• Autor: Greg
    • Wyświetleń: 15669
    • Dodano: 2013-10-28 / 21:10
    • Komentarzy: 113

    Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem

    Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem

    (Fot. Gristi)

    Kierowca toyoty wjechał w bok naczepy ciężarówki, której kierowca próbował zawrócić na drodze wojewódzkiej. Przez trzy godziny ruch w miejscu wypadku był zablokowany, teraz trasa jest już przejezdna.

    Wypadek miał miejsce około godziny 18:30 na drodze wojewódzkiej nr 401 między miejscowościami Krzyżowice i Obórki.

    - 36-letni kierowca scanii z naczepą cofał w polną drogę próbując zawrócić na drodze. Podczas tego manewru w bok naczepy uderzył 21-letni kierowca toyoty, który wyjeżdżał zza zakrętu i nie zdołał wyhamować przed ciężarówką - informuje podinsp. Piotr Kostuś, dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

    Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO

    Okazało się, że przyczepa nie miała bocznego oświetlenia.

    Kierowca oraz dwie pasażerki w wieku 51 i 75 lat zostali przewiezieni do szpitala w poważnym stanie, choć obrażenia nie zagrażają życiu poszkodowanym.
    reklama

    Więcej zdjęć

    Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem Trzy osoby ranne w wypadku pod Brzegiem

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 113

    2013-10-28 22:07:02 #1134032
    ta naczepa nie powinna w ogóle wyjechać na drogę... pomijając już boczne obrysy, bo mogły się uszkodzić po uderzeniu. Naczepa nie posiada przede wszystkim tzw. ekologii, czyli belki, która uniemożliwia ,,wbicie'' się osobówki pod naczepę...
    [ 0 ]
    2013-10-29 18:52:04 #1134353
    Dzień Dobry.
    Dość tych bredni!!
    Teraz dla odmiany kilka faktów.

    Wiozłem ładunek z Wrocławia do miejscowości Krzyżowice. Po dotarciu na miejsce okazało się, że najlepiej byłoby, gdybym nadjechał z przeciwnej strony, bo wjazd był pod takim kątem, że nie było możliwe wykręcić tam tym zestawem. Postanowiłem jechać drogą 401 w poszukiwaniu miejsca do zawrócenia.
    Wjechałem do miejscowości Obórki, gdzie po lewej stronie zauważyłem gruntową drogę i oceniłem, że zawrócenie w tym miejscu będzie wykonalne.
    Następnie upewniłem się, że nikt nie nadjeżdża z żadnej strony podjechałem do przodu ustawiając pojazd do manewru cofania. Postawiłem go tak, że tył naczepy stał na pasie po którym jechała Toyota, a ciągnik stał na środku drogi (światła awaryjne były cały czas włączone, a z żadnej strony nie nadjeżdżał żaden pojazd). Wychyliłem się przez okno i rozpocząłem manewr cofania. Kiedy tył naczepy i koła wjechały już na drogę gruntową, w naczepę uderzył samochód osobowy.

    Nieprawdą jest, że "Podczas tego manewru w bok naczepy uderzył 21-letni kierowca toyoty, który wyjeżdżał zza zakrętu i nie zdołał wyhamować przed ciężarówką"
    Od łuku do miejsca zdarzenie jest 150 metrów. Gdyby hamować zechciał, zatrzymałby się bez problemu. Jednak on mówił, że widział samochód na światłach awaryjnych i postanowił jechać. Nie widział jedynie naczepy w poprzek drogi, której tylne światła były już na drodze gruntowej, więc rzeczywiście nie było ich widać.

    Nieprawdą jest, że wykonywałem jakiekolwiek manewry po ciemku.
    Miałem włączone światła awaryjne i światła mijania.

    Manewr zawracania wykonywałem w miejscu dozwolonym, a przy tej bocznej drodze linii ciągłej nie ma. Jest przed i za skrzyżowaniem, a że gabaryty pojazdu są takie a nie inne, to najechać na linie ciągła musiałem i miałem do tego prawo.

    Jedyna prawdziwa informacja, to taka, że światełka boczne naczepy rzeczywiście nie świeciły.

    Na zdjęciach widać wyraźnie jak te srebrne burty odbijają światło lamp błyskowych.

    Ten młody człowiek, wiózł mamę i babcię to szpitala do Brzegu. Jechali tam, na wieść o tym, że do tego szpitala trafił dziadek tego człowieka.

    Najważniejsze, że wszyscy żyją. Z ulgą przyjąłem informację, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, bo wyglądało to o wiele groźniej.

    Toyota trafiła w nogę naczepy, zatrzymała się dosłownie w miejscu, a tylne koła podskoczyły na metr w górę po czym opadły w lekko innym miejscu. Nie wiem z jaką prędkością uderzył, ale jedna stalowa noga się ułamała, druga wykrzywiła i wygięta jest stalowa rama naczepy. Rama, która utrzymuje cały ładunek.

    A teraz do przemyślenia zachowanie kierowcy toyoty?
    Wyjeżdża z łuku (przez który, jak sam twierdzi przejeżdżał powoli) na prostą drogę i rozpędza auto. Widzi na pasie przeciwnym samochód ciężarowy, który cofa z włączonymi światłami awaryjnymi, a pomimo to nadal się rozpędza. Nie ciekawi go kto, dlaczego, po co i gdzie cofa. Nie zadaje sobie trudu przyświecenia "długimi", chociażby po to, żeby zobaczyć co się dzieję. Rozpędza samochód do momentu uderzenia. Na miejscu wypadku policja nie znalazła nawet krótkiego odcinka śladów hamowania.

    Zagadką jest dla mnie też, dlaczego nie widział, światła ciągnika nie świeciły mu w oczy, tylko bardziej na prawo w pole (co widać na zdjęciach), a gdyby rzeczywiście go oślepiały, to kto w takiej sytuacji dodaje gazu?

    Cóż. Pomimo tragizmu całej sytuacji i współczucia jakie wyrażam wobec pokrzywdzonych, muszę z przykrością stwierdzić, że dały znać o sobie brawura, brak wyobraźni i doświadczenia tego młodego kierowcy (21 lat)
    I nie staram się tutaj wybielić, czy wybronić, ale mam pewność, że gdyby z przeciwka jechała druga ciężarówka, (tak jak mi tu na forum życzono i ja też bym sobie tego życzył), to do wypadku by nie doszło.
    Doświadczony kierowca, widząc samochód na "awaryjkach" po prostu zwalnia, bo wie co oznaczają światła awaryjne i do czego służą.


    Oba pojazdy trafiły na parking policyjny do ekspertyzy. Eksperci zbadają z jaką prędkością uderzył, a sprawa trafi do sądu grodzkiego, który orzeknie o winie.
    A co do świateł na boku naczepy? Właśnie z powodu ich braku sprawa trafi do sądu. Gdyby świeciły, wina byłaby w 100% kierowcy toyoty.
    Czy zobaczyłby naczepę gdyby świeciły?? Nie wiem.
    Te światełka nie są tak jaskrawe jak niektórym się wydaje.
    To by było na tyle w kwestii sprostowania.
    Informuję, że nie napiszę tu nic więcej, z tego powodu, że z szacunku do poszkodowanych, nie chcę wdawać się w pyskówki. Od orzekania o winie są powołanego do tego instytucję.
    Pozdrawiam i Życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia poszkodowanym.
    [ 5 ]
    2013-10-29 19:51:59 #1134384
    OT. nie wiem jak to coś nazwać, to co trzymało dziecko przez 2 lata swoje dziecko w samochodzie, nawet mąż te qrwy nie wiedział że ma dziecko. powiedzcie mi jak to możliwe?? tyle nieparlamentarnych słów się ciśnie na język. jaka kara dla takich zwyroli?? resocjalizacja?? szok
    [ 0 ]
    2013-10-29 20:45:24 #1134409
    To lecimy głupie pytania na testach prawo jazdy 2013 :P
    -Jaka jest częstotliwość migania kierunkowskazu na minutę?
    ktoś wie xd to akurat proste ale poczekajcie
    [ 0 ]
    2013-10-29 14:51:33 #1134237
    Znam kierowcę jechał z mamą i babcią z Brzegu ,jak ktoś wejdzie na gogle map i zobaczy drogę 401 tuż przed Obórkami zobaczy ,że nie da się jechać szybko .Chłopak nie miał nawet możliwości zahamować bo świateł ciężarówki nie było widać z za zakrętu a naczepa nie miała z boku odblasków.Wypadek był na tym ostrym zakręcie przed wjazdem do wioski mapa na widoku ulicy na max na zbliżeniu wszystko widać jaka jest droga wcześniej przed zakrętem jest jeszcze przewężenie.Młody z mamą są w domu trochę poobijani ,babcia jeszcze w szpitalu czekają ją kolejne badania,mam nadzieje ,że będzie ok.
    [ 0 ]
    2013-10-29 17:29:37 #1134325
    "Wypadek miał miejsce około godziny 18:30 na drodze wojewódzkiej nr 401 między miejscowościami Krzyżowice i Obórki"... czyli po ciemku ...kierowca nie powinien wykonywać tego manewru bez pomocy osób trzecich, które mogłyby skutecznie i bezpiecznie zatrzymać na ten czas ruch ta sprawa nie powinna się skończyć na mandacie tylko przed sądem (za stworzenie zagrożenia dla życia na drodze)
    [ 0 ]
    2013-10-29 10:08:27 #1134161
    [moderacja]
    [ -6 ]
    2013-10-28 22:33:26 #1134037
    ciekawe z jaką prędkością jechała toyota?
    [ 0 ]
    2013-10-29 11:32:05 #1134178
    Podejrzewam,że gdyby jechał szybciej ścięło by dach,a może nawet głowy.Dobrze,że nikt nie zginął.
    [ 0 ]
    2013-10-29 10:25:33 #1134168
    bezmyślność ludzka nie ma granic, szczęście że nikt nie zginął
    [ 0 ]
    2013-10-29 09:14:35 #1134132
    Brak znajomosci miejscowej topografii, no bo kto na/z A4 przez Obórki jezdzi takim gabarytem?
    [ 0 ]
    2013-10-28 22:34:11 #1134038
    Ta Toyota to jedno z najbardziej niezawodnych aut w historii motoryzacji... a tak ją zniszczyli ;(
    [ 0 ]
    2013-10-29 07:33:30 #1134107
    Też miał gdzie zawracać. Tylko naraził życie innych użytkowników drogi swoim brakiem wyobraźni.
    [ 0 ]
    2013-10-29 08:15:05 #1134113
    tir nawracał a łebek pewnie chciał się popisać przed laskami co z nim jechały. tak to już jest piękna toyota a w środku idiota
    [ 0 ]
    2013-10-29 08:34:44 #1134121
    TIRowiec znalazł sobie miejsce do nawracania na podwójnej ciągłej...oj matołek się śpieszył i rutyna go zgubiła ;( A młody pewnie jak to młody grzał bo droga pusta ;) No ale nie ma tu winy młodego raczej ;)
    [ 0 ]
    2013-10-29 07:59:11 #1134109
    takich DEBILI jak ten niby kierowca tiar na drogach nie brakuje .....
    [ 0 ]
    2013-10-29 07:32:05 #1134106
    Dobrze że nikt nie zginął , mogło się tragicznie skończyć zdrowia poszkodowanym.
    [ 0 ]
    2013-10-28 23:00:42 #1134050
    Szkoda zdrowia i tej Toyoty -to już prawdziwy klasyk jest.
    [ 0 ]
    2013-10-28 22:11:38 #1134034
    Zastanawia mnie jedno co się stało z bocznymi światełkami obrysu pojazdu pewnie się powyrywały popaliły ale to pewnie nie koliduje w trakcie jazdy tak niestety wielu myśli !!!!!!!!!!!!!!!! A jeśli by tak jeden z drugim obszedł pojazd i sprawdził co uszkodzone i zgłosić lub naprawić co trzeba to chyba nie jest trudne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    [ 0 ]
    2013-10-28 21:58:07 #1134029
    "Król szos" ! Szkoda że nie trafił w niego ktoś jego "postury"... rozpędzony jak to zwykle bywa, i nie w naczepę tylko centralnie w kabinę z jego strony!
    [ 0 ]