- Autor: Joanna_eM
- Wyświetleń: 9010
- Dodano: 2017-08-07 / 14:32
- Komentarzy: 25
Po pożarze w Szybowicach. Będzie wniosek do prokuratury
W ocenie Katarzyny Czochary, jeśli hydranty działałyby sprawnie udałoby się ocalić chociaż część budynków. Tak się nie stało więc posłanka uważa, że prezes prudnickich wodociągów powinien podać się do dymisji.
Od pierwszych minut na miejscu był obecny Józef Meleszko, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Szybowicach.
Zobacz także Tragiczny finał porannego zdarzenia w Lędzinach
- Poleciłem dwóm strażakom, aby natychmiast znaleźli hydrant usytuowany przy tartaku i żeby utworzyli linię zasilającą do pojazdów. Niestety, po 2-3 minutach okazuje się, że ten feralny hydrant po prostu nie działa - mówi Meleszko.
Posłanka PiS zwraca uwagę, że to nie pierwsza taka sytuacja. - Około 3 lata temu również w Szybowicach był pożar i proszę sobie wyobrazić, że strażacy kiedy przyjechali do gaszenia pożaru chcieli podpiąć się pod 1 hydrant, który był najbliżej domostwa i on nie był czynny. Podobnie było z drugim i trzecim. Udało się dopiero przy czwartym hydrancie. To jest skandal i niechlujstwo - mówi Katarzyna Czochara i dodaje, że złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Ponadto do wojewody opolskiego trafi wniosek o przeprowadzenie kontroli hydrantów w całym województwie.
Z kolei Komendant Państwowej Straży Pożarnej w Prudniku poinformował, że hydrant miał być sprawdzany rok wcześniej, a także podczas późniejszych ćwiczeń. Wtedy nie było informacji o niesprawności urządzenia.
- Trudno przewidzieć co się stało, że akurat podczas działań się nie otworzył. Po naszej interwencji przyjechali na miejsce przedstawiciele zarządcy, czyli wodociągów i w ich obecności udało się ten hydrant uruchomić. Wydajność nie była jednak imponująca, bo w międzyczasie uległo spaleniu przyłącze wody w mieszkaniu. W sumie korzystaliśmy z niego prawie 20 godzin. Po zakończeniu działań nie udało się go natomiast zakręcić - wyjaśnia komendant Kawa.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
Feliks Wysocki, właściciel tartaku i okolicznych budynków które spłonęły, dziękował strażakom za trud jaki włożyli w akcję. - Sam jestem strażakiem i brak mi sił, kiedy ktoś wypowiada się negatywnie o pracy strażaków. Są to ludzie, którzy pracują z oddaniem i nie mogą stać jeśli komuś dzieje się krzywda - mówi Wysocki.
Dodajmy, że w pomoc poszkodowanym w pożarze włączył się oddział opolskiego Caritasu.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast





W dyskusji: 25
Pani poseł z naszego regionu, która mieszka przecież prawie po sąsiedzku bardzo dziękujemy, że działa, pomaga i nie odpuszcza tematu. Włodarze z burmistrzem na czele boją się, że zostaną rozliczeni i bezczelnie kłamią- ale my mieszkańcy byliśmy na miejscu i wiemy jak było, nas burmistrz Fejdych i prezes wodociągów Paweł Kawecki nie oszuka!!
Brawo pani poseł za tak wielkie zaangażowanie w tą sprawę, jako jedyna pani tak szybko zainterweniowała- inni politycy powinni brać przykład!!
Liczę, że dopilnuje Pani poseł aby odpowiedzialni za tą ogromną tragedię zostali błyskawicznie pociągnięci do odpowiedzialności karnej i odpowiedzieli własnym majątkiem za szkodę do której pośrednio doprowadzili!
Życzę dużo siły dla poszkodowanych.