownikowi
„Watermastera”, no i nastolatkom które zaalarmowały, widxząć
topiącą sie kobietę;
Kapitan Mariny Brzeg to świetny logistyk, który zadbał o wszystkie
szczegóły związane z przyjazdem karetek, straży pożarnej itp..
Takim ofiarnym i oddanym bohaterom chwała i cześć; więcej takich
bezinteresownych, odważnych osób.
Proponuję aby takie osoby nominować na BOHATERA ROKU, niech władze Brzegu
się tym zainteresują, bo to jest świetny przykład dla innych w tym
zagonionym świecie.
Pozdrowienia dla wszystkich którzy wzięli udział w uratowaniu kobiety z Odry.
2014-05-07 19:14:58 [89.76.169.*] id:1218175 niebieski35: Napisał postów [8100], status [VIP]
Prezes ZUSu się wnerwi. I po co było ratować? Kolejka na Witosa większa.
Osoba postronna zachowała się niepatriotycznie. Wyrok!:)
2014-05-07 18:55:11 [178.252.22.*] id:1218166 chrząszcz: Napisał postów [5779], status [VIP]
żeby tylko nie wyszło, że podpadła zięciowi, wrzucił ją do wody, a
później zmienił zdanie ....
2014-05-07 18:46:40 [217.197.74.*] id:1218161 pavulans: Napisał postów [1995], status [Szycha]
Klasyczne przypisanie sobie zasług przez rzecznika Straży. Kobietę uratował
nie strażak a osoba postronna. Folia i nosze były od ratowników medycznych z
karetki (no chyba że kobieta na noszach strażackich pojechała do szpitala). A
chwałę próbuje przypisać dzielnym zuchom którzy przedwcześnie wskoczyli w
pianki i na ponton. Nie wystarczyło wysłać jednego zastępu straży z
pontonem? Czy w drugim jechał fotograf i statyści widoczni na zdjęciu?
Demagogia i PR.
2014-05-07 14:32:47 [89.78.139.*] id:1218107 antyP.I.S.: Napisał postów [5725], status [VIP]
a może najpierw ja popchnął do wody a potem palił głupa i ją wyciągnął
hehe a wy tę osobe tak chwalicie
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
55teresa: Napisała postów [2], status [żółtodziób]
oto prawdziwa relacja naocznego swiadka Kapitan Mariny Brzeg 6 maja 2014 z 22:23 Dwie nastolatki na przystani pasażerskiej zauważyły, ze kobieta wpadła do wody i jej ciało unosi nurt rzeki. Nie straciły głowy i szybko przebiegły kilkadziesiąt metrów dzielące przystań pasażerska od Mariny. Zaalarmowały krzykiem załogę pracującej pogłębiarki. Ja też usłyszałem krzyk i wybiegłem z biura bosmanatu mariny. Jeden z członków załogi pogłębiarki ofiarnie wskoczył do wody (przypadkowy świadek – dobre sobie) i przepłynął najpierw kilkanaście metrów do ostrogi regulacyjnej a następnie podbiegł kawałek i z pomocą właściciela jednej z łódek cumującej przy pomoście mariny wyciągnął tonącą na ląd. Ja już wówczas telefonowałem na 112, a gdy ratujący dali mi znać że kobieta żyje – domagałem się szybkiego przyjazdu karetki. Po kilku- kilkunastu minutach (czas wydawał się pędzić jak szalony) usłyszałem syreny na moście i zobaczyłem orszak ratunkowy na czele którego jechały dwa wozy straży a na końcu karetka. Wyskoczyłem przed bramę mariny i zatrzymałem wozy straży pokazując aby ambulans wjechał pierwszy, bo zaraz na marinie zrobiłby się zbędny tłok Reasumując: kobietę uratowały przytomne dziewczynki i ofiarny pracownik „Watermastera”, który akurat dziś kończył swoją prace przy pogłębianiu akwenu mariny.