- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 18054
- Dodano: 2019-08-12 / 16:57
- Komentarzy: 4
Artur całe życie toczy walkę z rakiem. Teraz potrzebuje wielkiego wsparcia !
U Artura w kwietniu 2019 roku zdiagnozowano raka żołądka z przerzutami do otrzewnej, jamy brzusznej i śródpiersia. To nie pierwsze złe wiadomości, które Opolanin miał szanse usłyszeć. Pierwszy raz z nowotworem walczył jako małe dziecko. Dziś jednak nie ma innego wyjścia z sytuacji, jak leczenie w niemieckiej klinice Dr.med. Janus R Vorreiter w Hinterschmiding.
- Syn schudł już ponad 20 kg, jest odżywiany pozajelitowo, 4 cykle chemii, które otrzymał miały spowodować obkurczenie guza i umożliwić normalne odżywianie. Niestety chemia okazała się nieskuteczna i Artur wciąż nie może jeść - pisze mama Artura.
Zobacz także Wypadek na ulicy Niemodlińskiej w Opolu. Dwie osoby w szpitalu
Opolanin przyszedł na świat jako wcześniak w 6 miesiącu ciąży. Już od pierwszych dni życia jego rodzice toczyli walkę o zdrowie i życie swojego dziecka. Wszystko układało się dobrze do momentu ukończenia przedszkola, kiedy tuż przed rozpoczęciem nauki szkolnej pojawił się u niego krwiomocz, który był skutkiem nowotworu złośliwego nerki. Chłopak trafił do warszawskiego szpitala, gdzie lekarze przekonywali rodziców, że przypadek jest całkowicie wyleczalny.
- Tam syn przeszedł chemioterapię, operację usunięcia nerki wraz z guzem i radioterapię. Jak się później okazało, w wyniku błędu lekarskiego, gdzie została źle wyliczona dawka radioterapii, nastąpiło uszkodzenie zdrowej nerki. Fakt ten był ukrywany przez trzy lata przez lekarzy, którzy po każdej kontroli zapewniali mnie, że syn jest wyleczony. Coś jednak nie dawało mi spokoju, w wynikach badań moczu było białko, co skonsultowałam na wizycie prywatnej u innego specjalisty, który od razu skierował nas do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, na oddział nefrologii, gdzie syn przebywał pod opieką do 17 roku życia, kiedy to powiedziano nam, że nastąpiła progresja i konieczny będzie przeszczep - słyszymy.
Ponieważ matka Artura niestety nie mogła zostać dawcą, przeszczep powiódł się w 2008 roku. W kwietniu 2019 roku zdiagnozowano u Artura zaawansowanego raka żołądka z przerzutami do otrzewnej, jamy brzusznej i śródpiersia.
- Tak nie musiało być! Syn 7 miesięcy wcześniej zgłosił się do szpitala z bólem w nadbrzuszu i bólem węzłów chłonnych. Ponieważ był świadomy , że jest w grupie zwiększonego ryzyka na zachorowanie. Już wtedy sugerował lekarzom, że to może być rak. Niestety zbagatelizowano jego obawy, sugerując mu, że jest przewrażliwiony, a badania które mu wówczas wykonano, czyli usg jamy brzusznej i węzłów chłonnych są prawidłowe. Zabrakło jednego banalnego badania, gastroskopii - pisze mama Artura.
Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny
W Polsce lekarze nie dają Arturowi szans na wyleczenie,z uwagi na zaawansowany stan choroby. Rodzina walczy o fundusze, by zawieźć Opolanina do Niemiec, gdzie znaleźli szansę na całkowite wyleczenie. Rodzice Artura podkreślają, że koszt operacji (200 tys zł.) przerasta ich zdolności finansowe.
W zbiórkę zaangażowali się Opolanie, w tym kluby i stowarzyszenia z Opola i wiele innych osób, które przekazują "fanty" na licytacje.
Tutaj można przejrzeć stronę zbiórki oraz wpłacić pieniądze
Tutaj można wylicytować rzeczy, z których dochód będzie wpłacony na konto zbiórki
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
2 października
Karta pobytu za tysiące euro. 11 osób zatrzymanych w śledztwie SG i CBA


W dyskusji: 4