Nie przyłączył się do nich Leszek Miller, który w sprawie elektrowni zwołał osobne spotkanie.(Fot: Dżacheć)
Punktualnie o 14.00 pod Opolskim Urzędem Wojewódzkim pojawiła się grupa około 100 protestujących wyposażonych w megafon, flagi, taczkę oraz transparenty i ulotki. „Chcemy miejsc pracy, nie tylko pustych obietnic!” - z takimi hasłami do wojewody przyszli przedstawiciele NSZZ Solidarność Śląska Opolskiego, Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego Elektrowni Opole oraz Forum Związków Zawodowych. Na pikiecie pojawili się także lokalni politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Prawa i Sprawiedliwości, a także Klub Gazety Polskiej w Opolu i ONR.
- Decyzji o tym, że nie będzie rozbudowy Elektrowni Opole nie podjął Donald Tusk ale Krzysztof Kilian, prezes PGE i to on powinien ogłosić decyzję, że koncern podejmuje rozbudowę – przypominał protestującym Bolesław Bezeg, sekretarz obywatelskiej akcji "Tak dla Elektrowni Opole – Tak dla Śląska ". - Premier raz jest za rozbudową raz jest przeciw a jeszcze wcześniej uważał, że to strategiczna inwestycja. To przestaje być wiarygodne – podkreślał Bezeg.
Zobacz także Atak nożem koło Solarisa. Podejrzany 21-latek aresztowany
- Czy polską energetyką zarządza rząd czy prezesi spółek energetycznych? Bo cały program wynegocjowany ze stroną rządową wziął w łeb. My dzisiaj, mówiąc półżartem stajemy po stronie Tuska, bo nie chcemy aby dawał się prezesom spółek stawiać do kąta – grzmiał Kazimierz Grajcarek, przewodniczący NSZZ Solidarność Sekretariat Górnictwa i Energetyki. - Chcemy konkretów i odpowiedzi na pytania kto, kiedy i za ile będzie budował elektrownię. Ile bloków powstanie? Historia pod tytułem raz budujemy raz nie staje się już uciążliwa dla społeczeństwa – podkreślał Grajcarek.
Mimo wcześniejszych zapowiedzi do protestujących nie dołączył Leszek Miller, przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Z dziennikarzami Miller spotkał się na osobnym briefingu prasowym przy pomniku Karola Musioła, 200 metrów od miejsca gdzie odbywała się pikieta. - Spóźniliśmy się, nie chcieliśmy żebyście państwo na nas czekali – tłumaczył przewodniczący SLD. - Ja się bardzo ucieszyłem z deklaracji Donalda Tuska, że dwa bloki po 900 megawatów będą budowane. A teraz będziemy starali się, żeby premier o tym nie zapomniał. Panie premierze, ufamy, że Pan dotrzyma słowa – podkreślał Miller.
Przewodniczący SLD o godzinie 17.00 ma zaplanowane spotkanie otwarte na Uniwersytecie Opolskim.












W dyskusji: 9