- Autor: Greg
- Wyświetleń: 7512
- Dodano: 2010-11-04 / 18:51
- Komentarzy: 331
Słowne przepychanki pod kurią biskupią
Koordynatorzy opolskiego Ruchu Poparcia Janusza Palikota - Sebastian Kossakowski oraz Jerzy Baran próbowali pod kurią przeczytać dziennikarzom swój apel oraz złożyć go na piśmie w biurze opolskiego ordynariusza. Ich krótkie wystąpienie było zagłuszane przez kilku mężczyzn, głośno komentujących każde słowo. Pod kurią biskupią zgromadziło się zaledwie kilkanaście osób, jednak dyskusja i atmosfera była bardzo gorąca.
Wiesław Ukleja z Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej stanął przy drzwiach tłumacząc, że nie pozwoli na obrażanie kościoła. - Nie chcemy politycznych prowokatorów i błaznów w tym mieście. Ja stoję w miejscu publicznym - tak jak hołota Palikota, która pluła na modlących się pod krzyżem ludzi - mówił Ukleja, zasłaniając drzwi do siedziby biskupa. - Nie będziemy się przepychać, wyślemy apel pocztą - odpowiedział Jerzy Baran. Po kilkunastominutowej kłótni przed drzwiami kurii biskupiej pojawił się przedstawiciel duchownego, który bez słowa odebrał pismo.
Zobacz także 9-latek zaatakowany przez dwa owczarki. Do akcji wezwano śmigłowiec LPR
Sympatycy Palikota apelują do opolskiego arcybiskupa, by ten w sposób nowoczesny i otwarty prowadził kościół. W apelu czytamy m.in.: "Nikt nie odbiera Kościołowi prawa do kształtowania postaw moralnych i rozwijania wrażliwości moralnej. Jednakże wywieranie presji w sferze politycznej naszym zdaniem różni się istotnie od stawiania najgłębszych pytań moralnych i etycznych. Podważa wiarygodność Kościoła, który często w ciągu 45 lat po II Wojnie Światowej, gwarantował jedyne dostępne obszary wolności. [...] Dotychczasowe stanowisko oraz czyny Kościoła Opolskiego, a także Jana Pawła II, jak i Benedykta XVI świadczą o tym, że rozumieją oni i akceptują fakt, że Kościół Katolicki nie ma już i nie powinien mieć wpływu na prawo i władze świeckie. Czas, aby cały Kościół w Polsce też to zrozumiał i zaakceptował."
Janusz Palikot spotka się z mieszkańcami Opola w najbliższy poniedziałek o godzinie 18:00 w hotelu Festiwal.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł




W dyskusji: 331
Polityka w kościele to kuriozalna pomyłka, której nie da się naprawić od czasów zamierzchłego średniowiecza i w związku z tym zamiast walczyć należy ignorować. Poza tym wg mnie faceci powinni móc decydować o każdym aspekcie kobiecej d..y dopiero po tym jak sami będą w stanie donosić ciążę i móc wydać potomstwo na świat, póki co kobiety powinny same decydować o tym co i jak chcą zrobić, toć każdy z nas został obdarzony wolną wolą- scheda po stwórcy , czyż nie ?!
Swój obecny program polityczny opiera na ludziach niedokształconych, idących w życiu po najmniejszej linii oporu. Niepotrzebne dziecko, co tam, aborcja i problem z głowy. Dawniej problem z Żydami załatwiano kulą w głowę i po sprawie, dziś sprawę nienarodzonego dziecka rozwiązuje się igłą. Zapładnianie in vitro głosi się metodą leczenia bezpłodności, przy czym wyleczenie tej choroby poległoby na tym, iż po takim zabiegu para mogłaby mieć już normalnie drugie dziecko. Do dnia dzisiejszego nie odnotowano takiego faktu. Dlaczego kościół wyraża na te tematy swoje zdanie? Kościół jest odrębną instytucją w państwie, i ma prawo jak i obowiązek informowania swoich wiernych, i te zadanie spełnia. Może ktoś zgadza się z opinia na temat aborcji, ale dlaczego wetuje in vitro? Aby to zrozumieć należy spojrzeć na to z naukowego punktu widzenia. Rozwój technologi pozwala nam zrozumieć, że płód jest organizmem żyjącym i to od momentu zapłodnienia. Aby mogło dojść do in vitro konieczne jest zapłodnienie kilku komórek jajowych. Procedura zazwyczaj nie udaje się za pierwszym razem i musi zostać powtórzona. Pozostałe komórki za opłatą zostają przechowane, aż i tak za kilkadziesiąt lat albo i dużo wcześniej zostaną zniszczone. Patrząc z tego punktu widzenia stajemy się mordercami własnych poczętych w probówce dzieci. Czemu się o takich aspektach głośno nie mówi? Aborcja i in vitro jest żyłą złota dla osób wykonujących te zabiegi oraz koncernów farmaceutycznych. Ludziom najłatwiej żyć w kłamstwie mediów i nie szukać prawdy. Ale mówiąc wprost na debilach najłatwiej zarobić.
Ja Wam mowie nie idzcie ta droga.;)