- Autor: Mat
- Wyświetleń: 6383
- Dodano: 2013-10-19 / 21:41
- Komentarzy: 58
Gwardia wygrywa po dramatycznym meczu w Głogowie
Szczypiorniści SPR Chrobrego Głogów wygrali w 6. kolejkach 4 mecze, a ich zwycięski marsz trwał przez ostatnie 4 tygodnie. To wynik o jakim nikt w Głogowie przed sezonem nawet nie śmiał marzyć. Wygrana z beniaminkiem z Opola gwarantowałaby ekipie Krzysztofa Przybylskiego 10 oczek. - To będzie bardzo ciężkie spotkanie. Nie dostaniemy w nim nic za darmo – podkreślał przed spotkaniem szkoleniowiec Chrobrego. Jak prorocze okazały się jego słowa może tylko potwierdzić waleczna postawa obu drużyn.
Wygrane w Mielcu, Kwidzynie czy Puławach mogą dodać pewności siebie. Tej gospodarzom sobotniego starcia nie zabrakło na początku konfrontacji z gwardzistami. Po słabszym początku w ofensywie zawodników Marka Jagielskiego i dwóch szybkich kontrach Chrobrego wynik brzmiał 6:3. Kiedy opolanie w kolejnych minutach zmniejszyli dystans do przeciwnika na 6:5 w bramce głogowian formą błysnął Rafał Stachera. Skuteczność w ataku dołożyli do tego Jurij Gromyko oraz Mariusz Gujski i przewaga miejscowych urosła już do stanu 12:7. W odpowiedzi dwie kontry dobrze wykończył Wojciech Knop, a tuż przed przerwą Marko Vukcević pewnie wykorzystał rzut karny i wynik znów był na styku – 13:12.
Zobacz także Fundacja DOM od 35 lat wspiera rodziny. Dziś zaprasza na festyn w centrum Opola
Tuż po wznowieniu gry Chrobry ponownie podwyższył prowadzenie i to różnicą trzech bramek 18:15. Kolejny raz dał o sobie jednak znać Knop, cegiełkę w postaci bramki dołożył Remigiusz Lasoń i kolejny raz obie ekipy zbliżyły się do siebie do stanu 19:18. Remis mógł dać Gwardii egzekutor karnych Vukcević, ale tym razem lepszy okazał się Stachera. Co się odwlecze... to wpadnie do bramki, bo w kolejnej akcji nie dał się pokonać Łukasz Romantowski, a szybka odpowiedź i rzut Oskara Sierpiny stan rywalizacji wyrównał na 20:20.
Dramaturgią ostatnich minut i sekund meczu w Głogowie możnaby obdzielić niejedno spotkanie Superligi. Trafiający niczym zaprogramowany Knop dał swojej ekipie prowadzenie w 56. minucie. Na jeden punkt podopieczni Marka Jagielskiego odskakiwali jeszcze dwukrotnie, ale gospodarze dwukrotnie byli w stanie straty te odrobić. Przy stanie 26:26 piłka była w rękach zespołu opolskiego. Po dobrym rozegraniu akcję wykańczał Knop, ale tym razem zamiast do siatki uderzył z hukiem w poprzeczkę. Chwilę później niezdarna kontra Chrobrego skończyła się przechwytem gości. Pędzący na bramkę Knop został powalony przez przeciwnika, a sędziowie bez wahania podyktowali rzut karny.
Na 3 sekundy przed końcem meczu ciężar wykonania karnego wziął na siebie Lasoń. Syrena oznajmiająca koniec meczu nie zdążyła jeszcze dobrze rozbrzmieć, a popularny "Remik" tonął już w objęciach kolegów cieszących się ze zwycięstwa 26:27.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA












W dyskusji: 58