- Autor: Greg
- Wyświetleń: 7235
- Dodano: 2010-02-17 / 14:10
- Komentarzy: 53
Wyrok za zabójstwo w Wołczynie
Zdarzenie miało miejsce w sierpniu 2009 roku w Wołczynie podczas libacji alkoholowej. 63-letnia kobieta zadała cios nożem swojemu konkubentowi, Alfredowi N. Zdaniem Janiny W. mężczyzna rzucił ją na łóżko i chciał ją zgwałcić. Po tragicznej sprzeczce kobieta wybiegła na podwórko z nożem, krzycząc, że "zabiła Józka". Widząc to sąsiad wezwał policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze odnaleźli w mieszkaniu Janiny W. zwłoki mężczyzny, z którym wcześniej piła alkohol.
- Zdaniem sądu nie ma dowodów na to, że podczas libacji doszło do próby gwałtu - mówi Lidia Sieradzka z Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Zobacz także Wypadek na ulicy Niemodlińskiej w Opolu. Dwie osoby w szpitalu
Kobieta została skazana na 9 lat pozbawienia wolności.
O sprawie pisaliśmy:
26.08.2009 - Zabójstwo w Wołczynie
8.01.2010 - Oskarżona o zabójstwo stanęła przed sądem
Zobacz także Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł

W dyskusji: 53
- Wiek?
- 86 lat.
- Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie wydarzyło?
- Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiając ciepły wiosenny wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
- Znała go pani?
- Nie, ale był przyjaznie nastawiony.
- Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
- Zaczął pocierać moje udo.
- Czy powstrzymała go pani?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój mąż odszedł z tego świata 30 lat temu.
- Co stało się potem?
- Zaczął pieścić moje piersi.
- Czy próbowała go pani powstrzymać?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mój Boże, dlaczego??? Było mi tak dobrze, czułam, że naprawdę żyję. Od lat tak się nie czułam!
- Co stało się później?
- Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i zawołałam: "Bierz mnie, chłopcze, bierz mnie!"
- I co? Zrobił to?
- Nie, do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy zastrzeliłam sukinsyna!