• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 2832
    • Dodano: 2026-01-08 / 08:00
    • Komentarzy: 0

    Zima pokazuje najgorsze skutki zaniedbań. Tragiczna śmierć zwierząt nie musiała nastąpić

    (Fot. OTOZ Animals)

    Zima to okres szczególnie trudny dla zwierząt pozostających bez właściwej opieki. Mróz, śnieg i szybko zapadający zmrok znacząco zwiększają ryzyko wypadków oraz wychłodzenia, co w ostatnich dniach potwierdziły wydarzenia zarówno z naszego regionu, jak i z innych części kraju.

    W sobotę, 3 stycznia, w godzinach wieczornych na terenie powiatu nyskiego doszło do zdarzeń drogowych z udziałem psów. Zwierzęta, które wydostały się z posesji, wbiegły na jezdnię i zostały potrącone przez samochody. Pomimo podjętych działań nie udało się ich uratować. Służby zwracają uwagę, że zimą takie sytuacje zdarzają się częściej - psy pozostawione bez nadzoru szukają pożywienia lub schronienia i wchodzą na drogi, szczególnie po zmroku.

    Zgodnie z art. 77 § 2 kodeksu wykroczeń, osoba, która nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny. Obowiązkiem właściciela jest zapewnienie zwierzęciu warunków, które nie narażają go na niebezpieczeństwo ani nie stwarzają zagrożenia dla innych.

    W mediach społecznościowych pojawił się dramatyczny komunikat opublikowany przez OTOZ Animals. Inspektorzy organizacji interweniowali na jednej z posesji w województwie pomorskim, gdzie odnaleziono zamarzniętego szczeniaka.

    - "Zamarznięte ciało szczeniaka leżało w śniegu, a pozostałe trzy psy, które trzęsły się z zimna, natychmiast zostały przez nas odebrane. Jedynym schronieniem dla zwierząt była buda ze starą, mokrą i brudną szmatą. Woda w misce była zamarznięta" - przekazali inspektorzy OTOZ Animals w opublikowanym komunikacie.

    Jak podano, najmłodsze zwierzę bez pomocy nie miało szans przetrwać. - "Jego mama, sunia, rozpaczliwie piszczała za maleństwem, którego ciało leżało w śniegu" - czytamy w relacji z interwencji. Właściciel nie wpuścił psów do domu, pozostawiając je na mrozie. Psy zostały odebrane na podstawie przepisów ustawy o ochronie zwierząt, a sprawa została zgłoszona do organów ścigania.

    Trzy uratowane psy - Sylwek, Helenka i Stefcio - trafiły do przytuliska OTOZ Animals w Bojanie. Zwierzęta były wychłodzone i osłabione, otrzymały pomoc weterynaryjną i pozostają pod dalszą opieką.

    W Wielbarku przez ponad dobę suczka przebywała w zaspie śniegu w rejonie torów kolejowych. Zwierzę było w bardzo ciężkim stanie, wychłodzone i zaniedbane. Jak relacjonują świadkowie, pies przez długi czas znajdował się w jednym miejscu w pobliżu torów kolejowych. Początkowo chodził w kółko, później położył się w śniegu. Zwierzę było zmarznięte i wyraźnie zagubione.
    Suczka została zauważona przez mieszkańców oraz jedną z radnych, która zabrała ją do domu i podjęła próbę udzielenia pomocy. Stan psa oceniono jako bardzo ciężki. Zwierzę było wychłodzone i zaniedbane. Pomimo wysiłków, suczki nie udało się uratować.


    Choć opisane zdarzenia miały miejsce w różnych częściach kraju, ich wspólnym mianownikiem jest brak odpowiedzialności człowieka. Zimą właściciele powinni zapewnić zwierzętom ciepłe, suche i odpowiednio ocieplone schronienie, stały dostęp do niezamarzającej wody oraz uniemożliwić im samodzielne oddalanie się z posesji.

    W praktyce wiele psów nadal przebywa zimą w warunkach, które nie zapewniają im ochrony przed mrozem. Prawidłowa buda powinna być dopasowana do wielkości zwierzęcia, szczelna, sucha, ocieplona i ustawiona w miejscu osłoniętym od wiatru oraz wilgoci. Wewnątrz nie powinno być mokrych szmat ani materiałów chłonących wodę, lecz sucha izolacja, a zwierzę musi mieć stały dostęp do niezamarzającej wody. Jak pokazują kolejne interwencje, takie standardy często nie są spełniane. Zapowiadane zmiany prawa, określane jako "ustawa łańcuchowa", które miały jednoznacznie zakazać długotrwałego trzymania psów na uwięzi i poprawić ich warunki bytowe, nie weszły w życie. Nowelizacja została zawetowana w grudniu 2025 roku, a Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta. W efekcie nadal obowiązują dotychczasowe przepisy, które dopuszczają trzymanie psów na łańcuchu pod określonymi warunkami, co - jak pokazują zimowe tragedie - nie zawsze skutecznie chroni zwierzęta przed cierpieniem.

    W obecnym stanie prawnym kluczowa pozostaje reakcja świadków i egzekwowanie obowiązujących przepisów. Służby oraz organizacje prozwierzęce podkreślają, że większość interwencji rozpoczyna się od zgłoszeń mieszkańców. W sytuacjach, gdy pies przebywa na mrozie bez odpowiedniego schronienia, ma zamarzniętą wodę, jest trzymany na krótkim łańcuchu lub błąka się po drogach, należy niezwłocznie powiadomić odpowiednie służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub kontaktując się z inspektorami organizacji ochrony zwierząt. Brak nowych regulacji nie zwalnia właścicieli z odpowiedzialności, a szybka reakcja osób postronnych często decyduje o tym, czy zwierzę przeżyje kolejną noc.

    Pod linkiem film z intererwencji OTOZ Animals(uwaga drastyczne zdjęcia) OTOZ interwencja
    reklama

    Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".