- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 17457
- Dodano: 2017-10-17 / 10:43
- Komentarzy: 3
Bernadetta Chmiel: "Fatalny zbieg okoliczności uśmierca mi dziecko".
Bernadetta Chmiel ma 26 lat i mieszka w Chrzanowie pomiędzy Katowicami a Krakowem. Od kilku miesięcy podobnie jak nasi poprzedni bohaterowie, walczy o zdobycie funduszy na operację małego Mikołaja, która musi odbyć się niezwłocznie po porodzie. Zasięg, jaki osiągają podobne zbiórki jest niesamowicie szeroki. Doszło do sytuacji, gdzie pani Bernadetta zaczęła odbierać kondolencje, a nawet posądzono ją o oszustwo. Wszystko to po nieszczęściu, które spotkało rodziców małego Mikołaja z Opola.
-Przerażają mnie płynące zewsząd komunikaty, że Mikołaja już nie ma. Teraz, oprócz walki o życie dla mojego synka walczę z plagą ludzi zarzucających mi oszustwo. Moja zbiórka była prowadzona równolegle z drugą zbiórką i często były one mylone. Od samego początku szła bardzo wolno, czasem już traciłam nadzieję - mówi Bernadetta, mama Mikołaja.
Zobacz także Tragiczny początek wakacji w Opolu. Z kamionki Piast wyłowiono ciało mężczyzny
"Mikołaj urodzi się z krytyczną wadą serca. Brakuje mu prawej komory, tej, która wraz z pierwszym krzykiem rodzącego się chłopca powinna zacząć tłoczyć krew do jego płuc. Zastawka trójdzielna - ta która znajduje się między prawą komorą, a prawym przedsionkiem - jest zarośnięta. Lekarze podejrzewają też zbyt małą aortę. Jeśli w dniu narodzin mój synek nie znajdzie się na stole operacyjnym, zacznie umierać" - czytamy na stronie zbiórki https://www.siepomaga.pl/mikolajchmiel.
Dwie bardzo podobne historie dwóch maleńkich serc sprawiły, że pani Bernadetta zaczęła tracić nadzieję na udaną zbiórkę na operację Mikołaja. -Chciałam już nawet anulować mój bilet lotniczy, bo byłam na skraju załamania. Niestety dementowanie plotek o śmierci mojego Mikołaja zaczyna przerastać mnie i moich przyjaciół - mówi ze łzami w oczach mama Mikołaja. -Nawet u mnie w rodzinnym mieście podczas kwesty w kościele zarzucili nam wyłudzanie pieniędzy. Do teraz napływają do mnie kondolencje, a łączy nas tylko zbliżony termin porodu, imiona, choroba i starsza siostra. Ludzie chętnie pomagają, ale nie czytają informacji. Co chwila próbują mi udowodnić, że Mikołaj nie żyje. Jest to dla mnie dobijające i ciężkie. Nie jestem oszustką" - dodaje mama Mikołaja.
Grudzień 2017 miał być najpiękniejszym prezentem dla rodziców oczekujących małego Mikołaja. Tymczasem trwa walka o pieniądze, które potrzebne są na operację. Mikołaj ma przyjść na świat na początku grudnia tego roku. Przed południem zbiórka sięgnęła 90 tysięcy złotych. -To dopiero 25% potrzebnej kwoty, ale liczę na to, że jeszcze mamy szansę - mówi Bernadetta.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł


W dyskusji: 3