- Autor: Greg
- Wyświetleń: 17047
- Dodano: 2011-07-10 / 10:55
- Komentarzy: 109
Niefortunny "rajd offroadowy" na Malinie
O nietypowym finale "rajdu" poinformował nas czytelnik o nicku KamilZwm, który udokumentował również akcję wyciągania suzuki z wody.
- Wczoraj kierujący suzuki vitara chciał przejechać przez akwen wodny znajdujący się niedaleko żwirowni na Malinie. Prawie mu się udało, jednak na sam koniec po efektownej przeprawie, postanowił zawrócić i przejechać jeszcze raz. Wtedy zjechał z odcinka, gdzie woda miała tylko 40 centymetrów głębokości i zatopił pojazd niemal po sam dach - relacjonuje KamilZwm.
Zobacz także CBŚP i Straż Graniczna uderzyły w grupę czerpiącą korzyści z cudzego nierządu
Kierowcy suzuki z odsieczą ruszył właściciel traktora Ursus. - Na początku próbował go wyciągnąć na najbliższy brzeg, jednak nic to nie dało, bo pojazd utknął podwoziem na dnie, a koła ciągnika zakopywały się w miękkim piasku - informuje nasz czytelnik. - Wreszcie podjęto kolejną próbę o wypchnięciu samochodu z poziomu wody, która zakończyła się sukcesem - dodaje KamilZwm.
Cała akcja trwała około 45 minut, a ratujących pojazd mężczyzn dopingowali z brzegu świadkowie. Jak opowiada KamilZwm, pechowy kierowca nie rozpaczał całą sytuacją - po wyciągnięciu samochodu stwierdził z żalem, że nie działa radio.
- Do silnika dostała się woda, dlatego nie było możliwości odpalenia auta, ale po obeschnięciu samochód powinien ruszyć - mówi nasz czytelnik.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł







W dyskusji: 109
Jestem młodym człowiekiem z wielką pasją. Oserwując na różnych portalach internetowych wielkich podróżników podziwiam ich wielkie dokonania. Moim marzeniem jest być takim jak oni.
Ostatnio z grupą dwóch przyjaciół postanowiliśmy wyjechać motocyklami do Rosji. Kilka lat zajęło nam uzbieranie pieniążków na motocykle. Wybór padł na najlepszy motocykl na świecie - Hondę AT.
Przez całą zimę wspólnie z przyjaciółmi przygotowywaliśmy motocykle do podróży Przeglądy, naprawy, konserwacje... zajęło to dużo czsu i kosztowało sporo gotówki.
Teraz kiedy plan jest już tak blisko, nasze marzenia mogą się spełnić, niestety okazło się, że brakuje na finansów na podstawowe akcesoria, ktore są niezbędne podczas wyjazdu.
I tu właśnie pojawia się moja wielka prośba o pomoc Pomóżcie proszę spełnić mi moje marzenie. Nie bądźcie Państwo nieczuli na chart ducha, pasję i zaangażowanie.
Gdyby wspomogli mnie Państwo oponami i olejem do mojego motocykla to radość ma będzie ogromna. Zapewne Państwo czyniąc tę dobroć również poczujecie się inni, poczujecie się lepsi, jak wybrańcy.
Z góry dziękuję za szczere serce i pomoc w realizacji dziecięcych marzeń.
Serdecznie pozdrawiam" podpis nieczytelny
=========================================
"Dzień Dobry Młody Człowieku,
Bardzo dziękujemy za zainteresowanie naszym sklepem! Dziękujemy, że zwróciłeś się do nas o pomoc w realizacji swoich chłopięcych marzeń, pisząc ten wzruszający, trzymający za serce od początku do samego końca list. Rozczuleni do kresu możliwości postanowiliśmy Cię wspomóc w dążeniu do przygody. Opony, oleje, odzież czy kask to wszystko jest banalne i miałkie w porównaniu z tym co chcemy Tobie zaoferować! Twój hart ducha, Twoja chęć realizacji marzeń, Twoja nieugiętość w dążeniu do celu, to ile wysiłku i pracy włożyłeś w przygotowanie swojego motocykla do wyprawy, to wszystko skłoniło nas do podjęcia niełatwej decyzji. Uważamy, że jesteś jedyną osobą zasługującą na ten niezwykły, szczególny podarunek. Prosimy Cię i przestrzegamy zarazem abyś dar ten wykorzystywał w sposób należyty. Posiada on bowiem niezwykłą moc! Pewien australijski major ranny w nogę w trakcie ciężkich walk, przyłożył tą naklejkę do rany nie rokującej ocaleniu i po godzinie nie dość, ,że o własnych siłach to jeszcze zniszczył własnoręcznie gniazdo ciężkich karabinów maszynowych nieprzyjaciela! Owa naklejka doskonale sprawdza się w trakcie wypraw motocyklowych! Leczy ból, koi nerwy a przyłożona do lędźwi przynosi ulgę w dyskopatii. Ma również zastosowanie przy przebitych dętkach. Pewien podróżnik znalazłszy się w beznadziejnym położeniu na wyprawie do Karwi, kiedy to smagany wiatrem walczył z uciekającym z głośnym sykiem powietrzem przypomniał sobie o naklejce! Nosił ją w bucie bowiem tam noszona zapobiega odparzeniom i haluksom! )Noszona na wysokości klatki piersiowej leczy refliuks a w tylnej kieszeni hemoroidy). Wyciągnął naklejkę i przyłożył ją do opony. Po czterech minutach powietrze przestało uciekać a po kolejnych dwóch ciśnienie w oponie wynosiło 2,2 at. Jeszcze raz prosimy o rozwagę w zastosowaniu. Podobno naklejona na kufer nie wymaga zastosowania stelaża! Radzimy abyś nigdy nie próbował naklejać jej w okolicach silnika! Pewien Niemiec na wakacjach w U.S.A postanowił sprawdzić jej moc. Nakleił ją na silnik w swoim BWM G6500 Xchallange. Świadkowie twierdzą, że jego zniknięciu towarzyszył głośny huk i błyskawice a owego śmiałka do dzisiaj nieodnaleziono.
Jako, że jesteś młodym człowiekiem i z racji wieku pewnie skłonnym do niepotrzebnej brawury, przesyłamy Ci ograniczoną mocowo wersję naklejki. Nie posiada ona kleju a trzyma się dzięki wiązaniom kowalencyjnym które sama wytwarza. Wydrukuj ją, wytnij i jeszcze raz prosimy – używaj z rozwagą. " tu było zdjęcie owej naklejki
====================================
"Witam Państwa. Z niekłamanym wzruszeniem przeczytałem państwa list o chorej nodze majora. Zaiste, rana zagojona, a major pokonał nieprzyjaciela.
Muszę zmartwić państwa, gdyż nakleję mocy już posiadam i jest ona po dwakroć mocniejsza od państwa. Pańtwa naklejkę nakleilem ją na dupę mojego kota i nic się nie wydarzyło. Po naklejeniu mojej, kot zaszedł w ciążę.
Zwracam się ponownie o wsparcie oponowo-olejowe, gdyż tylko to pomoże mi w realizacji chłopięcych marzeń.
Jeżeli Pan nie jest w stanie mi pomóc (jest Pan w firmi za krótki) to prosze mój list przekazać do kogoś bardziej wladnego (najlepiej o stanowisku dyrektora), być może on sprawi, że na mej chłopiecej twarzy pojawi się uśmiech.
pzdr
młody podróżnik "