- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 9992
- Dodano: 2007-09-11 / 22:07
- Komentarzy: 185
Policjant zastrzelił atakującego siekierą mężczyznę
Do zdarzenia doszło we wtorkowe przedpołudnie. Wszystko zaczęło się, gdy 32-latek zaczął biegać po podwórku z palnikiem i butlą z gazem grożąc jednocześnie, że za chwilę wysadzi wszystko w powietrze. Bezradni rodzice mężczyzny natychmiast wezwali pogotowie. Dyżurny słysząc jednak o tym co się dzieje poprosił o wsparcie policję. I całe szczęście.
Joachim M. gdy zobaczył, że do domu weszli ratownicy wpadł w furię. Złapał za siekierę i bez zahamowań próbował uderzać w ich stronę. Kilkukrotnie – udanie. Sanitariuszka kierowane w jej głowę ciosy musiała hamować rękami. Kierowca karetki – podczas ucieczki z domu 32-latka został przez niego trafiony w plecy. Cudem przeżył.
Zobacz także Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
Joachim M. postanowił wrócić do zranionej sanitariuszki. Na szczęście w tym momencie na miejsce dojechała policja. – Funkcjonariusz wezwał mężczyznę do odłożenia niebezpiecznego narzędzia kilkukrotnie. Gdy ten nie odpowiadał i ponownie skierował się ku załodze pogotowia - padły strzały ostrzegawcze. Niestety nie pomogły. Kolejny strzał funkcjonariusz skierował do oprawcy. Celnie ranił go w biodro. Wtedy można było udzielić już pomocy rannym. Do szpitala natychmiast zabrano medyków, oraz Joachima M. – ten zmarł jednak w drodze do szpitala.
Kierowca i sanitariuszka pogotowia po opatrzeniu ran, założeniu szwów, i krótkiej obserwacji wrócili na noc do domów. – Policjant zachował się tak jak w tej sytuacji należało. Z naszej wstępnej kontroli wynika, że nie doszło do żadnego zaniedbania z jego strony. Potwierdzają to także naoczni świadkowie zdarzenia - mówi podinsp. Jarosław Dryszcz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
W małej wiosce gdzie doszło do tragedii, aż szumiało od spekulacji. Większość mieszkańców, chociaż wstrząśnięta tym co się stało, przyznawała, że mężczyzna miał już wielokrotnie problemy ze sobą. – To było do przewidzenia że znowu coś wywinie – mówili. Jak wynika z naszych informacji mężczyzna co najmniej dwukrotnie leczył się już psychiatrycznie. Ostatnio – na przełomie maja i czerwca. – Kiedyś uderzył sąsiadkę szpadlem, innym razem strzelał do gołębi i ludzi z wiatrówki – wspominają mieszkańcy Wierzchlesia. Tym razem mężczyzna za swój czyn zapłacił najwyższą karę.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
18 października
Zmiana czasu pozostaje. Unia Europejska podała harmonogram na kolejne pięć lat
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty


W dyskusji: 185
TY JESTES CHYBA TROCHE OPUZNIONY CO A SZKOLE TO PALANCIE W SPZ KONCZYLES ??
ZRESZTA NIE DZIWIE CI SIE BIEDNY JESTES , ZAL MI TAKICH SZMACIARZY JAK TY
Pozdrowienia dla Policjanta to on będzie musiał żyć z twarzą tej osoby do końca. Mam nadzieje, że nie będzie miał z tego powodu wyrzutów sumienia. To jego praca. Pracując wcześniej w pogotowiu również stwierdziłem iż jest to ciężka i niebezpieczna praca. Mam nadzieje, że ratownik medyczny i pani pielęgniarka szybko wrócą do zdrowia bez żadnych kąplikacji.
Ślę kondolęcje rodzinie zmarłego bo to nie ich wina. Życie toczy się różnie i nie mamy na to wpływu. Widać tak musiało być. Teraz nie ma co gdybać co by było gdyby. Życie ludzkie nie ma wartości ale zagrożone było życie innych osób a nie były to tylko groźby tylko czyny.
Zrobiło się źle z powodu tego incydentu ale to problem z przepisami odnośnie leczenia osób chorych psychicznie bo nikt normalny nie biega z palnikiem i siekierą, ale odkąd prawo przewiduje tylko leczenie psychiatryczne osób które zgodzą się na leczenie, to będzie tak dalej. A który alkoholik przyzna się, że jest chory.
A największe poszanowanie i pozdro przesyłam policjantowi bo to on tam był, on musiał podjąć jedyna decyzję oraz on to przeżył i na pewno nikt kto nie pracuje w firmie tego nie zrozumie.
Jestem Policjantem i gdy czytam wcześniejsze posty obrażające instytucję Policja oraz Policjantów to odechciewa mi się służyć porządkowi takich obywateli. Ma nadzieje, że kiedyś takie (za przeproszeniem) matoły jak: OLD ZWM, Martyna oraz Mieszkaniec Wierchlesia 2 będą potrzebowały pomocy Policji i to one z płaczem przybiegną po pomoc.
Jaszcze raz pozdrowienia dla Policjanta.
panowie biercie z niego przyklad