• 13
  • Autor: Joanna_eM
  • Wyświetleń: 4333
  • Dodano: 2017-07-30 / 07:00
  • Komentarzy: 3

"Najważniejsza jest współpraca". O dzielnicach z Aleksandrą Zwarycz

 
 
"Najważniejsza jest współpraca".  O dzielnicach z Aleksandrą Zwarycz

(fot. Dżacheć)

Wróblin. Jedna z mniejszych dzielnic Opola. Kiedyś sołectwo, przyłączone do stolicy regionu w 1975 roku. Dziś rozmawiamy z Aleksandrą Zwarycz, przewodniczącą rady dzielnicy Wróblin, o tym, że dzielnica to przede wszystkim więzi społeczne, o satysfakcji z ciężkiej pracy w radzie i tym, że warto pracować dla dobra ogółu.

Joanna Matlak: Czy świetlica, która powstaje we Wróblinie i cały plac budowy to zasługa działań rady dzielnicy?

Aleksandra Zwarycz: W dużej mierze tak, choć inicjatywa powstania tej świetlicy pojawiła się jeszcze przed powstaniem rady. Grupa mieszkańców zwyczajnie chciała poprawić infrastrukturę; spisaliśmy listę najpilniejszych potrzeb i wśród nich znalazła się m.in. świetlica.

Na fakt, że dziś możemy obserwować tak długo wyczekiwaną jej budowę wpłynęło wiele czynników. Z jednej strony to duża determinacja rady dzielnicy w przekonywaniu władz miasta, by sfinansować tę inwestycję, z drugiej ogromna otwartość, przychylność i dostrzeżenie przez włodarzy, realnej potrzeby powstania tego obiektu. Całość dopełnia fakt, że pomimo różnych przeszkód na które natrafialiśmy po drodze, przez cały czas mieliśmy poczucie dobrej współpracy przy realizacji tego przedsięwzięcia.

Jak to jest z tym zaangażowaniem? Często słyszymy, że ludzie są nieaktywni, nie interesują się życiem społecznym. Ludzie wolą, żeby zrobić coś za nich, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce?

- Z tym jest różnie. Oczywiście zawsze łatwiej jest komentować, wydawać opinie niż brać na siebie odpowiedzialność i ciężką prace. Wprawdzie u nas nie było dużego problemu, żeby znaleźć osoby chętne do kandydowania do rady dzielnicy, ale trudno mówić o tym, żeby była jakaś wielka konkurencja. Z tego co pamiętam startowało 20 osób, a jak wiemy rada liczy 15 członków. Trzeba przyznać, że zachęcaliśmy ludzi, aby startowali.

Na pewno nie jest tak, że wszyscy rwą się do tej pracy. Jest to praca społeczna wymagająca dużego zaangażowania. Nie ma co ukrywać, że czasem napotykamy na problemy organizacyjne, czy proceduralne. Żeby osiągnąć zamierzone cele, niezbędna jest silna motywacja do działania, przy zachowaniu maksimum cierpliwości w oczekiwaniu na efekty. Są sprawy za którymi trzeba długo chodzić. Nie ulega też wątpliwości, że musimy być w stałym kontakcie z mieszkańcami, tak by mieć dobre rozeznanie ich potrzeb.

Może właśnie to przeraża mieszkańców, bo musieliby na co dzień zmagać się z wieloma problemami, być w ciągłym kontakcie z innymi, odpowiadać na listy, petycje, maile...

- W jakiejś mierze na pewno tak. Każdy daje z siebie tyle ile może, ale przede wszystkim ile chce. Jeżeli ktoś nie dysponuje ani czasem, ani chęcią do tego by działać, to bardzo szybko zrezygnuje. Praca społeczna wymaga woli, poświęcenia jakiejś części siebie, czasu i zaangażowania dla większej sprawy. Tu sprawdzają się osoby, które czują się dobrze w działaniu.

Wróblin to mała dzielnica, liczy niespełna tysiąc mieszkańców i trudno ją porównywać np. z dzielnicą Armii Krajowej. Łatwiej się "zarządza" taką małą dzielnicą?

Niewątpliwie tam gdzie jest mniej mieszkańców, łatwiej o utworzenie więzi i kontaktu. Ważną rzeczą jest specyfika danego miejsca wynikająca np. z urbanistyki. Zestawiając Wróblin z os. Armii Krajowej mamy kolosalną przepaść w charakterze samej dzielnicy.

Trzeba pamiętać, że dzielnice, które kiedyś były wsiami, a taki był Wróblin, w naturalny sposób przeistaczały się w dzielnice i te więzi społeczne wynikające chociażby ze wspólnej historii i kultury, już istniały. Osiedle rządzi się własnymi prawami; bardzo często blok jest pełen ludzi, którzy są dla siebie anonimowi. Sama byłam mieszkanką tego osiedla. Myślę, że nie ma uniwersalnego przepisu na utworzenie dobrze działającej Rady Dzielnicy. Każdy musi znaleźć swój sposób na to jak funkcjonować w radzie dzielnicy i dążyć do budowania szeroko rozumianego dialogu z mieszkańcami.

Dla więzi społecznych jest też istotny sam kształt dzielnicy. Rozmawiano o tym niedawno na sesji Rady Miasta, przeprowadzono konsultacje społeczne i granice Wróblina uległy zmianie.

To była minimalna korekta polegająca na przywróceniu przebiegu granic według rysu historycznego, z czasów kiedy Wróblin był jeszcze sołectwem. Kilka lat temu przy tworzeniu pierwszych rad dzielnic wytyczono południową granicę Wróblina wzdłuż obwodnicy północnej. Zabieg ten spowodował, że część mieszkańców naszej dzielnicy znalazła się w granicach Zakrzowa. A należy pamiętać, że są to osoby które mają jeszcze akty notarialne, dokumenty i stare dowody osobiste, z oznaczeniem miejsca zamieszkania - Wróblin. Mieszkańcy z tego terenu zgłaszali się do nas i mówili, że nie czują się z tym dobrze, choćby dlatego że w wyborach do rad dzielnic, musieli głosować na kandydatów z Zakrzowa a nie Wróblina, chociaż jednoznacznie identyfikowali się z naszą dzielnicą. W gruncie rzeczy, w skali miasta były to zmiany kosmetyczne, jednak dla tej części mieszkańców bardzo istotne.

Czym aktualnie zajmuje się rada dzielnicy Wróblin?

- Głównie powstającą świetlicą. Planujemy nasze kolejne działania związanie z wyposażeniem. Przewija się także temat ogrodu dendrologicznego; był to wygrany projekt w edycji budżetu obywatelskiego z 2016 r. W ramach przyznanych wówczas środków, przygotowano dokumentację na kompleksowe zagospodarowanie tego miejsca, a teraz potrzebne są pieniądze na realizację. Szukamy ich.

Ogród miałby powstać na ul. Mikołaja i jest to próba przywrócenia świetności wilii, w której niegdyś mieszkał zarządca cementowni Frauendorff. Był tam przepiękny ogród z fontanną. Mieszkańcy pamiętający te czasy wspominają je z rozrzewnieniem. Teren ten przed II wojną światową stanowił miejsce wyróżniające się urodą i atrakcyjnością wśród licznych zabudowań dawnych wsi: Wróblina i sąsiadujących Czarnowąs.

Mając w zamyśle uatrakcyjnianie dzielnicy, ale także wpisując się w ten nurt działań zmierzających do przywracania żeglowności Odry, mamy pomysł, aby wykorzystując fakt sąsiedztwa rzeki, wybudować przystań kajakową, wraz ze slipem na nabrzeżu Odry w rejonie Śluzy Wróblin. Jest to idealny punkt pomiędzy istniejącymi już stanicami przy wyspie Bolko oraz w Borkach.

Czy realizują Państwo jakiś wspólny projekt z sąsiednią dzielnicą?
Nie, ale niczego nie wykluczamy, przyjdzie jeszcze na to czas (śmiech). Współpracujemy z innymi, bo kiedy po raz pierwszy zmierzamy się z jakimś tematem, kontaktujemy się z innymi przewodniczącymi zarządów dzielnic, pytamy czy mieli taki problem i jak go rozwiązali. Doświadczenie innych to rzecz nie do przecenienia.

Wychodzi na to, że dzielnice to nie granice, tylko współpraca, integracja i wzajemna pomoc.

Granice to tylko wyznacznik administracyjnego obszaru działania. Najważniejsi zawsze pozostają mieszkańcy, bo to oni muszą być w centrum uwagi rady dzielnicy. Z myślą o nich inicjujemy różne działania integrujące mieszkańców i służące budowaniu więzi społecznych, jak np. spotkania, pikniki czy festyny. Ale nie przesadzę jeśli powiem, że 70% naszej pracy to aktywność skoncentrowana na długofalowych działaniach, zmierzających do poprawy jakości życia mieszkańców. Dbałość o tworzenie atrakcyjnych miejsc do spędzania wolnego czasu, zarówno dla dzieci jak i seniorów, polepszanie infrastruktury drogowej, czy też poprawę komunikacji miejskiej. Musimy patrzeć na dzielnicę nie tylko przez pryzmat bieżących potrzeb, ale także w perspektywie jej dalszego rozwoju.

Jeśli ktoś szuka aktywności, dającej możliwość kreatywnego działania i samorozwoju, to rada dzielnicy jest dobrym miejscem do tego. Można spodziewać się dużo pracy, a jeszcze więcej satysfakcji.

Może to dobry wstęp do dalszej "kariery" w samorządzie?

Są też osoby o takim profilu (śmiech). Szukają pomysłu na siebie i chcą się sprawdzić. To naturalne i z założenia nie należy takiego działania negować. Uczulałabym tylko, żeby to dążenie do budowania osobistej kariery nie było celem samym w sobie, bo niestety bywa tak, że własne aspiracje mogą być nie po drodze z działaniami w dzielnicy. Najważniejsza jest współpraca.

reklama

Wydarzenia pod patronatem portalu

Napisz co o tym myślisz!

Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.

Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

2017-07-30 14:08:51 [83.22.87.*] id:1538481  
rosomak200: Napisał postów [11934], status [VIP] Reputacja
Ktoś wie może ile obecnie Glogerowa bierze za obrobienie pniaka?

Nick:
Treść:
Pokaż - Ukryj  Odpowiedzi [1]
2017-07-30 16:05:23 [46.134.132.*] id:1538488  
Polpha: Napisał postów [7418], status [VIP] Reputacja
Podobno nic, jeszcze dorzuca pół litra
2017-07-30 11:22:25 [83.30.174.*] id:1538470  
east: Napisał postów [653], status [rozpisany/na] Reputacja
Audycja zawiera lokowanie produktu, sponsorowana przez ratusz.

Nick:
Treść: