- Autor: kam_ila
- Wyświetleń: 17246
- Dodano: 2022-05-24 / 18:47
- Komentarzy: 3
Strażacy nie wyjechali do tragicznego wypadku niedaleko ich remizy. Nie zostali zadysponowani
W niedzielę 22 maja około godziny 1.00 do opolskich służb ratunkowych wpłynęło zgłoszenie o zdarzeniu drogowym z udziałem samochodu osobowego w miejscowości Złotniki w gminie Prószków. Na miejsce zadysponowano dwa zastępy straży pożarnej, Zespół Ratownictwa Medycznego i patrol policji. Po dojeździe na miejsce zdarzenia zastano samochód osobowy, który wcześniej uderzył w ogrodzenie posesji, a następnie zatrzymał się przy budynku. Kierujący wypadł z pojazdu. Niestety mimo sprawnej akcji ratunkowej nie udało się przywrócić kierującemu funkcji życiowych. Lekarz, który przybył na miejsce zdarzenia potwierdził zgon mężczyzny.
Strażacy ochotnicy z OSP w Złotnikach odpierają zarzuty, które pojawiły się w opinii publicznej na temat ich nieaktywności w tym czasie.
Zobacz także Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
- Pragniemy odnieść się do sytuacji jaka miała miejsce w nocy z 21 na 22 maja gdzie to w odległości około 100m od naszej remizy doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Niestety mimo posiadania bogatego sprzętu, który przy wsparciu Waszym jak i Urzędu Gminy sukcesywnie zdobywamy, nasza jednostka nie została zaalarmowana. Nasi druhowie spędzając setki godzin na szkoleniach i ćwiczeniach doskonalą swoje umiejętności w tego typu zdarzeniach, co już niejednokrotnie udowadniali swoim profesjonalizmem podczas ratowania życia i mienia. Tym samym chcielibyśmy odeprzeć zarzuty niedyspozycyjności, które pojawiły się w opinii publicznej, gdyż z nieznanych nam na razie powodów nie zostaliśmy zadysponowani przez MSK w Opolu, w tej sprawie zwróciliśmy się już do Komendy Miejskiej w Opolu aby wyjaśnić całe zajście - piszą druhowie z OSP Złotniki w poście na Facebooku.
- Jest nam również z tego powodu bardzo smutno, iż w bezpośrednim sąsiedztwie naszej remizy osoba wymagająca natychmiastowej pomocy jej nie otrzymała, ze względu na porę nasi strażacy o całym zdarzeniu dowiedzieli się dopiero rano bądź w momencie kiedy po upływie prawie 20 min zaczęły docierać jednostki ratunkowe z Opola. Podsumowując, brak pomocy z naszej strony nie był przyczyną niedyspozycyjności, lecz niewłaściwie zastosowanych procedur. Chcielibyśmy Was także zapewnić o naszej nieustannej dyspozycyjności dla Was zgodnie z naszym mottem Bogu na chwałę ludziom na ratunek - piszą.
O informacje poprosiliśmy oficera prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu. - W Komendzie Miejskiej trwa analiza sytuacji i prowadzone jest postępowanie wyjaśniające okoliczności tego zdarzenia - przekazał nam mł. bryg. Tomasz Pierzchała, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu.
- W przypadku podobnych sytuacji przypominamy, iż na budynku remizy znajduje się stacjonarny włącznik syreny alarmowej, która poinformuje nas o takich zdarzeniach - dodają druhowie z OSP Złotniki.
Zobacz także Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

W dyskusji: 3
Trdudna sytuacja do wyjasnienia i odbudowania zaufania jednostki...