- Autor: BKamiński
- Wyświetleń: 996
- Dodano: 2022-08-18 / 12:29
- Komentarzy: 0
Porażka Stali, wygrane MKS-u i Polonii
Znakomite widowisko we Wrocławiu z happy-endem, zabójczy kwadrans w Nysie i bezradność w Brzegu. Tak można po krótce opisać to, co się wydarzyło w 3 kolejce 3 ligi w grupie trzeciej, w meczach przedstawicieli z Opolszczyzny.
Najwięcej zdecydowanie działo się w meczu MKS-u Kluczbork, który do ostatniej sekundy drżał o swoje trzy punkty w spotkaniu ze Ślężą Wrocław. W stolicy Dolnego Śląska, nie było zdecydowanego faworyta, a też pierwsza połowa nie należała do najbardziej interesujących, a podczas jej padła tylko jedna bramka - Marcin Przybylski z rzutu karnego ustalił wynik pierwszej połowy. Ten sam zawodnik, w identyczny sposób podwyższył prowadzenie w 59 minucie, a kilkadziesiąt sekund później było już 3:0 dla MKS-u - bramkę strzelił Dominik Lewandowski. Niedługo potem, hat-tricka skompletował Przybylski i wydawało się, że tu już nic wielkiego się już nie wydarzy. Nic bardziej mylnego - ostatnie kilka minut było jedną wielką nerwówką. Zaczęło się, gdy zegarek pokazywał 85 minutę, a bramkę dla Ślęży zdobył Maciej Tomaszewski, na co szybko odpowiedział na 1:5 Alan Jaworski. W ciągu 240 sekund gospodarze zdobyli trzy trafienia - najpierw Gabriel Dornellas, samobójczą bramkę zanotował Adrian Błaszkiewicz, a następnie z jedenastki nie pomylił się Tomaszewski, ale po ostatnim trafieniu sędzia zakończył spotkanie i trzy punkty pojechały do Kluczborka.
Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA
Sporo problemów z LKS Goczałkowice-Zdrój mieli za to zawodnicy Polonii Nysa, którzy przegrywali od 20 minuty po trafieniu Ołeksija Bryżenko. Mimo swoich szans, długo nie mogli znaleźć Nysanie drogi do siatki aż w 77 minucie Kamil Popowicz wyrównał stan meczu. Bohaterem Polonistów stał się Maciej Rakoczy, który nie pomylił się z jedenastu metrów i zapewnił zwycięstwo gospodarzom.
Za to prawdziwy ośmiominutowy horror przeżyli gracze Stali Brzeg, którzy między 31 a 38 minutą stracili cztery bramki w potyczce z rezerwami Rakowa Częstochowa. Dla przyjezdnych strzelali kolejno: Tobiasz Kubik, Pedro Vieira, Oskar Krzyżak, Adrián Balboa. W drugiej połowie Brzeżanie mieli swoje szanse, między innymi trafienie w poprzeczkę, lecz bramkę honorową zdobyli dopiero w przedostatniej minucie regulaminowego czasu gry - a uczynił to Maksymilian Podgórski.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast


Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.