- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 2581
- Dodano: 2021-09-09 / 18:35
- Komentarzy: 1
Ilu zakażonych uczniów trzeba, aby zamknąć szkołę?
Jako pierwsze o takich decyzjach w ubiegły piątek poinformowały dwie szkoły z Mazowsza. Pierwsza to podstawówka numer 322 im. Jana Brzechwy w Warszawie. Tam COVID-19 wykryto u jednego z uczniów. "Sanepid zdecydował o zawieszeniu jednej klasy, w której wykryto przypadek zakażenia, do 11 września." - poinformowała wiceprezydent stolicy, Renata Kaznowska. Dużo poważniejsza sytuacja jest w Zespole Szkół Ekonomicznych w Radomiu, gdzie wszyscy uczniowie do ławek wrócą 10 września. Tam zakażenie potwierdzono u jednego nauczyciela.
Codziennie przybywa podobnych informacji. Wystarczy jeden przypadek, aby wysłać dzieci i młodzież na zdalną naukę. Tak właśnie się stało w Szkole Podstawowej numer 54 w Poznaniu oraz w Zespole Szkół Budowalno-Drzewnych w tym samym mieście. W podstawówce na zdalne nauczanie przeszły dwie pierwsze klasy, a w drugiej placówce jedna. Kwarantanna osób, które miały styczność z zarażonymi potrwa do 10 września. W Grudziądzu (województwo kujawsko-pomorskie) dzieci z ośmiu klas w dwóch podstawówkach (numery 3 oraz 21) także muszą zostać w domach do 13 września. Taki sam termin wskazano uczęszczającym do trzech klas XIX LO w Lublinie. Zajęcia zdalne zostały także zarządzone w całym przedszkolu numer 4 w Świdniku (województwo lubelskie). Zakażenie wykryto także u jednego ucznia w SP numer 16 w Lublinie i cała ósma klasa uczy się teraz zdalnie.
Zobacz także Odra Opole zaprezentowała drużynę na sezon 2026/27
Podzieleni
Trudna sytuacja jest także w Regionalnym Centrum Edukacji Zawodowej w Biłgoraju. Tam COVID-19 wykryto u dwóch nastolatków i zapadła decyzja, że dwie klasy technikum przechodzą na zdalną naukę. Z kolei w Zespole Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w tym samym mieście zastosowano inne rozwiązanie. Gdy chory okazał się jeden z uczniów, osoby niezaszczepione zostały w domu i odbywają lekcje przez internet, a młodzież która przyjęła preparat ochronny, uczęszcza do placówki.
Minister i ferie
Minister Edukacji i Nauki, Przemysław Czarnek broni decyzji o powrocie do nauczania stacjonarnego. Tłumaczy, że dzieci odpowiadają za zaledwie 4 proc. wszystkich zakażeń. "Zamykaliśmy szkoły i wysyłaliśmy dzieci na naukę zdalną dlatego, że wydolność służby zdrowia była na wyczerpaniu, trzeba było przerwać kontakty społeczne, które są generowane przez ruch okołooświatowy, to kilkanaście milionów osób." - powiedział właśnie i dodał, że od sytuacji pandemicznej zależeć będą terminy ferii zimowych. Na razie resort planuje powrót do modelu sprzed pandemii, czyli że dzieci w różnych regionów udadzą się na wypoczynek w innym czasie.
Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
News4Media, fot.: iStock
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola

W dyskusji: 1