- Autor: Dżacheć
- Wyświetleń: 3126
- Dodano: 2024-02-08 / 10:06
- Komentarzy: 7
Duża prędkość = duży mandat
Policjanci z Ogniwa Ruchu Drogowego krapkowickiej komendy zatrzymali do kontroli kierującego busem marki ford, który za nic miał ograniczenie prędkości, jakie obowiązuje w miejscowości Ligota Dolna. Kierowca tego auta pędził, ani chwili nie używając pedału hamulca przez obszar zabudowany z prędkością 129 km/h, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Mundurowi ukarali 54-latka wysokim mandatem w wysokości 2500 zł oraz 15 punktami karnymi i zatrzymali jego dokument prawo jazdy na okres 3 miesięcy.
Przypominamy, że kierowca, który przekroczy dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h musi liczyć się z utratą dokumentu prawa jazdy. Dokument ten jest elektronicznie zatrzymany na okres 3 miesięcy. Jazda w trakcie trwania zakazu wiąże się z kolejnym mandatem i wydłużeniem utraty prawa jazdy na kolejne 3 miesiące, czyli łączny czas trwania zakazu poruszania się pojazdami mechanicznymi może wynieść 6 miesięcy. W przypadku gdy policjanci po raz trzeci ujawnią, że kierowca porusza się pojazdem w okresie trwania zakazu, będzie wiązać się to z cofnięciem uprawnień do kierowania pojazdami. Taka osoba musi wtedy ponownie rozpocząć kurs na prawo jazdy, aby na nowo uzyskać uprawnienia do kierowania.
Zobacz także Policjanci zakończyli poszukiwania zaginionego 91-letniego mężczyzny
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola

W dyskusji: 7
Kamera w radiowozie policyjnym nie wysyła żadnych fal. Cały pomiar odbywa się tak, że na ustalonym odcinku drogi (50-200 m) mierzone są dwie wartości, czyli czas przejazdu radiowozu i przejechany odcinek. W ten sposób obliczana jest średnia prędkość? radiowozu. Mówiąc dokładniej, prędkość radiowozu jest mierzona na kołach pojazdu (wideorejestratory Videorapid 2A, PolCam). Do tego oczywiście rejestrowany jest obraz samochodu jadącego przed Policją.
Czy wynik pomiaru policyjnym wideorejestratorem jest poprawny?
Teoria jest taka, że poprawny wynik pomiaru zakłada utrzymanie tej samej prędkości obu pojazdów i tej stałej odległości przez pewien czas. Każdy kierowca wie, że takie warunki zachodzą tylko w teorii. Utrzymanie identycznej prędkości, przez pewien czas jest niemal niemożliwe. W takiej sytuacji, jeśli sprawa trafia do sądu, biegli stosują ciekawą formułę a mianowicie ?pomiar prawidłowy, ale nieoptymalny?. Na logikę to stwierdzenie w stylu ?to takie same drzewa, tylko, że inne?. Zostawmy jednak logikę i przejdźmy do przykładu Krzysztofa Hołowczyca, którego znamy jako głos z AutoMapy. Oczywiście ?Hołek? prędkość przekroczył i nie ma na to usprawiedliwienia. Kwestia dotyczy pomiaru. Według policyjnego pomiaru z wideorejestratora jechał 204 km/h, sąd wyliczył że jechał 161 km/h. Gdzie zniknęło 43 km/h? Hołowczyc jechał więc w miejscu ograniczenia do 90 km/h o 71 km/h szybciej niż powinien a nie o 114 km/h jak wyliczyła Policja.
Skoro sprawa trafiła na Hołowczyca, rzec stała się głośna. Niemniej sądy przyznawały racje szeregowym kierowcom w sporach z Policją. Tak było np. w Katowicach w 2017 roku. Kierowca nie przyjął mandatu, więc sprawa trafiła do sądu. Wskazania policyjnego wideorejestratora pokazywały przekroczenie o 30 km/h. Orzeczenie sądu mówi mniej więcej tak: policyjne wideorejestratory mają homologację, ale stwierdza ona tylko, że kamera spełnia normy techniczne. I tyle. Pomiar natomiast jest obarczony sumą błędów i jest symulacją dokonywaną na podstawie prędkości samochodu policyjnego.
W Polsce nie istnieje system precedensu, więc wyrok jednego sądu nie wpływa na linię orzeczniczą innych sądów. Jest jednak i wyrok sądu w Lublinie. Sytuacja jak zawsze. Emilian P. jechał w Lublinie swoim BMW. Policja ?zmierzyła? prędkość 93 km/h w terenie gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Sprawa trafiła do sądu. Wyrok (Sąd Rejonowy Lublin-Zachód, 28.11.2017): nagranie z policyjnego wideorejestratora (PolCam) nie może być dowodem w sprawie (sygnatura akt III W 1540/16). Kierowca został uniewinniony.