- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 2963
- Dodano: 2020-12-17 / 16:34
- Komentarzy: 5
Pseudohodowle wciąż są dużym problemem. Brakuje edukacji
Opolskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wyjeżdża interwencyjnie średnio 15 razy na tydzień, obojętnie czy to dzień świąteczny czy może późna wieczorna godzina. Miłośnicy i obrońcy zwierząt nie tylko zabierają krzywdzone czworonogi, ale także edukują. Tej edukacji jednak wciąż jest za mało.
- Kiedy jedziemy na interwencje i dajemy zobowiązania poprawy warunków słyszymy bardzo często - ZABIERZCIE PSY, UKARZCIE WŁAŚCICIELI. Tylko pytanie brzmi - wyjeżdżając na średnio 15 interwencji tygodniowo - gdzie mamy później te wszystkie zwierzęta umieścić i za co utrzymać - pyta opolski TOZ.
Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia
TOZ w Opolu zaznacza, że edukacja jest bardzo ważna, bo to ona przynosi zmiany. - Jadąc na interwencje spotykamy naprawdę przeróżnych ludzi. Bardzo często są to ludzie po prostu nieświadomi. Ludzie, nie zdający sobie sprawy, że ich zwierzę nie tak powinno żyć, że można inaczej, że jest po prostu nieszczęśliwe.
Staramy się edukować i wyczulamy ludzi na lepsze traktowanie zwierząt. To właśnie oni muszą zrozumieć, że pies nie jest rzeczą. To co robimy, to nie tylko odbieranie zwierząt, nie na tym to wszystko polega. Chcemy prowadzić do zmian warunków ich bytowania w miejscu, które jest ich domem, w którym są od lat - tłumaczą wolontariusze.
Wczoraj miała miejsce kolejna interwencja związana z nieświadomym pseudohodowcą. Właściciel nie potrafił dopilnować swoich psów, które cały czas się rozmnażały. - Doszło do sytuacji w której właściciel musiał zamknąć 2 suczki w kojcu, a 2 w klatce dla królików, by uniknąć kolejnej ciąży (na posesji były 4 suczki i pies). Wiemy, że zdjęcie jest smutne, ale jest ono już przeszłością. Postanowiliśmy pomóc. Właściciel sam oznajmił, że psów jest za dużo. Z dniem wczorajszym dwie suczki opuściły klatkę dla królików i zostały przez nas umieszczone w hoteliku, pozostałe dwie zostaną na dniach wysterylizowane na nasz koszt, tym samym będą mogły hasać sobie po całej posesji bez obaw o niechcianą ciąże - informują wolontariusze.
Opolski TOZ przyznaje, że kary spotykają właścicieli tylko w ostateczności, jednak zawsze najpierw podejmowana jest próba pomocy, edukacji.
TOZ prosi dobrych ludzi o pomoc finansową. Tylko dzięki datkom wolontariusze są w stanie wyjeżdżać na interwencje i pomagać zwierzętom. Warto zaznaczyć, że wszystkie te czynności robią charytatywnie, często po swojej pracy i za własne środki, po prostu z miłości do zwierząt.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia
Informacje o tym, gdzie dokonywać wpłat, gdzie zanosić pomocne dary znajdują się na platformie Facebook (należy wyszukać TOZ OPOLE).
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł




W dyskusji: 5