• Autor: Greg
    • Wyświetleń: 5831
    • Dodano: 2012-12-16 / 21:05
    • Komentarzy: 94

    Krzysztof Wielicki: nie liczy się zdobywanie szczytów, ale sama wspinaczka

    Krzysztof Wielicki: nie liczy się zdobywanie szczytów, ale sama wspinaczka

    (Fot. arch. K. Wielicki)

    Znany himalaista był gościem Pierwszego Opolskiego Festiwalu Gór, gdzie opowiadał o swoich wyprawach.

    Znany himalaista był gościem Pierwszego Opolskiego Festiwalu Gór, gdzie opowiadał o swoich wyprawach.(Fot. Dżacheć)

    Krzysztof Wielicki: nie liczy się zdobywanie szczytów, ale sama wspinaczka

    (Fot. arch. K. Wielicki)

    Jest piątym człowiekiem na świecie, któremu udało się zdobyć Koronę Himalajów i Karakorum - 14 ośmiotysięczników. Na trzy z nich - w tym Mount Everest - wszedł zimą jako pierwszy wspinacz w historii. Wielicki był gościem Pierwszego Festiwalu Gór, odbywającego się w tym tygodniu w Opolu.

    Za naszymi oknami nieprzyjemnie, kilka dni temu było 10 stopni poniżej zera. Ale dla Pana - wprawionego w bojach wspinacza - takie temperatury to pewnie żaden problem.

    Przeciwnie. Paradoksalnie lepiej znoszę -30, -40 stopni w wysokich górach niż kilkustopniowy mróz na początku grudnia w Polsce. Po pierwsze dlatego, że jadąc na ośmiotysięcznik jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, także do niskich temperatur. Po drugie - tam na górze wilgotność powietrza to kilkanaście stopni, tymczasem u nas w Polsce - to nawet 90%, przez co mróz dużo bardziej doskwiera.

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia

    Nie zawsze podczas wyprawy udaje się zdobyć szczyt za pierwszym razem. Dla wspinacza to chyba trudny moment, gdy kres wspinaczki jest na wyciągnięcie ręki, ale zdobyć go nie można.

    Dla mnie najważniejsza jest sama droga do celu, a nie cel. Liczy się sam fakt przebywania w zespole, ten okres samego wspinania. Nasz kolega wspinacz - ś.p. Falco miał chyba ze 13 wypraw za sobą - na żadnej z nich nie był na szczycie. Ale jakby udało się go dziś do nas zawołać, to bez wahania pojechałby i na 14. Oczywiście człowiek potrzebuje sukcesów i czasem dobrze jest zdobyć szczyt, ale proszę zauważyć fenomen sztucznych ścianek wspinaczkowych: tam nie ma szczytu, a jest wielu ludzi, którzy wciąż na nie wraca. Bo liczą się emocje. Dla mnie to one są w górach najważniejsze.

    Wśród emocji i chwil euforii są też momenty dramatyczne - wypadki w górach to nie rzadkość, zginęło tam wielu Pana towarzyszy. Podczas każdej wspinaczki towarzyszy Panu strach?

    Oczywiście, strach w górach jest bardzo ważny i wartościowy. To on każe nam rozważnie stawiać kroki, ciągle być skupionym i myśleć o wszystkim, co może się za chwilę wydarzyć. Ale trzeba rozróżnić strach od lęku. Lęk jest paraliżujący, a strach - motywujący. Bez strachu nie byłoby alpinizmu. Zresztą wszyscy wspinacze mają pokorę do gór - traktujemy je trochę podmiotowo, choć przecież to tylko kupa gruzu, kamieni i śniegu. Ale czasem rozmawiamy z górą, mamy dla niej szacunek i czujemy respekt.

    Zobacz także 25-lecie TVN24 w Opolu. Widzowie zaglądają za kulisy pracy stacji

    Zimowe wyprawy trwają często wiele tygodni. Zdarzyło się spędzić święta Bożego Narodzenia w górach?

    Tak, kilka razy. Zawsze jednak byłem z grupą świetnych ludzi, z którymi tworzymy taką zastępczą rodzinę. Zawsze znalazł się jakiś krzak, ktoś miał rybę w puszce, zawsze ktoś weźmie opłatek, nawet stajenkę. Radziliśmy sobie.

    Niewielu ludzi może stanąć na Mount Evereście - dachu świata. Co czuje się, stojąc na najwyższym szczycie naszego globu?

    Żeby jak najszybciej stamtąd uciekać. Naprawdę. Nie ma tam miejsca na jakieś metafizyczne przemyślenia i napawanie się sukcesem. Szybkie pamiątkowe zdjęcie, "niedźwiadek" z partnerem i myśl, żeby jak najszybciej znaleźć się na dole. Im dalej od góry, tym większa radość z tego wejścia. Tam na górze trzeba być skoncentrowanym na walce o przeżycie, entuzjazm przychodzi później - z dystansu. Zresztą - to nieprawda, że niewielu ludzi może wejść na Mount Everest - ostatnio robi się tam tłoczno (śmiech).

    Tłoczno? Na najwyższym szczycie świata?

    Zobacz także Chwila nieuwagi czy zasłabnięcie? Auto zakończyło jazdę na ogrodzeniu

    Tak, modne są komercyjne wyprawy na Mount Everest. Amerykanie płacą za uczestnictwo w takiej wyprawie około 65 tysięcy dolarów. Przy pomocy szerpów, gajdów, tlenu zdrowy człowiek jest w stanie wejść na Mount Everest. Nie jest to alpinizm, ale turystyka wysokogórska. Oczywiście pieniądze nie wystarczą - ci ludzie wcześniej trenują, biegają, uprawiają różne sporty, żeby wyrobić kondycję.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 94

    2012-12-18 18:34:17 #965689
    Śnieg w zimie? czy to normalne? ktoż to widział... bo ja nie... Jaaaa cie kręceeeeeee
    [ 0 ]
    2012-12-17 14:05:28 #964866
    jeśli ktos kocha wspinaczkę i jest zdrowy i sprawny.............to kwestia zdobycia tej czy innej korony gór to głównie kwestia odpowiedniej kasy i odrobiny szczęścia no i oczywiście umiejetności ,żeby nie odpaść od ściany..........ale kasa to kluczowa kwestia.Niemniej jestem pod wielkim wrażeniem sukcesów tego pana...
    [ 0 ]
    2012-12-17 09:51:03 #964816
    Gratulacje,dużo ciekawiej jest w żuciu jeśli ma się pasje.Pozdrawiam
    [ 0 ]
    2012-12-16 19:39:40 #964401
    ja to jak wejde na 2500 to jestem szczesliwa. zycze sukcesow.
    [ 0 ]
    2012-12-16 18:35:38 #964320
    A ilu zginęło tylko po to żeby zaliczyć szczyt...
    [ 0 ]
    2012-12-16 20:08:49 #964420
    sport dla gejow.
    [ 0 ]
    2012-12-16 20:48:39 #964494
    Raz, dwa , jeden- próba/kontrola moderacji :) duża powinna udać sie do lekarza!
    [ 0 ]
    2012-12-16 18:38:11 #964325
    cudze chwalicie swego nie znacie...jest na opolszyźnie kilku himalaistów którzy byli na najwyzszych szczytach swiata ale .. greg ze spółka wola pisać o gotowych tematach niż sami znaleźć bohaterów
    [ 0 ]
    2012-12-16 19:00:45 #964347
    `gajdowie` to mają `kul dżobsy`, robią co lajkują..
    [ 0 ]
    2012-12-16 18:43:26 #964334
    Znałem kumpla z Opola który ładne parę lat temu wspiął się na Mont Everest, niestety już nie żyje :(
    [ 0 ]
    2012-12-16 18:33:31 #964315
    im wyżej tym lepiej i bliżej nieba:)))))))))))))))))
    [ 0 ]