Radni ze Strzelec Opolskich nie zgodzili się na konsultacje społeczne w sprawie dwujęzycznych tablic. (Fot: Krzysiek)
- Nasi sąsiedzi z Leśnicy, Kolonowskiego, czy Izbicka już mają takie tablice i nikt nie robił z tego problemów. Nasz samorząd powinien uszanować prawa mniejszości i zgodzić się na nasz wniosek – tłumaczy Henryk Rudner, radny gminy Strzelce Opolskiej z Mniejszości Niemieckiej. - Zebraliśmy ponad 200 podpisów. Chcemy konsultacji społecznych aby sprawdzić czy poparcie dla tego pomysłu nie jest większe. Naszym zdaniem jest – dodaje.
Ale zdecydowanie odmiennego zdania była większość pozostałych radnych, którzy nie wyrazili dziś zgody na konsultacje społeczne w sprawie dwujęzycznych tablic. - Tym zachowaniem radni pokazali absolutny brak poszanowania dla demokratycznych sposobów załatwiania spraw. Najwyraźniej wystraszyli się tego, co naprawdę myślą mieszkańcy gminy – ocenia Norbert Rasch, lider Mniejszości Niemieckiej na Opolszczyźnie.
Zobacz także Odra Opole zaprezentowała drużynę na sezon 2026/27
- Nie potrzebujemy w naszej gminie podziałów, negatywnych emocji i kłótni. Nie potrzebujemy też marnowania pieniędzy, bo i na konsultacje i na montaż nowych tablic trzeba by ich wydać sporo, a mogą być przeznaczone na zdecydowanie bardziej pilne potrzeby – mówi Grzegorz Biernat, radny gminy Strzelce Opolskie z Platformy Obywatelskiej.
Obecnie dwujęzyczne tablice na Opolszczyźnie można spotkać w 27 gminach. Decyzja radnych ze Strzelec Opolskich oznacza, że niemieckiego odpowiednika "Gross Strehlitz” prędko tam nie zobaczymy.

W dyskusji: 391
a wiecie dlaczego?!!! Polacy przeciwko Ślązakom, jaki to ma cel, co poprzez te posty chcecie osiągnąć, powinniście 'dzieci ruszyć odrobinę głową i pomyśleć kto napędza gospodarkę w naszym 'najbiedniejszym województwie? moim zdaniem jakby nie Polacy i Ślązacy pracujący za granicami naszego państwa, to 90% firm istniejących w "wiosce Opole zamknąć by trzeba... ****** i nie ważnie czy Ślązak, czy Polak.....***** wszyscy, razem, wspólnie na to pracujemy.... wiem- ciężki temat, ale ja tak właśnie uważam...
Czy my mieszkamy na jakieś np: Bośni i Hercegowinie czy w austro-węgrach, może polsko-niemcach. Nie!!! W Polsce o dziwo.
Dlatego zostawcie te durne tablice w spokoju. Kolejne pytanie. Dlaczego MN wpisuje na tablicach nazwy za czasów Hitlera a nie za czasów niemieckich przed nim. Hiltlerowcy a nie Mniejszość Niemiecka jeśli chodzi o partię. Zgodziłbym się na tablice historyczne - brązowe 50 metrów za naszymi obecnymi pochodzącymi z kraju w jakim żyjemy. Oczywiście niech to sobie sami zafundują jak im tak zależy.
Tak nam dopomóż Bóg!
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Nie damy miana Polski zgnieść..
Większość osób też nie chciało tych tablic.
Lecz jak zwykle głos ludzi w wieku 18-30 nic się nie liczy.
Ile razy na znakach były sprejem zamazane niemiecki nazwy o tym już nie pisaliście, bo po co.