Karolinie Radzik, opolskiej sędzinie, jako szatnię w Centrum Sportu przy ul. Północnej zaproponowano przeszklone pomieszczenie.(Fot: Dżacheć)
- Przyjechałam z dwoma kolegami poprowadzić mecz juniorów. Po przybyciu do Centrum Sportu przy ul. Północnej zostaliśmy skierowani do pomieszczenia, które w żaden sposób nie przypominało szatni. Nie było tam toalety ani prysznica. Co więcej, 3 na 4 ściany były przeszklone tak, że pomieszczenie było całkowicie widoczne z zewnątrz – wspomina Karolina Radzik, opolska sędzina, która prowadzi spotkania zarówno w Polsce jak i za granicą. - Nie zastanawiałam się ani chwili i oznajmiłam, że jeśli nie dostaniemy normalnych warunków do przebrania się to nie będziemy sędziować. To była sytuacja poniżej jakiejkolwiek krytyki. Przecież nie będę się obnażać przed dziećmi i ich rodzicami, chodzącymi obok budynku – podkreśla Radzik.
Ostatecznie do akcji wkroczył jeden z trenerów drużyn, których mecz tego dnia mieli prowadzić sędziowie i dla zniesmaczonej zajściem trójki znalazło się przy Północnej inne, nie wystawione na widok publiczny pomieszczenie. Okazuje się jednak, że skandaliczna sytuacja nie była odosobniona. - Docierały do nas niepokojące informacje w związku z pracą sędziów na terenie obiektu przy ul. Północnej – przyznaje Ireneusz Gitlar, członek zarządu OKS Odra Opole. - Sędziowie narzekali na złe warunki szatniowe. Wszelkie uwagi przekazaliśmy do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Nie może być tak, że arbiter odmawia nam poprowadzenia zawodów bo nie ma gdzie się przebrać w godnych warunkach – podkreśla Gitlar.
Zobacz także Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
Jak się okazuje, braki szatniowe, które dopadły arbitrów nie były bynajmniej efektem złego zrządzenia losu, ale wynikały z decyzji kierownika obiektu przy ul. Północnej. O jej powodach Wojciech Tyc mówi niechętnie, podkreślając, że wszystkie wyjaśnienia w tej sprawie złożył już na ręce dyrektora MOSiR – u. - Trzeba zacząć od tego, że w projekcie budynku w ogóle nie ujęto pomieszczenia dla sędziów. Zostało ono wygospodarowane z części biurowej na I piętrze – mówi Tyc. - Sędziowie od początku funkcjonowania centrum korzystali z niego bez żadnych ograniczeń. Ale pojawiły się poważne problemy z zachowaniem czystości. Łamany był też regulamin obiektu. Dostęp do pomieszczenia na jakiś czas został więc dla arbitrów ograniczony – dodaje kierownik Centrum Sportu przy ul. Północnej.
Gdyby biurokracji w całej sprawie było mało, skargę do MOSiR – u złożyło też Kolegium Sędziowskie Opolskiego Związku Piłki Nożnej. Ostatecznie stanęło na tym, że obecnie arbitrzy korzystają z wolnych szatni na parterze – docelowo przeznaczonych dla zawodników. Jeżeli wszystkie 6 szatni na parterze jest zajętych, w drodze wyjątku sędziowie mogą skorzystać ze wspomnianego wcześniej pomieszczenia na piętrze. Pozostaje tylko pytanie, czy takie standardy powinny obowiązywać na terenie najnowocześniejszego kompleksu sportowego w Opolu i jednego z najnowocześniejszych w regionie.

W dyskusji: 36