- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 3947
- Dodano: 2007-08-08 / 13:18
- Komentarzy: 60
Opolscy ministranci w akcji
W przedsionku kościoła w opolskich Grudzicach znajdują się trzy - wbudowane w ścianę - skarbonki. W każdej z nich zazwyczaj kilkadziesiąt złotych.
Józef N. w ostatnim tygodniu pojawiał się tu kilkukrotnie i to nie wzbudziłoby pewnie niczyjego zainteresowania, gdyby nie czujność jednego z ministrantów.
Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO
- Raz klęczał bardzo blisko skarbonki co chwilę zerkając na nią, innym razem chował się przede mną za drzewami na placu kościelnym gdy kosiłem trawę - mówi Łukasz. To właśnie on zdecydował przyjrzeć się sprawie z bliska. - Gdy przyszedł jeszcze raz, zapytałem dlaczego ostatnio tak często tu bywa - odpowiedział, że chce się modlić - tego nie można przecież nikomu zabronić - dodaje Łukasz. Chowanie się za drzewem tłumaczył z kolei zbieraniem nasion. Chłopak nie dał się jednak zwieźć.
- Przyszedł do mnie i opowiedział to wszystko prosząc o pomoc. Najpierw myślałem że to żart, ale gdy okazało się że mówił poważnie - powiedziałem że może na mnie liczyć - mówi Tomek - drugi z biorących udział w akcji ministrantów.
Kolejnego dnia chłopcy już z rana przyszli do kościoła i obserwowali skarbonkę zza ołtarza. Dopiero drugiego dnia gdy myśleli że mężczyzna przestraszył się i więcej nie wróci, nagle pojawił się w drzwiach kościoła i od razu podszedł do ściany. - Nawet nie popatrzył czy ktoś jest w środku, czy nie - wspomina Tomek.
Chłopcy wyszli więc przez zakrystię na zewnątrz i zaszli mężczyznę od tyłu gdy ten w najlepsze próbował wyciągnąć kolejne pieniądze. Kawałek lepa na muchy przyczepiony na sznurku był doskonałym narzędziem które przez małą dziurkę pozwalało wyciągnąć wrzucone tam wcześniej pieniądze. - Był bardzo wystraszony i nie wiedział za bardzo co zrobić - opowiada Tomek. Chciał uciekać ale udało nam się go zatrzymać i wezwać policję - dodaje ministrant.
Zobacz także 25-lecie TVN24 w Opolu. Widzowie zaglądają za kulisy pracy stacji
- Funkcjonariuszom, których wysłaliśmy na miejsce mężczyzna tłumaczył, że przyjeżdża do pobliskiej piekarni po pieczywo, a przy okazji wchodzi do kościoła się pomodlić - opowiada nadkom. Arkadiusz Bieda - komendant II Komisariatu Policji w Opolu. Gdy zapytano go po co mu latarka stwierdził, że ma kiepski wzrok i potrzebuje jej żeby przeczytać na co zbierane są pieniądze, bo często coś od siebie wrzuca - dodaje nadkom. Bieda.
Policjanci nie dali jednak wiary mężczyźnie i zabrali go na szczegółowe przesłuchanie na komendzie. Teraz grozi mu nawet 5 lat pozbawienia wolności.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł



W dyskusji: 60
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce. Łukasz(17lat) i Tomek (17lat) rowniez podniesli rece:D