- Autor: Greg
- Wyświetleń: 9610
- Dodano: 2012-02-18 / 18:48
- Komentarzy: 98
Mercedes i audi zderzyły się na autostradzie
Do zdarzenia doszło około godziny 14:45 na 225 kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic, na terenie powiatu opolskiego.
- Kierujący mercedesem mężczyzna najechał na tył jadącego przed nim audi - mówi kom. Sławomir Kulej, zastępca dyżurnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Zobacz także Zmiany dla pacjentów szpitala. Rusza remont estakady
Żaden z kierujących nie został ranny. Ze względu na uszkodzenia uniemożliwiające dalszą podróż oba pojazdy zostały odholowane z autostrady.
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
18 października
Zmiana czasu pozostaje. Unia Europejska podała harmonogram na kolejne pięć lat
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty






W dyskusji: 98
Audi jechało sobie lewym pasem (wyprzedzało?), z tyłu sporą prędkością jechał Mercedes. Jak to często niestety bywa, chciał pokazać, że jedzie BARDZO SZYBKO, więc należy mu się szybko usunąć z drogi. Kierowca Audi tego nie uczynił, ba, wręcz pokazał, że i tak jedzie za szybko ;) Przyhamował, na co ponaglający chyba nie był przygotowany.
Zakładając, że moje przypuszczenie jest słuszne, ja osobiście obwiniałbym kierowcę Mercedesa. Dużo większe zagrożenie na autostradzie stanowią kierowcy drogich i względnie szybkich samochodów, bo mają okazję pokazać innym gdzie ich miejsce.
Kierowca Audi chciał po prostu kierowcę Mercedesa nauczyć pokory ;) Niestety troszkę na tym stracił.
Żeby nie udawać świętego - również zdarza mi się jechać trochę za szybko i nie raz muszę czekać aż ktoś przeprowadzi swój manewr wyprzedzania, przy czym nigdy nie mrugam światłami, nie podjeżdżam na kilka metrów, a cierpliwie, z dystansem czekam. Po co nam więcej agresji na drodze?
Podobnie gdy z tyłu szybko zbliżają się światła - nie mam nic przeciwko jadącym szybciej ode mnie, pod warunkiem, że pozwolą mi spokojnie/bezpiecznie zjechać na prawy pas i nie próbują mnie przegonić mrugając, tudzież podjeżdżać do samego zderzaka.