• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 6914
    • Dodano: 2013-06-18 / 17:41
    • Komentarzy: 32

    Po kontroli w urzędzie. Marszałek czeka na wyrok sądu.

    Józef Sebesta do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd nie zamierza podejmować żadnych decyzji kadrowych w urzędzie. Z kolei Tomasz Kostuś zapowiada walkę w sądzie o swoje dobre imię.(Fot: Dżacheć)

    Józef Sebesta do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd nie zamierza podejmować żadnych decyzji kadrowych w urzędzie. Z kolei Tomasz Kostuś zapowiada walkę w sądzie o swoje dobre imię.(Fot: Dżacheć)

    - Żadnych decyzji kadrowych do czasu rozpoznania sprawy przez sąd – tak marszałek Józef Sebesta zareagował na wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, której inspektorzy przez ostatnie tygodnie badali pracę Urzędu Marszałkowskiego Województwa Opolskiego. Z kolei Tomasz Kostuś, który według doniesień Nowej Trybuny Opolskiej miał zwracać się do podwładnych słowami „siad” czy „waruj” zapowiada wytoczenie procesu dziennikarce i urzędnikowi, który na łamach dziennika zarzuca mu niedopuszczalne traktowanie podwładnych.

    - Gdybym dzisiaj zawiesił marszałka Kostusia albo wysłał go na urlop to byłoby to częściowo potwierdzeniem tez zawartych w artykule NTO. Takiej decyzji z pewnością nie podejmę – mówił dzisiaj Józef Sebesta, marszałek województwa opolskiego. - Dla mnie odnoszenie się do pracownika słowami „siad” czy „głos” nosi znamiona mobbingu, ale o tym musi zdecydować sąd. Jeżeli potwierdzi się, że takie zachowanie ze strony marszałka Kostusia miało miejsce to poniesie on poważne konsekwencje. Mam na myśli kwestię doboru współpracowników w zarządzie – podkreślił marszałek.

    Podczas konferencji prasowej na Ostrówku marszałek Sebesta dokładnie przeanalizował protokół pokontrolny Państwowej Inspekcji Pracy. - W wynikach dotyczących ogólnego zadowolenia pracowników urzędu jest sporo sprzeczności. Część zwraca uwagę na to, że pracuje za mało, a część z kolei twierdzi, że jest zawalona nadmiarem pracy. Według mnie jest to spowodowane personalnym odbiorem. Ja wychodzę z założenia, że jak ktoś źle pracuje to mu się zadania zabiera. Sam wywodzę się z gospodarki i jestem nauczony tego, że pracuje się tyle, ile trzeba. Jak jest awaria to się pracuje tak długo, żeby ją usunąć. Urząd to też jest swego rodzaju firma – ocenił Józef Sebesta. - Aby przeprowadzone badanie było miarodajne, trzeba je za jakiś czas powtórzyć. Dopiero wtedy będziemy mieć ogląd sprawy – dodał marszałek.

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia

    Z kolei wicemarszałek Tomasz Kostuś zapowiedział we wtorek wystąpienie na drogę prawną przeciwko NTO. - Padały pytania, czyżbym stchórzył, schował głowę w piasek i unikał konfrontacji z redakcją NTO, że nie poszedłem jeszcze z tą sprawą do sądu. Ja z gęby cholewy robić nie zamierzam i poprzez Sąd Rejonowy w Opolu będę się swoich praw domagać. Dlaczego to tak długo trwało? Ze względu na przeciągające się postępowanie PiP. Cały czas czekam na formalne udostępnienie protokołu kontroli – wyjaśniał Tomasz Kostuś. Z dokumentu na który czeka wicemarszałek, a którym dysponuje już Józef Sebesta wynika, że na 13 osób, które rozmawiały z inspektorami PiP pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań jeden urzędnik potwierdził używanie przez Tomasza Kostusia zwrotów „siad” oraz „głos” wobec kierowcy.

    - Natomiast żaden z kierowców nie potwierdził takiej sytuacji jak również pozostali pracownicy urzędu, którzy rozmawiali z inspektorami, nie potwierdzili, aby dochodziło do takich zachowania wicemarszałka Kostusia – cytował protokół Józef Sebesta. Pytany o wyniki ogólnej kontroli PiP (61 procent anketowanych wskazało różnego rodzaju negatywne zachowania) i wątku dotyczącego Tomasza Kostusia marszałek odpowiada. - Widzę różnicę pomiędzy zeznawaniem pod rygorem odpowiedzialności karnej a anonimowa ankietą.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 32

    2013-12-28 12:25:22 #1162889
    Inteligentny człowiek nie zwraca się w ten sposób do swoich podwładnych. Powtarzam człowiek inteligentny... wszytko w temacie.
    [ 0 ]
    2013-06-19 09:47:01 #1064465
    pozamiatać pod dywanik ...po co im afery przed wyborami ? ;) przecież widać że Lacostuś łagodny i dobroczynny jak Matka Teresa
    [ 0 ]
    2013-06-19 08:22:55 #1064436
    Cóż... Od siebie dodam, że w organizacji,gdzie jest połączenie leserów i tych, co sobie radzą, ci, co sobie radzą nie wyrabiają się, bo na nich spadają zadania olane przez leserów.
    [ 0 ]
    2013-06-19 00:23:03 #1064395
    urzedasów mi nie szkoda jak ktos nic nie potrafi i nic nie umie to zostaje urzedasem.wystarczy wejsc do byle jakiego urzedu niekompetencja i brak organizacji pracy az razi.
    [ 0 ]
    2013-06-18 23:19:37 #1064360
    skoro w urzędzie marszałkowskim takie rzeczy się dzieją to wolę nie wiedzieć co w gminach wyrabiają
    [ 0 ]
    2013-06-18 23:19:07 #1064359
    Jeśli to prawda powinien stracić prawo wykonywania funkcji publicznej. Co najwyżej mógł by sprzątać publiczne toalety.
    [ 0 ]
    2013-06-18 21:10:55 #1064243
    a niech się mobbinguja urzędasy..i tak g...o robią w tych swoich biurach więc jakoś mi ich nie szkoda
    [ 0 ]
    2013-06-18 20:50:55 #1064231
    A ja złowiłbym sobie złotą rybkę albo chętnie zagłosował na kogoś takiego, kto odważyłby się i umiał wywalić ich wszystkich na zbity ryj. Napiszę list do Mikołaja;)
    [ 0 ]
    2013-06-18 20:19:21 #1064205
    Zrobić przetasowania wśród personelu, a jeśli okaże się, że ktokolwiek jest winny mobbingowi to powinien ponieść konsekwencje łącznie ze zwolnieniem z pracy. Ze zwykłymi szarakami nikt się nie patyczkuje.
    [ 0 ]
    2013-06-18 20:06:09 #1064194
    tak jak jest w urzedzie marszalkowskim to jest w wiekszosci zakladow pracy a co do dobrego imienia, to faktycznie trzeba by bylo jeszcze je miec by o nie walczyc dziwie sie tylko PiPowi ze we wszystkich zakladach nie zrobi takiej inspekcji
    [ 0 ]
    2013-06-18 19:22:24 #1064148
    dobre imię trzeba najpierw mieć by móc o nie walczyć......
    [ 0 ]