• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 7195
    • Dodano: 2012-11-01 / 07:43
    • Komentarzy: 51

    Kiedy czasu na żałobę brakuje, a kiedy jest jej za dużo

    Święto Zmarłych to jeden z nielicznych dni w roku kiedy rozmawiamy o śmierci i przemijaniu.(Fot: Dżacheć)

    Święto Zmarłych to jeden z nielicznych dni w roku kiedy rozmawiamy o śmierci i przemijaniu.(Fot: Dżacheć)

    Z mgr Ewą Gaworską, psychologiem i terapeutką, która od 15 lat pomaga Opolanom, rozmawiamy o śmierci, przemijaniu i żałobie. Jak radzimy sobie kiedy odchodzą od nas najbliższe osoby? Jak przeżywamy po nich żałobę? Jak radzić sobie z ogarniającą wówczas samotnością i czy w ogóle jest to możliwe?

    Można powiedzieć, że ze śmiercią ma Pani do czynienia na co dzień. Pracuje Pani przecież w opolskim hospicjum „Betania”, a pomoc pacjentom i ich rodzinom w tego typu placówkach świadczy Pani od ponad 15 lat.

    To prawda. Ale warto zaznaczyć, że zarówno pacjenci jak i ich bliscy, rodzina, najmocniejszą więź budują z personelem medycznym, wolontariuszami czyli ludźmi, którzy im towarzyszą na co dzień. Natomiast w przypadku kiedy rodziny bądź pacjent zgłasza potrzebę rozmowy z psychologiem, wówczas ja wkraczam do akcji. I wtedy rozmawiamy. Rozmawiamy o tym o czym chcą rozmawiać.

    Zobacz także Śmiertelny wypadek na A4 pod Opolem. Utrudnienia AKTUALIZACJA

    A o czym chcą? Większość ludzi boi się przecież tematu śmierci i stara się go unikać za wszelką cenę.

    Rozmawia się o codzienności. O każdym kolejnym dniu, o tym jak ktoś się danego dnia czuje. Najczęściej w tych rozmowach pojawia się uczucie bezsilności i niemocy. Zarówno po stronie pacjentów jak i ich rodzin. Bezsilności, że już nic nie można zrobić co przywróciłoby zdrowie czy chociażby kilka lepszych dni. Wielu osobom wydaje się, że w hospicjach śmierć to temat bardzo powszedni. Nic bardziej mylnego. Tutaj nie mówi się o śmierci wprost. Mówi się o uczuciach, o lęku, o swoich niemożnościach czy o tym co utraciliśmy. Często też wraca się do swojej przeszłości.

    Mówi się jednak, że mimo najlepszych starań, do śmierci bliskiej osoby nie sposób się przygotować.

    Nawet kiedy rodzina czy bliscy z chorobą danej osoby są bardzo oswojeni, to kiedy ta śmierć przychodzi zawsze jest zaskoczenie. Zaskakujące są momenty, pory umierania. Personel bardzo często przygotowuje na ten moment ale mimo świadomości, że ktoś jest u kresu życia, zawsze pozostaje zaskoczenie, że śmierć właśnie nadeszła.

    Zobacz także Wypadek na ulicy Ozimskiej. Są utrudnienia w ruchu

    Jak z tym zaskoczeniem sobie radzić? Nie zawsze najbardziej pomocna jest wiara w życie po życiu

    Na ogół wiara pomaga najbardziej, ale nie wszystkim. Zdarza się, że ludzie podchodzą do tematu bardzo racjonalnie i skupiają się na tym, że zmarły już dłużej nie cierpi z powodu bólu. Warto jednak podkreślić, że nie jest regułą aby rodzina czy bliscy zmarłego trafiali zawsze do terapeuty i mogli o swoich uczuciach porozmawiać.

    I chyba źle się wtedy dzieje?

    Nie wszystkim taka pomoc jest potrzebna. Ale na ogół jest tak, że pierwsze godziny i dni żałoby spędzamy na czymś zupełnie innym. Śmierć mocno angażuje i organizuje czas bliskim zmarłego. Wtedy po prostu brakuje czasu na żałobę. Na ogół do terapeuty trafia się w momencie, kiedy stan psychiczny jest już bardzo zły, kiedy w najbliższym otoczeniu brakuje jakiegokolwiek wsparcia. Co istotne, rola terapeuty w okresie żałoby sprowadza się tak naprawdę do bycia z drugim człowiekiem. Do rozmowy, czasem tylko wysłuchania, do dania możliwości wyrażenia uczuć i emocji.

    Często zdarza się jednak, że żałoba mocno się wydłuża i trwa czasem latami

    Zobacz także IMGW wydał ostrzeżenia dla Opolszczyzny. Obejmie większość regionu

    W takich sytuacjach terapeuci i psycholodzy wkraczają chyba najczęściej. Na ogół to otoczenie osoby przeżywającej żałobę bardzo długo i bardzo intensywnie sugeruje, że pomoc z zewnątrz jest potrzebna. Na stan przedłużającej się w nieskończoność żałoby szczególnie narażone są osoby, które po raz pierwszy miały do czynienia ze śmiercią bliskiej osoby, które trwały w związkach bardzo zależnościowych, a także mające problemy emocjonalne. Najbardziej ludzi przeraża jednak poczucie samotności i widmo jej trwania w nieskończoność.

    W jaki sposób wówczas pomagać? Czy trzeba zdać się tylko na fachowe wsparcie psychologa?

    Podobnie jak w pracy psychologa czy terapeuty najważniejsza jest rozmowa, otwarcie się na drugą osobę. Trzeba przyznać, że wsparcie ze strony czy to rodziny, najbliższych, sąsiadów, przyjaciół jest często bardzo duże i bardzo trafione. Kiedy to nie wystarcza, to znowu bardzo ważna rzecz, że to najbliższe otoczenie sygnalizuje konieczność fachowej pomocy. To bardzo słuszna postawa.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 51

    2012-11-01 09:46:58 #939152
    takie to już życie że na starość będziemy leżeć i robić pod siebie.
    [ 0 ]
    2012-11-01 08:11:55 #939135
    To prawda że śmierć bliskich zawsze zaskakuje, zawsze jest nie w porę i nigdy nie jesteśmy na nia przygotowani. Poprzechodziłem to kilkukrotnie.
    [ 1 ]
    2012-11-01 22:26:48 #939327
    " Od nagłej i nieoczekiwanej śmierci zachowaj nas Panie". Wydaje mi się, że taka śmierć jest najlepsza niż męczarnie w chorobie.
    [ 0 ]
    2012-11-01 19:32:36 #939267
    w tym kontekście cały czas się zastanawiam czy robię dobrze harując za 1,5 tys zł /mies.
    [ 0 ]
    2012-11-01 13:25:12 #939199
    Wieczny odpoczynek racz wszystkim zmarłym dać PANIE (¡) + (¡)
    [ 0 ]
    2012-11-01 17:31:19 #939229
    Życie jest raczej jedno, więc robię wszystko, aby przeżyć je jak najlepiej, brzydzi mnie życie przeciętne...
    [ 0 ]
    2012-11-01 12:35:11 #939197
    ja przeszłem śmierć mojej matki,choroba była do wyleczenia,wystarczył jeszcze miesiąc do tej operacji,ale ja głupi nie zauwazyłem ze coś się z mamą dzieje i zamiast zadzwonić do tego lekarza i to w grudniu przed Wigilią zmarła,i kogo obwiniłem za ten czyn,właśnie samego siebie,bo kiedy coś się dzieje w rodzinie to trzeba chwytać za telefon i bez pytania się bliskiej osoby dzwonić po pogotowie
    [ 0 ]
    2012-11-01 11:48:21 #939183
    taki dzień że tylko się napić:(
    [ 0 ]
    2012-11-01 15:14:25 #939205
    Skoro K. wierzą w cudowne "życie" po śmierci w niebiańskich warunkach to dlaczego... i tu cytuję "[...]większość ludzi boi się przecież tematu śmierci i stara się go unikać za wszelką cenę[...]"?
    [ 0 ]
    2012-11-01 15:51:56 #939219
    "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...".
    [ 0 ]
    2012-11-01 08:39:23 #939138
    Od czasu do czasu próbujesz wracać myślami do takich chwil, kiedy wszystko było dobre. Próbujesz sobie przypomnieć i zrozumieć, jak to się zaczęło, od kiedy wszystko potoczyło się tak, a nie inaczej, czy był taki moment, do którego – gdyby to było możliwe – mógłbyś cofnąć się w czasie i zmienić wszystko na lepsze.

    - Harlan Coben
    [ 0 ]