- Autor: Greg
- Wyświetleń: 6154
- Dodano: 2012-03-07 / 14:48
- Komentarzy: 129
Za skatowanie psa trafi za kratki
Do zdarzenia doszło 21 kwietnia 2011 roku w Gogolinie. 23-letni Łukasz M. nie mógł znieść głośnego szczekania psa sąsiadki, dlatego wziął metalową rurkę, wszedł na teren posesji kobiety i kilkakrotnie uderzył psa w głowę. Zwierzę nie przeżyło. Mężczyzna był wtedy nietrzeźwy.
Łukasz M. został szybko zatrzymany przez policję. Przyznał się do winy i stanął przed sądem, który skazał go na cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Apelację od wyroku zgłosił jednak prokurator oraz stowarzyszenie "Animals".
Zobacz także Odra Opole zaprezentowała drużynę na sezon 2026/27
- Dziś sąd zmienił wyrok i skazał mężczyznę na karę dwóch miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności - mówi Ewa Kosowska-Korniak z biura prasowego Sądu Okręgowego w Opolu.
Wyrok, jaki dzisiaj zapadł przed Sądem Okręgowym w Opolu jest prawomocny.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO

W dyskusji: 129
Mam nadzieje ze sasiedzi durnia dojada!
Dziecko krzyczy - mamo, mamo chce mi się jeść i pić!
Matka - uspokój się synku.
Dziecko - mamo, mamo ale chce mi się jeść i pić!
Matka - nie teraz, nie przeszkadzaj mi!
Dziecko - No ale mamo, mamo chce mi się jeść i pić!!!
Nagle z tyłu odzywa się gościu -
Niech pani kupi dziecku arbuza to się naje i napije!
Na to matka do niego - niech pan sobie zwali wacka stopami to sobie pan popyka i potańczy!!
- Dlaczego pan puka w tą latarnię? Przecież tam nikogo nie ma.
- Jest, bo na górze się świeci.
- Mam jakąś dziwną chorobę. W znajduję znaczki pocztowe w majtkach.
- Ależ siostro, to niemożliwe. Nie ma takiej dolegliwości.
- To proszę zobaczyć - przerywa doktorowi zakonnica i ściąga bieliznę.
Lekarz patrzy... faktycznie coś tam jest. Drapie się w głowę i patrzy bliżej... No znaczki pocztowe w majtkach jak wół. Patrzy bliżej i wreszcie się uśmiecha.
- Droga siostro. To nie znaczki tylko naklejki z bananów.
- Mamusia sprząta, czy odlatuje?
- Piłem, paliłem i konia w***m.
Ksiądz policzył coś u siebie na komputerze i powiedział:
- 5 paciorków.
Przychodzi drugi grzesznik i mówi:
- Piłem, paliłem i konia w***em.
Ksiądz znowu policzył i powiedział:
- 10 paciorków.
Z 3 i 4 grzesznikiem było tak samo.
W końcu przychodzi kolejny grzesznik i mówi:
- Piłem i paliłem.
A ksiądz na to:
- Idź jeszcze konia z**l, bo ułamki wychodzą!