Na logo firmy naszyto inny wzór, obcięto też metkę. Teraz "podróbka" nie łamie prawa i może trafić do potrzebujących.
Izba Celna w Opolu przekazała bluzy sportowe, zarekwirowane podczas kontroli prowadzonej w 2005 roku. - To był towar sprowadzony z Bułgarii, a wyprodukowany w Turcji - mówi Joanna Poznańska z Urzędu Celnego w Opolu. - Po decyzji sądu, który nie nakazał zniszczenia mienia potrzebne było uzyskanie zgody właściciela znaku towarowego. Wtedy możliwe było przekazanie go organizacji, zajmującej się działalnością charytatywną - w tym przypadku Caritasowi - dodaje.
Aby jednak odzież trafiła do potrzebujących najpierw konieczne jest usunięcie z niej znaków firmowych. Zajęli się tym podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej w Nysie. Metki zostały odprute, a logo firmy z przodu każdej bluzy estetycznie zaszyte innym wzorem.
Zobacz także Zabytkowy pałac w Woskowicach Małych po kompleksowej rewitalizacji
- Taki prezent otrzymaliśmy od celników już po raz czwarty. Wcześniej dostaliśmy ponad 3 tysiące kurtek, z czego większość trafiła za pośrednictwem naszych żołnierzy do potrzebujących w Afganistanie. Od celników otrzymaliśmy też odzież sportową i buty - mówi ks. Arnold Drechsler, dyrektor opolskiego Caritasu.





W dyskusji: 57
To powinno trwać 8 ale miesięcy
Gdybyście myśleli, to byście wiedzieli, że ów poszkodowany piekarz jest oszustem. Kontrole przeprowadzone w jego zakładzie wykazały, że na kilkaset tysięcy zaniżył wartość sprzedawanego towaru, czyli oszukiwał skarbówkę, a osławiona suma podatku jaki miał zapłacić za chleb dla biednych to ledwie kilka procent.
Cała reszta to kara za kantowanie Państwa.
Taka jest prawda, ale nikt jej nie przedstawi, bo zniszczyłyby to wizerunek piekarza, który pomaga biednym, a okrutne i bezduszne państwo chce za to kasę