• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 16720
    • Dodano: 2013-03-18 / 06:20
    • Komentarzy: 57

    Były pracownik Centrum Sportu: byłem poniżany, kazano mi karczować drzewa

    Witold Obrał w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Opolu pracuje od 24 lat. W Centrum Sportu kierowanym przez Wojciecha Tyca "wytrzymał" niespełna 3 miesiące. Twierdzi, że był przez kierownika obiektu obrażany, nękany i zmuszany do bezsensownych prac.(Fot: Dżacheć)

    Witold Obrał w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Opolu pracuje od 24 lat. W Centrum Sportu kierowanym przez Wojciecha Tyca "wytrzymał" niespełna 3 miesiące. Twierdzi, że był przez kierownika obiektu obrażany, nękany i zmuszany do bezsensownych prac.(Fot: Dżacheć)

    Po artykule dotyczącym zarządzania Centrum Sportu im. Kazimierza Górskiego przy ul. Wandy Rutkiewicz i związanych z nim kontrowersjami zgłosił się do naszej redakcji Witold Obrał, pracownik Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji od 24 lat. Mężczyzna twierdzi, że podczas pracy w jednostce podległej Wojciechowi Tycowi był wielokrotnie obrażany i poniżany, a w ramach „kar” wymierzanych przez dyrektora jemu i innym pracownikom kazano karczować pobliski zagajnik.

    Relacje Witolda Obrała z jego pracy w Centrum Sportu są zatrważające. - Na północ (tak pracownicy MOSiR – u nazywają obiekt przy ul. Wandy Rutkiewicz – przyp. red.) trafiłem w 2011 roku z lodowiska Toropol. Kierownik od początku mojej pracy na obiekcie obrażał mnie, wyzywał od śmiecia, był do mnie wyraźnie uprzedzony. Z jakiego powodu? Tego nigdy się nie dowiedziałem. Innym pracownikom podkreślał wielokrotnie, że moje dni są w tej pracy policzone. To wszystko do mnie docierało, czułem się zaszczuty – opowiada Obrał. - Nękania trwały cały czas. Szczyt miał miejsce w momencie, kiedy dyrektor kazał mi wykonywać proste prace ogrodnicze, przystrzyganie trawy przy krzewach, za pomocą małych nożyc podczas gdy można to było z powodzeniem zrobić kosiarką dostępną na obiekcie. Z kolei kiedy zobaczył, że w upale koszę trawę kosiarką w krótkich spodenkach to kazał mi założyć odzież służbową pozostałą z pracy na lodowisku, a więc długie spodnie polarowe – mówi zdenerwowany mężczyzna.

    Witold Obrał opowiada też, że w czasie swojej pracy w Centrum Sportu był uczestnikiem jeszcze jednej, mocno kontrowersyjnej praktyki. - Kiedy kierownik był z jakiegoś powodu niezadowolony, miał zarzuty do naszej pracy, to w ramach kar jak to nazywał, byliśmy oddelegowani do karczowania pobliskiego zagajnika. Chodzi o drzewa obok boiska do piłki plażowej. Własnymi rękoma, przy użyciu małych siekierek wycinaliśmy te drzewa na wyraźne polecenie kierownika – wspomina Obrał. - Nikt nigdy się temu nie przeciwstawił, choć to niezgodne z wieloma przepisami, w tym BHP. Ludzie po prostu boją się o pracę. Sam raz próbowałem upomnieć się kiedyś o swoją krzywdę i nic nie wskórałem – dodaje.

    Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA

    Chodzi o sprawę z połowy 2011 roku, kiedy kierownik Centrum Sportu dyscyplinarnie odebrał Witoldowi Obrałowi premię. 10 procent wynagrodzenia czyli 160 złotych. - Dostało mi się za rzekomo nieposprzątaną salę konferencyjną. Ja salę posprzątałem, a po zakończeniu moich godzin pracy nieporządek pozostawił tam pracownik ochrony. Kierownik tego nie wyjaśnił i z góry uznał, że ja zawiniłem. Mojego odwołania nie uwzględnił też ówczesny dyrektor MOSiR Maciej Płuska – wyjaśnia Witold Obrał. Nasz rozmówca nie był też bierny wobec wymienionych wcześniej sytuacji i 27 lipca napisał do Macieja Płuski formalną skargę, w której zwraca uwagę na zachowania Wojciecha Tyca. Obrał pisze o nękaniu, zastraszaniu, mobbingu.

    Po tej skardze w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji nie ma żadnego śladu. Tak jak śladu nie było po omawianych wcześniej przez naszą redakcję skargach w sprawie Karoliny Radzik (kierownik obiektu kazał jej się przebierać w sali wystawionej na widok publiczny) czy Kolegium Sędziów Opolskiego Związku Piłki Nożnej (Wojciech Tyc odmawiał sędziom dostępu do pokoju sędziowskiego na obiekcie). Z nieoficjalnych informacji do jakich dotarł nasz reporter wynika, że skargi na działanie Centrum Sportu i kierownika tego obiektu wpływały do MOSiR-u i jego ówczesnego dyrektora dziesiątkami. Tymczasem w formalnej dokumentacji, jaką dysponuje obecny dyrektor Sławomir Kożuszko, nie ma o takich skargach żadnej informacji poza jedną, o której pisaliśmy już wcześniej. Kożuszko odnalazł pismo z 12 kwietnia 2012 roku (końcowy okres pracy Macieja Płuski – przyp. red.) adresowane do swojego poprzednika, w którym pracownik MOSiR prosi dyrektora o „interwencję w sprawie narastających skarg na działanie Centrum Sportu”.

    Sprawę chcieliśmy wyjaśnić z kierownikiem Centrum Sportu i jego byłym przełożonym Maciejem Płuską. Mimo kilku prób z żadnym z nich nie udało nam się skontaktować.

    Witold Obrał skutecznie wnioskował o przeniesienie na inny miejski obiekt. W Centrum Sportu pracował od czerwca do sierpnia 2011 roku. Obecnie jest instruktorem na Orliku przy ul. Czaplaka. - Jeśli MOSiR nie zrobi z tymi sprawami porządku to skieruję sprawę do sądu. Nie można tak podle traktować ludzi – denerwuje się pracownik opolskiego MOSiR-u z 24 – letnim stażem. - Obecnie trwa szeroko zakrojona kontrola w sprawie funkcjonowania Centrum Sportu od samego początku jego funkcjonowania. Zajmiemy się także i tą sprawą – zapewnia Sławomir Kożuszko, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Opolu.

    Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 57

    2013-03-19 10:41:31 #1017627
    Dziwne, że Maciej Płuska skoro uważa się za tak pokrzywdzonego nic z tym nie zrobił. Przecież widział ile osób jest pokrzywdzonych i ile skarg napływa. Coś mi się tu wydaje, że rączka rączkę myje.
    [ 0 ]
    2013-03-18 17:46:41 #1017110
    To jak mi szef będzie kazał sprzątać w pracy to tez przyjdę do waszego portalu :)
    [ 0 ]
    2013-03-18 08:21:21 #1016924
    Niestety Tyc (nie Pan) to buc i baran, co potwierdzi każdy kto miał z nim kiedykolwiek do czynienia, a na pewno całe opolskie środowisko piłkarskie.
    [ 0 ]
    2013-03-18 17:45:39 #1017107
    Czytam i zastanawiam się,coś chyba jest na rzeczy,bo tyle głosów krytyki pod adresem tego gościa nie bierze się chyba z powietrza.Jednym słowem,fajny lans sobie załatwił...ma co chciał.Mam nadzieje,że ta krytyka nie jest bezpodstawna.Sam nie wiele mogę napisać bo gościa nie znam,ale z tego co widzę to robi się coraz bardziej czerwony na tym zdjęciu.
    [ 0 ]
    2013-03-18 17:40:11 #1017098
    Patrze na zdjęcie,czytam artykuł i nie wierze !!!! Gosc który jest mistrzem w obrazaniu upokarzaniu i zastraszaniu dzieci płacze ze...w pracy kazali mu pracowac Ludzie...to są jaja jakies. Inna sprawa,kolega W.obrał w całej swojej 24 latnią prace w MOSiR Opole obojętnie na jakim obiekcie, piastował " kierownicze" funkcje zajmujac się wszystkim tylko nie praca A tu taka potwarz,zamiast piłeczki zeby sobie chłopina w godzinach pracy pobiegał dostał SIEKIERKE a fe niedobry ten kierownik :(
    [ 0 ]
    2013-03-18 17:19:57 #1017084
    ale Orlik bez marcina orlik bez marcina .......
    [ 0 ]
    2013-03-18 15:20:13 #1017026
    Z basenu znam ten ryj, ja bym go do lasu wywiózł żeby liście grabił i szyszki zbierał a nie do zagajnika na jakieś wycinanie badyli.
    [ -1 ]
    2013-03-18 15:56:14 #1017043
    Ten frajer ze zdjecia byl ratownikiem na basenie przy placu roz.. Dobrze,ze drugi frajer mu cisnal, bo sie ratownik za bardzo swego czasu w role wczuwal... Mogles go urzedasie szefuniu psychicznie wykonczyc.... I siebie przy okazji. Sportu i tak nie bedzie
    [ -1 ]
    2013-03-18 15:47:45 #1017039
    Panie Witoldzie...to się Pan teraz dowiedział prawdy.Zobaczymy,czego się Pan jeszcze dowie,dzień się jeszcze nie skończył.
    [ 0 ]
    2013-03-18 15:08:31 #1017024
    Kożuszko - wybitny specjalista rozwiąze zapewne ten problem...tercet egzotyczny jak nic- każdy wart siebie
    [ 0 ]
    2013-03-18 15:05:22 #1017023
    Chyba czas tego mechnickiego ochlaja wypier*olić na zbity pysk.
    [ -1 ]
    2013-03-18 14:57:07 #1017021
    Panie Witku- piłka do recznej a Pan chce ją kopać butami z biedronki???
    [ 0 ]
    2013-03-18 13:27:30 #1016982
    "Pana" Witka pamiętam jeszcze kiedyś z basenu i już wtedy był dosyć wredny i kozaczył (do małolatów takich jak ja wtedy) :))), także akurat jego mi nie szkoda :))), ale jeżeli innych poniżano w różny sposób to jestem za tym żeby ukarać p. Tyca ale za innych pracowników :)))
    [ 0 ]
    2013-03-18 14:04:01 #1016988
    Panie Witku- żale wylewamy w Sadzie pracy a nie na portalu, teraz pan dowiedział się pare prawd o sobie
    [ 0 ]
    2013-03-18 14:09:28 #1016990
    Niegdyś "oprawca" teraz ofiara, role się zamieniły i biedny się skarży na 24Opole- Czyżby strach przed pójściem do sądu?
    [ 0 ]
    2013-03-18 12:43:39 #1016971
    Jeżeli mówił na lodowisku "zmiana kierunku jazdy", to nie dziwię się, że był sforowany. Na szczęście ludzie reagują przytomnie i nie zmieniali kierunku tylko zwrot. Jakby to wyglądało gdyby wszyscy nagle zaczynali jechać tyłem, jadąc w tę samą stronę. Dodam tylko, że jego następcy już sobie kręcą bicz na siebie powielając jego błąd, przez mówienie "zmiana kierunku jazdy", zamiast "zmiana zwrotu". No bądźmy poważni...
    [ 0 ]
    2013-03-18 12:36:26 #1016969
    Pan Witold na Orliku WSP podczas ostatnich wakacji zamykał obiekt o godzinie 21 kiedy powinno być czynne do 22. Zawsze miały problemy jak nie o rower to o coś innego. Nie był on przyjazny i pomocny. Idąc na ten Orlik i widziałem go to wiedziałem, że zaraz się do czegoś doczepi. A obrażać i poniżaj to on też potrafi ;)
    [ 0 ]
    2013-03-18 11:55:37 #1016965
    Pan Witek musial by opowiedziec swoja historie w mosir a ma bogata , w ciagu 2 lat byl na kazdym obiekcie i z kazdego chciano sie go pozbyc bo jest NIEROBEM ... Taka opinie ma u kolegow z pracy i przelozonych , a kiedy zaczyna byc nagonka na centrum sportu nagle po 2 latach sobie przypomnial swoje herezje i zaczyna skomlec jak zbity piesek. Cwaniak i obibok i taka prawda ...
    [ 0 ]
    2013-03-18 11:08:55 #1016954
    Musiałby trafić na jakiegoś wariata to siekiere miałby od razu w plecach si kończyłoby się pajacowanie
    [ 0 ]
    2013-03-18 10:51:02 #1016949
    spodnie polarowe w lecie ? ... oj można się wruqwić :D
    [ -1 ]
    2013-03-18 10:44:58 #1016948
    Panie Obrał, skomli pan jak kopnięty kundel.
    Każdemu normalnemu facetowi byłoby wstyd nagłośnić sprawę pana pracy bo przecież był Pan zatrudniony w firmie jako pracownik więc powinien wykonywać prace jakie mu zostaną wyznaczone.
    Cyt:
    "Własnymi rękoma, przy użyciu małych siekierek wycinaliśmy te drzewa"

    hehehe to pana zdaniem kierownik miał wynająć firmę zewnętrzną do wycinki drzewek a Pan pewnie by w tym czasie zbijał bąki.

    [ 0 ]
    2013-03-18 10:21:06 #1016943
    w sumie smutne i do tego to poczucie bezsilności ... przecież to jest mobbing i należy to jak niezwłocznie skierować do sądu ... może 24opole pomoże znaleźć dobrego prawnika, aby wystąpić na drodze prawnej o godziwe zadośćuczynienie
    [ 0 ]
    2013-03-18 09:37:47 #1016937
    Pan Witek z toropolu, stary cwaniak.
    [ 0 ]
    2013-03-18 09:24:38 #1016933
    Ciekawe czy pan Tyc miał zgodę na wycięcie drzew? Dostępu do szatni pilnuje, bo pewnie ma pochowane w szafkach "gifty" :)
    [ 0 ]
    2013-03-18 09:02:21 #1016929
    Szkoda ze w artylule jest tak malo opisanych innych sytuacji jakie mialy tam miejca ... Tycowi nic nie zrobia bo jest chroniony ze wzgledu na bliskosc do emerytury . Tak czy siak , wyjdzie z obronna reka .
    [ 0 ]
    2013-03-18 09:17:59 #1016930
    dyrektorek myśli, że jest nietykalny. ma, nadzieję, że NAPRAWDĘ zrobią z nim porządek. no chyba że ma szerokie plecy...
    [ 0 ]
    2013-03-18 08:52:48 #1016928
    Kto dziś liczy się z pracownikiem ? Nikt....taka prawda. Nędzna płaca a wymagania jak dla absolwenta Oxfordu.
    [ 0 ]