Niepełnosprawni muszą planować swoją podróż przynajmniej dobę wcześniej i o swoich zamiarach informować kolej. W przeciwnym wypadku schody muszą pokonać sami.
Tą drogą na peron mogła wjechać karetka. Po remoncie dworca karetka musi zostać przed dworcowym budynkiem. (Fot. Gristi)
O problemach ze świeżo wyremontowanym dworcem dowiedzieli się pracownicy pogotowia ratunkowego podczas pracy. Próbowali wjechać karetką na peron, ponieważ do tej pory była taka możliwość. Teraz brama była zamknięta. Zresztą - nawet po jej otwarciu karetka nie zmieściłaby się między bramkami, odgradzającymi torowiska.
- Nieprzytomnego pacjenta z peronu trzeba było znieść przy pomocy innych służb ratunkowych, które były na miejscu. Karetka została przed dworcem - mówi Mariusz Baran, kierownik ratownictwa medycznego Falck w Brzegu.
Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
Może łatwiej byłoby transportować pacjenta przy pomocy specjalnej platformy dla osób niepełnosprawnych - ale i ta nie działa. Gdy próbujemy dowiedzieć się, dlaczego - dowiadujemy się o kolejnym, absurdalnym rozwiązaniu.
- Niepełnosprawny podróżujący lub jego opiekun musi zgłosić 24 godziny przed odjazdem chęć skorzystania z platformy przewoźnikowi. Za obsługę platformy nie odpowiada obsługa dworca kolejowego, tylko każdy z przewoźników - np. InterCity lub Przewozy Regionalne. I to pracownicy tych spółek mają reagować na sygnał pasażera i o danej godzinie uruchomić platformę - tłumaczy Piotr Krywult, zastępca dyrektora ds. eksploatacji Zakładu Linii Kolejowych w Opolu.
Piotr Krywult tłumaczy też, że wjazd którym kiedyś na teren dworca wjeżdżały karetki, jest pomyślany jako jedna z dróg ewakuacyjnych, a nie jako droga dla pojazdów ratowniczych.






W dyskusji: 48
Czy w tym parszywym kraju nikt
za nic nie odpowiada ?
Gdzie są ludzie odpowiedzialni
za taki stan rzeczy ?
Niech teraz oddadzą zagrabiona kasę
a dworzec doprowadzą do stanu
używalności za swoją kasę .
Jak jej nie mają, to do pierdla na 10 lat !