Janusz Palikot w najbliższą niedzielę przyjedzie do Opola na spotkanie otwarte.(Fot: ruchpalikota.pl)
- Nasz lider słynie z ogromnej charyzmy i ciętego języka. Podczas niedzielnego spotkania na pewno poruszy bieżące tematy polityczne i społeczne. Z chęcią odpowie też na pytania Opolan, którzy przyjdą na spotkanie – zapowiada Adam Kępiński, poseł Ruchu Palikota na Opolszczyźnie.
Janusz Palikot, szef partii „Ruch Palikota” urodził się w Biłgoraju i tam zbudował pierwszą fabrykę. - Od 2005 roku próbuję coś zmienić w polskiej polityce. Z sukcesem w 2011 roku - pisze na swoim blogu Palikot. - Współtworzyłem wiele organizacji społecznych; BARR, fundusz lokalny w Biłgoraju, filie UMCS tamże i wiele innych. W polityce zaczynałem w PO. Teraz tworzę nową partię. Najlepsze lata przede mną. Mam czwórkę dzieci i jestem szczęśliwy z moją żona Moniką - opisuje swoją osobę szef Ruchu Palikota.
Zobacz także Znamy zwycięzcę. Najpiękniejsza na Ultor Master Truck Show WIDEO
Wstęp na niedzielne spotkanie jest wolny.

W dyskusji: 110
Każdy członek zarządu może liczyć też na roczną premię za osiągnięcie celów. To sześciokrotność miesięcznej pensji, czyli prezes może zainkasować blisko 360 tys. złotych. Jego ewentualna odprawa przekroczy 700 tysięcy.Więcej emocji budzi Marii Wasiak, która do ubiegłego tygodnia była prezesem PKP. Po tej degradacji pani wiceprezes nie straciła finansowo - przeciwnie, podwoiła swoją podstawową pensję. Jako prezes pobierała jeszcze co prawda 7 tys. miesięcznie za zasiadanie w dwóch radach nadzorczych. To jednak dawało w sumie 27 tys. miesięcznie. Teraz, po degradacji, dostaje o 13 tys. zł więcej. Wszystko dlatego, że wcześniej jej zarobki były ograniczone tak zwaną ustawą kominową. Teraz, gdy podpisała kontrakt menadżerski, ograniczeniem, jest tylko granica przyzwoitości." ........a to tylko kropla w morzu
Logiki w przyznaniu podwyżki za degradację, nie ma żadnej. Należy jedynie pogratulować wybitnej wręcz rozrzutności publicznych pieniędzy.
Zarobków pani prezes oraz pozostałych członków zarządu pewnie nigdy byśmy nie poznali. Jednak po naszej interwencji Minister Transportu, Sławomir Nowak, zobowiązał radę nadzorczą PKP do podania wysokości każdego z tych kontraktów