- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 17685
- Dodano: 2020-02-06 / 12:13
- Komentarzy: 29
25-latka spod Kędzierzyna-Koźla utopiła noworodka w ubikacji. Ruszył proces
Przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpoczął się proces 25-letniej mieszkanki wsi Gierałtowice pod Kędzierzynem-Koźlem. Do tego makabrycznego odkrycia miało dojść 27 czerwca 2019 roku, podczas interwencji zespołu ratowników medycznych w jednym z mieszkań w Gierałtowicach, w gminie Reńska Wieś. Kobieta zadzwoniła na pogotowie informując, że poroniła. Twierdziła, że była w 6 miesiącu ciąży.
Kobiecie przedstawiono zarzut popełnienia zbrodni zabójstwa nowo narodzonego dziecka. - Siedziałam na ubikacji, nawet nie usłyszałam płaczu dziecka. Dziecko wypadło ze mnie i wpadło do ubikacji. Byłam słaba i nie wiem czy to dziecko płakało. Nie wiedziałam o co chodzi i nie potrafiłam sobie poradzić z krwią. W łazience zadzwoniłam do mojego partnera i powiedziałam mu, że urodziłam dziecko. Oboje nie wiedzieliśmy o ciąży. Czekałam na pogotowie po które zadzwoniłam jeszcze z ubikacji, nawet nie pamiętam co powiedziałam jak dzwoniłam. Ratownik poszedł do ubikacji po dziecko a mnie zawieźli do szpitala do Koźla - odczytywał zeznania oskarżonej sędzia Mateusz Świst.
Zobacz także Zderzenie skutera z Toyotą w centrum Opola. Jedna osoba poszkodowana
Oskarżona nie przyznaje się do winy, odmówiła też składania zeznań oraz odpowiadania na pytania. Sąd wezwał świadków, zeznawał m.in. ratownik medyczny, który udzielał pomocy kobiecie tego dnia.
- Około 7 rano dostaliśmy zgłoszenie o poronieniu. Pani była agresywna, mówiła że poroniła. Powiedziała, że był to 6 miesiąc ciąży. Byłem zdziwiony, myślałam że się pomyliła i chodziło o 6 tydzień. Spytałem gdzie jest dziecko, a ona odpowiedziała, że w toalecie. Pacjentka była blada, poprosiłem koleżankę o zbadanie jej, a ja poszedłem szukać dziecka. Kobieta poinformowała mnie, że poronienie było 2 godziny temu. Z toalety wyciągałem papier, zauważyłem dziecko. Wyciągnąłem je, nie dawało żadnych oznak życia. Obok leżał ręcznik, zawinąłem w niego dziecko. Pacjentka nie chciała jechać do szpitala, nie zgadzała się na wkłucie. Pielęgniarka ustaliła w szpitalu, że dziecko jest z ciąży donoszonej, urodzone żywe - mówi pan Błażej, świadek.
Śledczy ustalili, że Sabina W. działała w stanie ograniczonej poczytalności.
Zobacz także Tragiczny finał porannego zdarzenia w Lędzinach
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
2 października
Karta pobytu za tysiące euro. 11 osób zatrzymanych w śledztwie SG i CBA








W dyskusji: 29
Do piachu z taką...