• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 645
    • Dodano: 2026-10-13 / 13:27
    • Komentarzy: 0

    Opolscy uczniowie razem przeciwko przemocy i ważny apel: "Mamo, tato, porozmawiajmy"

    Uczniowie i nauczyciele z opolskich liceów wyszli przed szkołę, by wspólnie zaprotestować przeciwko przemocy. Podczas niemego manifestu młodzież mówiła również o strachu, który towarzyszył jej w ostatnich dniach, oraz o potrzebie rozmowy i wsparcia.

    13 października o godzinie 10.30 przed III Liceum Ogólnokształcącym w Opolu zgromadzili się uczniowie i nauczyciele. Z transparentami w dłoniach, przy dźwiękach utworu Czesława Niemena "Dziwny jest ten świat", w milczeniu wyrazili sprzeciw wobec przemocy, agresji rówieśniczej i hejtu. Do udziału w inicjatywie, która narodziła się wśród nauczycieli III LO i do której dołączył Samorząd Uczniowski. Do protestu dołączyły także inne szkoły.

    Manifest był reakcją na tragiczne wydarzenia, do których doszło w ostatnim czasie w polskich szkołach. Miał także wymiar symboliczny. W dniu pogrzebu jednej z ofiar młodzież chciała okazać solidarność z jej rodziną i bliskimi.

    Zobacz także Psy zaatakowały 9-latka i wciągnęły go na posesję. Nadal są u właściciela

    - Zrobiliśmy to przede wszystkim dlatego, żeby pokazać wsparcie ofiarom tych wydarzeń, w szczególności świętej pamięci pani woźnej. Dziś odbywa się pogrzeb, więc chcieliśmy jej dzieciom złożyć serdeczne kondolencje jako cała nasza szkoła - mówi 15-letni Bartek, uczeń pierwszej klasy III LO w Opolu.

    "Nie mogliśmy skupić się na lekcjach. Cały czas sprawdzaliśmy wiadomości"

    Podczas manifestu uczniowie wracali wspomnieniami do ubiegłego tygodnia, kiedy za pośrednictwem komunikatorów internetowych i mediów społecznościowych rozprzestrzeniały się niepokojące doniesienia o rzekomych atakach w szkołach. Szczególne emocje wzbudziły pogłoski dotyczące tzw. "krwawego piątku".

    - Duża część naszej klasy bała się i nie mogła się skupić na lekcjach. Mieliśmy sprawdziany, zadania, ale nikt z nas nie mógł się skupić, ponieważ cały czas się baliśmy i sprawdzaliśmy wiadomości, czy coś się nie stanie. Nie chcieliśmy nawet wychodzić na przerwach do łazienki, bo baliśmy się, że ktoś może nas zaatakować - opowiada Magdalena, uczennica liceum.

    Zobacz także Śmierć czterolatki z Gogolina. Są wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla matki

    Jak przyznaje, rozpowszechniane wśród młodzieży informacje szybko zaczęły żyć własnym życiem. Przekazywano je dalej, komentowano i powtarzano, co tylko potęgowało atmosferę niepewności.

    - Te informacje dotyczące "krwawego piątku" były rozprzestrzeniane przez uczniów, zrobiły się tak zwanym trendem. Przez to stało się to chwytliwe i ludzie zaczęli o tym rozmawiać - wyjaśnia.

    Podobne emocje towarzyszyły Bartkowi. Nastolatek wspomina, że do uczniów docierały różne, niepotwierdzone informacje o rzekomych zdarzeniach w innych opolskich placówkach.

    - Wywoływało to lekki stres, nie jakąś skrajną panikę. Słyszeliśmy różne doniesienia z innych szkół w Opolu, plotki, że ktoś został zamordowany, ktoś był ranny. W dodatku w naszej szkole była policja. Wiadomo, że przy policji powinniśmy czuć się bezpiecznie, jednak kiedy zobaczyliśmy policjantkę w szkole, każdy czuł, że coś jest nie tak - relacjonuje.

    Obecność funkcjonariuszy, choć miała zwiększać poczucie bezpieczeństwa, dla części nastolatków była więc również sygnałem, że sytuacja jest poważna.

    Zobacz także 46-latek nieprzytomny po pobiciu. Podejrzany aresztowany WIDEO

    "Problem zaczyna się w domu. Rodzice nie rozmawiają z dziećmi"

    Uczniowie podkreślają, że problem przemocy nie sprowadza się wyłącznie do mediów społecznościowych. Ich zdaniem znacznie ważniejsze są relacje rodzinne, wychowanie i dostęp do pomocy psychologicznej.

    - Social media nie są tutaj głównym problemem. Problemem jest kwestia wychowania w domu, tego, jaka jest sytuacja w rodzinie. Te tragiczne wydarzenia z ubiegłego tygodnia pokazują, jak duży mamy w Polsce problem z brakiem odpowiedniej pomocy psychologicznej dla najmłodszych, nastolatków i starszych - uważa Bartek.

    Piętnastolatek zwraca też uwagę na to, jak duży wpływ na młodych ludzi mają rówieśnicy i jak istotne jest, aby dzieci nie pozostawały same ze swoimi problemami.

    Zobacz także Koncert Padre Guilherme przeniesiony na Itaka Arenę. Spieszcie się, bo bilety szybko znikają

    - Problem moim zdaniem rozpoczyna się właśnie w domu, gdzie rodzice nie rozmawiają z dzieckiem. Dziecko jest pozostawione samo sobie, nikt z nim nie rozmawia na poważne tematy, nikt nie edukuje. Potem w szkole ten problem się pogłębia - mówi uczeń.

    "Mamo, tato, porozmawiajmy". Ważne przesłanie na transparentach

    Wśród haseł, które pojawiły się podczas manifestu, znalazło się również "Mamo, tato, porozmawiajmy". To właśnie potrzeba odbudowania relacji między dziećmi a dorosłymi była jednym z najważniejszych tematów poruszanych podczas dzisiejszej akcji.

    Anna Szymańska Buscicchio dyrektor LO3 III LO podkreśla, że w szkole przeprowadzono już wiele spotkań i warsztatów poświęconych relacjom oraz przemocy rówieśniczej. Jak zauważa, młodzież coraz lepiej dostrzega konsekwencje osamotnienia i braku rozmowy.

    - Młodzież zdaje sobie sprawę, że zaniedbanie relacji międzyludzkich, tych normalnych rozmów między sobą, doprowadziło do tego, że jednostki czują się wyobcowane, samotne, szukają relacji w sieci i rozwiązań swoich problemów. Uczniowie zdają sobie sprawę, że częstsze rozmowy mogłyby doprowadzić do tego, że takie sytuacje byłyby szybciej wychwytywane - mówi Anna Szymańska Buscicchio.

    Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę

    Zwraca również uwagę na rolę rodziców, którzy swoim zachowaniem kształtują codzienne nawyki dzieci.

    - Powinno się to zacząć w rodzinach, ale rodzice też powinni być przykładem. Jeśli dziecko nie widzi ojca czy matki z książką, tylko z telefonem, to również sięgnie po telefon. Brakuje tego życia w realu, brakuje rozmów. Drodzy rodzice, popatrzmy na siebie i zacznijmy rozmawiać. Zobaczmy, co dzieci mają w telefonie - apeluje.

    Uczniowie chcą pokazać, że nie są obojętni

    Dzisiejsza inicjatywa nie miała być jedynie chwilowym gestem solidarności. Uczniowie chcieli pokazać, że również oni mają wpływ na atmosferę w szkołach, relacje z rówieśnikami i przeciwdziałanie przemocy.

    Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach

    - Chcemy pokazać, że jesteśmy przeciw przemocy, przeciw temu zachowaniu. Chcemy pokazać, że możemy coś z tym zrobić - podkreśla Magdalena.

    Jak zaznaczają uczestnicy manifestu, tragedie, które wydarzyły się w ostatnim czasie, uświadomiły im, że przemoc nie jest odległym problemem, a poczucie bezpieczeństwa w szkole nie jest czymś oczywistym.

    Milczący protest stał się więc okazją nie tylko do okazania wsparcia rodzinom ofiar, ale także do rozmowy o tym, czego młodzi ludzie oczekują od dorosłych. Jednym z najmocniejszych przesłań dzisiejszej akcji było skierowane do rodziców proste wezwanie: "Mamo, tato, porozmawiajmy".

    Zdjęcie (1/24)

    (Fot. Daggy)

    Zobacz także Pracownicy trzech szpitali milcząco zaprotestowali przeciw konsolidacji
    reklama

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.