- Autor: Mat
- Wyświetleń: 13106
- Dodano: 2013-05-07 / 15:27
- Komentarzy: 52
Porzuconego psa trzeba było uśpić. Właściciel jest zaskoczony.
Do naszej redakcji zadzwonił w poniedziałek rozgoryczony mieszkaniec Tułowic. - Wróciłem niedawno zza granicy. Któregoś wieczoru patrzę, a po śmietnikach w Tułowicach błąka się pies. Zainteresowałem się jego losem. Wyglądał fatalnie. Chyba nic nie widział, był strasznie wychudzony – opowiada mężczyzna (prosi o nieujawnianie jego danych). - Początkowo myślałem, że to bezdomny pies ale okazało się, że ma właściciela, tylko ten się nim nie zajmuje i to od kilku lat – denerwuje się nasz czytelnik.
Z informacji przekazanych przez naszego rozmówcę wynika, że budynki starej rzeźni w Tułowicach zostały w znacznej części rozebrane, a przy jednej z pozostałych szop, w budzie mieszkał właśnie wspomniany wcześniej owczarek. - Został tam porzucony. Bez jedzenia, bez wody. Wymykał się przez dziurę w płocie i szukał pożywienia po śmietnikach – podkreśla mieszkaniec Tułowic. - Jeszcze w poniedziałek zadzwoniłem po pomoc do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu – dodaje.
Zobacz także Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
Inspektor TOZ o sprawie poinformowała Mateusza Stankiewicza, lekarza weterynarii z którym gmina Tułowice ma podpisaną umowę na wypadek takich sytuacji. Weterynarz w asyście policji udał się wieczorem na prywatną posesję. - Jechałem tam z zamiarem pomocy temu pieskowi, a na miejscu okazało się, że jest w stanie agonalnym. Pies po prostu się męczył. Był mocno wychudzony, miał poważne zmiany skórne, sądząc po jego zachowaniu mógł widział już bardzo słabo – opowiada Stankiewicz. - Po ocenie uzębienia mogę stwierdzić, że miał około 14 lat. Podjąłem decyzję o jego uśpieniu. Nie powinien dłużej tak cierpieć – dodaje.
Z właścicielem posesji skontaktowali się już zaskoczeni całą sytuacją urzędnicy Urzędu Gminy w Tułowicach. - O sprawie dowiedzieliśmy się już po fakcie. Nikt wcześniej o takim problemie nas nie informował - zapewnia Teresa Dąbrowska, inspektor ds. rolnictwa, leśnictwa i ochrony środowiska. - We wtorek udało nam się dodzwonić do właściciela psa. Był bardzo zaskoczony. Twierdził, że pod jego nieobecność ktoś miał się czworonogiem zajmować. Został poinformowany o obowiązku usunięcia uśpionego psa z posesji. My jako gmina nie możemy tego zrobić, bo pies leży teraz na prywatnym terenie. My możemy zajmować się tylko terenen publicznym – podkreśla Dąbrowska.
Sprawą porzuconego psa zainteresowała się także miejscowa policja. - Funkcjonariusze z komisariatu w Niemodlinie zbierają w tej chwili materiały, na podstawie których ocenią czy właścicielowi psa zostaną postawione jakieś zarzuty. W grę wchodzi tutaj wykroczenie bądź nawet przestępstwo znęcania się nad zwierzętami – informuje podinsp. Jarosław Dryszcz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO


W dyskusji: 52
Dlaczego sąsiedzi nie zareagowali na widok tego psa?! Chyba cała taka powalona dzielnica! Wszystkich na leczenie wysłać!
Prokuratura powinna szybko wyrok wydac a nie zbierac dowody !!! Dowod nr 1. Martwy pies, zaglodzony, przez czlowieka.
Co tu jeszcze zbierac???
Do kupy sie niech pozbieraja wszyscy ci ktorym ciezko przychodzi ocena sytuacji.