• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 306
    • Dodano: 2026-01-26 / 17:22
    • Komentarzy: 0

    Rozpoczął się proces w sprawie usiłowania zabójstwa ojca w Opolu

    W poniedziałek, 26 stycznia, przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpoczął się proces 37-letniego Dawida K., oskarżonego m.in. o usiłowanie zabójstwa ojca. Na pierwszym terminie aktu oskarżenia wysłuchał sąd, a pokrzywdzeni odmówili składania zeznań.

    Rozprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Opolu, a przewodniczy jej sędzia Dariusz Kita. Sprawa dotyczy zdarzeń z 9 kwietnia 2025 roku, do których miało dojść w jednym z mieszkań w Opolu.

    Prokurator w akcie oskarżenia zarzucił Dawidowi K. działanie z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia ojca. Jak wskazano, po przewróceniu pokrzywdzonego na kanapę oskarżony miał napierać na niego swoim ciałem i dusić, a następnie użyć noża o długości ostrza 13,5 cm, przykładając go do szyi ojca. Do śmierci nie doszło ze względu na reakcję obronną pokrzywdzonego oraz pomoc córki. Ojciec odniósł obrażenia, które - według ustaleń - skutkowały naruszeniem czynności narządów ciała na okres do siedmiu dni.

    - Oskarżam Dawida K. o to, że w dniu 9 kwietnia 2025 roku w Opolu, działając umyślnie z zamiarem bezpośrednim, usiłował pozbawić życia swojego ojca - odczytał prokurator Mariusz Kiślak (Prokuratura Rejonowa w Opolu), wskazując również na kolejne zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad ojcem w okresie od października 2024 roku do 9 kwietnia 2025 roku oraz znęcania się nad siostrą oskarżonego w okresie od grudnia 2024 roku do dnia zdarzenia.

    Dawid K. nie przyznał się do żadnego z trzech zarzutów. Podtrzymał wcześniej złożone wyjaśnienia, w których opisywał konflikt rodzinny, nadużywanie alkoholu przez domowników oraz własne problemy zdrowotne. Odmówił odpowiadania na pytania sądu i stron.

    Sąd odczytał m.in. wyjaśnienia złożone 11 kwietnia 2025 roku przed sądem rejonowym podczas posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania. Oskarżony wskazywał wówczas, że zdarzenie miało charakter domowej awantury. "To była awantura z moim ojcem. Jak mnie zamykają w zakładzie psychiatrycznym, to mnie później wypuszczają. Próbowałem kilka razy odebrać sobie życie.

    Z relacji Dawida K. wynika, że 9 kwietnia 2025 roku jego ojciec miał wrócić z pracy, przynosząc alkohol. Oskarżony twierdził, że wspólnie pili, a następnie doszło do kłótni na tle korzystania z telefonu komórkowego. Jak wyjaśniał, ojciec chciał, aby zainstalował mu aplikację Messenger, czego nie potrafił zrobić. W trakcie sprzeczki miał usłyszeć zarzut, że uszkodził telefon.

    Według odczytanych wyjaśnień eskalacja konfliktu nastąpiła w momencie, gdy ojciec miał zagrozić skierowaniem syna na przymusowe badania psychiatryczne. Oskarżony wskazywał, że w reakcji na te słowa sięgnął po żyletkę i się okaleczył, a następnie ojciec wezwał policję. "Kłóciłem się z siostrą i ojcem, ale w życiu bym im krzywdy nie zrobił, nie biłbym ich" - odczytał sąd z protokołu jego wyjaśnień.

    Odczytano również kolejne wyjaśnienia złożone na etapie śledztwa 13 listopada 2025 roku. Dawid K. ponownie nie przyznał się do zarzutów i opisywał częste awantury w rodzinie, które - jak twierdził - zwykle miały związek ze spożywaniem alkoholu. Wskazywał także na swoje problemy zdrowotne i wcześniejsze pobyty w szpitalu, podkreślając, że w jego ocenie nie dochodziło do przemocy fizycznej wobec ojca ani siostry.

    Oskarżony nie przyznał się do żadnego z zarzutów i podtrzymał wszystkie wcześniejsze wyjaśnienia, odmawiając jednocześnie odpowiadania na pytania sądu i stron. Pokrzywdzeni - ojciec i siostra - skorzystali z prawa do odmowy składania zeznań.

    Kolejny termin rozprawy zaplanowano na 23 lutego. Sąd zamierza wówczas przesłuchać dalszych świadków, w tym policjantów, sąsiadów oraz biegłego z zakresu medycyny sądowej.
    reklama

    Więcej zdjęć

    Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".