13 samorządów podpisało deklarację o utworzeniu Aglomeracji Opolskiej. Wkrótce ma do nich dołączyć 7 kolejnych.(Fot: UM w Opolu)
W czwartek w ratuszu pojawili się wójtowie i burmistrzowie z gmin Chrząstowice, Dobrzeń Wielki, Gogolin, Izbicko, Krapkowice, Lewin Brzeski, Łubniany, Ozimek, Popielów, Prószków, Strzeleczki a także Tarnów Opolski. Grono uzupełnił gospodarz spotkania - Ryszard Zembaczyński, prezydenta Opola. Wszyscy podpisali deklarację udziału w tworzeniu Aglomeracji Opolskiej.
- Powstaje Aglomeracja Opolska, która będzie składać się z 21 przedstawicieli samorządu terytorialnego. Wymarzyliśmy sobie tą aglomerację, bardzo jej chcieliśmy, bardzo jej pragnęliśmy i myślę że wszyscy wiążemy z nią duże nadzieje – mówiła Danuta Wesołowska, naczelnik wydziału ds. europejskich i planowania rozwoju opolskiego ratusza. - W tym wspólnym działaniu upatrujemy szansy na ogromny rozwój części naszego województwa a być może i całego regionu – podkreślała Wesołowska.
Zobacz także Tragiczny początek wakacji w Opolu. Z kamionki Piast wyłowiono ciało mężczyzny
Choć tekst dotyczący porozumienia zawiera sporo ogólnych zapisów, to akurat obszary współpracy pomiędzy samorządami wchodzącymi w skład aglomeracji zostały wskazane bardzo precyzyjnie. Są nimi pozyskiwanie inwestorów, transfer nowych technologii z centrów naukowych Opola, transport zbiorowy, ochrona zasobów przyrodniczych, ochrona środowiska, ochrona przeciwpowodziowa, oświata, kultura, sport i turystyka.
- Jesteśmy otwarci na współpracę w tych wszystkich dziedzinach. Nie ma co ukrywać, że różnice pomiędzy małymi gminami a Opolem są duże – mówi Marek Leja, wójt gminy Dąbrowa. - Aglomeracja może pozwolić na wyrównywanie tych różnić. A skorzystać mogą na tym wszyscy. W Opolu powoli zaczyna już brakować gruntów pod inwestycje, tymczasem w ościennych gminach jest ich pod dostatkiem – podkreśla Leja.
7 kolejnych gmin deklarację o przystąpieniu do Aglomeracji Opolskiej ma podpisać w przyszłym tygodniu.

W dyskusji: 326
Co dwie dekady okradacie
Kraj mój , bezczelni ministrowie
Co kieszeń złotem napychacie
I Wy Sprzedajne pająki czerwone
Co Tyrać każecie , aż padnę trupem
Orłu Białemu skradliście koronę
Całujcie mnie wszyscy w dupę !
""Brońmy swego, Opolskiego!" - krzyczeli nasi politycy i prości ludzie, którzy z tysiącami podpisów, kwiatami i flagami przyjechali pod gmach polskiego Sejmu. Ponownie duma mnie rozpierała, gdy mój film "Nasze Opolskie" miał aż dwie premiery w uratowanej stolicy regionu, dzień po dniu. Przyszły setki ludzi, by go obejrzeć. Zawiozłam ten film do skopiowania na parę tysięcy egzemplarzy do katowickiej "Anteny Górnośląskiej". Właściciel firmy, górnośląski publicysta, producent filmowy, Michał Smolorz powiedział mi wtedy z wyrzutem: "To pani też zdradziła Górny Śląsk? To pani też propaguje tę waszą Opolszczyznę?" Poczułam się wtedy urażona... Dziś rozumiem. Ale myśmy naprawdę chcieli dobrze." Część całości: Magazyn Społeczno-Kulturalny "Śląsk", nr 05/2008
" Skoro jest województwo dolnośląskie, to logika nakazuje, żeby było też górnośląskie. W końcu Opole to stolica Górnego Śląska - mówi Buchta i dodaje, że województwo opolskie nie sprawdziło się, ponieważ województwa śląskie i dolnośląskie radzą sobie o wiele lepiej w niemal wszystkich dziedzinach. W dodatku opolskie straciło ostatnio szansę na fabrykę Mercedesa. "
Opole znalazło się wysoko w rankingu miast wojewódzkich, w których administracja kosztuje mieszkańców najwięcej. Wyżej jest tylko Warszawa i Wrocław, natomiast Katowice są na 11. miejscu. Podobnie wygląda porównanie wydatków urzędów wojewódzkich: w Opolskiem jest to 26,75 zł na mieszkańca, a w Śląskiem – 9 zł, czyli trzy razy mniej! Źródło: katowice*naszemiasto*pl/archiwum/1793754,tani-urzad-dobry-urzad,id,t.html?sesja_gratka=11b323e3bab15df506aa53fe9bcaa213. Połączenie obu województw to dla całego Górnego Śląska.
"Rocznicę 10-lecia istnienia województwa opolskiego na mapie Polski świętować będziemy uroczyście. My, czyli "kombatanci", którzy zainicjowali i uczestniczyli w wielkim obywatelskim zrywie na rzecz utworzenia dodatkowego, 16. województwa. A także my, czyli "beneficjenci" - ludzie, którzy nie angażowali się wówczas w tę kampanię, ale dziś z tamtego historycznego zrywu Opolan czerpią różnorakie korzyści, w języku potocznym: "mają stołki". Kombatanci, nieco rozgoryczeni słabą kondycją regionu, żalić się będą, że "mamy pecha do władz", a beneficjenci wychwalać z kolei, jaki to niesamowity rozkwit nas czeka w niedalekiej przyszłości, bowiem oto wreszcie dzięki obecnym władzom województwo gospodarczo rozkwitać poczyna. Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego wydał właśnie 150 tys. zł na opracowanie planu marketingu regionalnego. Hasłem regionu będzie wyssany z palca slogan "Opolskie kwitnące". Realizacja wielowątkowej promocyjnej kampanii "kwitnienia" pochłonie kolejne dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy, ale czego nie czyni się dla propagandy sukcesu, zwłaszcza przy medialnej okazji dziesięciolecia."
"Na transparentach i w sercach ukuł się w roku 1998 wyrazisty twór pod nazwą "Opolszczyzna". Jednocześnie powstała jakaś niepisana, ale wyraźna zmowa nieużywania ani urzędowo, ani potocznie określenia "Śląsk Opolski". Tak, aby jeszcze bardziej uwypuklić niezależność Opolskiego od brzmiącego wrogo, pachnącego węglem, kojarzącego się brzydko Śląska. I odtąd w mediach czytamy nieustannie takie oto relacje: "Na Śląsku pada deszcz" (czytaj: w województwie śląskim). Albo: "Dolny Śląsk i Śląsk promują się wspólnie z Opolszczyzną jako makroregion na targach turystycznych". Po 10-letnim urzędniczym i medialnym praniu mózgów, że Opolskie to coś pomiędzy Dolnym Śląskiem a Śląskiem, wiedza o tym, że Opole w rzeczywistości leży na Śląsku, że było niegdyś stolicą Górnego Śląska, naprawdę nie jest już powszechnie znana. I ten fatalny podział historycznej, kulturalnej jakości, jaką zawsze stanowił Śląsk w Europie na karykaturalne, niezrozumiałe dla wykształconych Europejczyków tworki: "Dolny Śląsk", "Śląsk", "Opolszczyzna", osobiście uważam za porażkę, jaką zgotowała mojemu regionowi reforma administracyjna Polski - i to na naszą prośbę. 10 lat utrwalania złych nazw zrobiło swoje. Prawdziwy, przebogaty, dumny Śląsk/Schlesien/Silesia już nie istnieje, został skutecznie podzielony..."
"Ratusz, jakby nie dostrzegał olbrzymiego problemu opolskich migracji, chwali się na swojej stronie internetowej, że wg miesięcznika "Forbes" Opole zajęło 3. miejsce w kraju pod względem liczby zarejestrowanych firm z udziałem kapitału zagranicznego. Statystyka i "pijar" się liczy. Nikt nie dopowiada, ile wśród tych firm jest agencji pośrednictwa pracy w Holandii, Irlandii, Austrii... To także nie przypadek i też nie powód do dumy, że Opolskie jest liderem w kraju, jeśli idzie o liczbę wydanych pozwoleń na pracę dla obywateli Ukrainy i Mołdawii."