- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 7023
- Dodano: 2016-11-01 / 08:00
- Komentarzy: 117
Ks. Buczma: "Zmarli są po prostu po drugiej stronie życia".
- Wspominanie w tych dniach zmarłych jest myśleniem o tych, którzy – tak po ludzku mówiąc - odeszli za wcześnie. Czujemy, że mieli oni tutaj coś jeszcze do zrobienia lub też, że my nie zdążyliśmy ich pokochać tak, jak byśmy chcieli - tłumaczy ks. Mateusz Buczma.
Duchowny podkreśla również, że wiara potrafi pomóc w trudnych chwilach. - Tak się dzieje choćby w sytuacji śmierci kochanego dziecka. Wówczas dużo zależy od tego, jak silna była wiara danej osoby przed takim wydarzeniem.
Zobacz także Burze nad Opolszczyzną. Strażacy interweniowali blisko 70 razy
- Z pewnością tym, dla których religia jest tylko zbiorem nakazów i zakazów, jest dużo trudniej, częściej się buntują. Z kolei osoby mocno wierzące, modlące się na co dzień, dostrzegają, że być może po coś te doświadczenie jest, że temu dzieciątku po drugiej stronie jest po prostu dobrze. Znam takie małżeństwa, które mówią, że tutaj, na Ziemi, mają dwójkę lub trójkę potomstwa i – na przykład – dwójkę w niebie. Te pary szczerze wierzą, że kiedyś spotkają swoje maluchy i je wyściskają. I to są naprawdę piękne historie... - słyszymy.
- Należy jednak pamiętać, że zmarli są po prostu po drugiej stronie życia i przez naszą miłość stale utrzymujemy z nimi szczególne więzi – podsumowuje ks. Buczma.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł


W dyskusji: 117
Poczytajmy więc biblię :
Bo na początku podobno nie było niczego, tylko sam Bóg oczywiście, bo on jest od zawsze, cokolwiek to oznacza. I nagle, nie wiadomo dlaczego Bóg się obudził, podrapał po głowie, przeciągnął się, może się odsikał najpierw, a potem stwierdził, że czas coś zrobić. Jeszcze gdyby autor Księgi Rodzaju, oczywiście natchniony przez Boga napisał, że Bóg pękł z tych nudów, lub chociaż bąka puścił, wtedy można by to wydarzenie podciągnąć pod teorię wielkiego wybuchu. Ale nic z tego. On otworzył oczy, patrzy a tu ciemno!
– Światło! – wrzasnął i zrobiło się jasno. Samo z siebie. Bo jeszcze na żadne źródło światła nie wpadł. Światło nazwał dniem a ciemność nocą. Zrobił to w jeden dzień. Niewykonalne? Spoko, dopiero się rozkręca. Na drugi dzień zrobił niebo. Samo niebo, bez jakichkolwiek ciał niebieskich. Nie wiem, wziął farbę, pędzel i namalował? Za to trzeciego dnia zaszalał zupełnie. Nie dość, że wodę zebrał w morza i stworzył suchy ląd, to jeszcze zapełnił ziemię roślinami. Milionami gatunków roślin w jeden dzień! Czwartego dnia zabrał się za wszystkie ciała niebieskie ze słońcem i księżycem a dnia następnego za zwierzęta morskie i ptaki. No i w końcu dzień szósty, kiedy to wymyślił wszystkie zwierzęta lądowe i ludzika „na Nasz obraz i podobnego Nam” Jakim Nam? O anioły chodzi podobno, o których na razie słowa nikt nie pisnął. I podobnego w jakim sensie? Fizycznie? Bóg wygląda jak człowiek? To nawet by się zgadzało bo jak ma do kogoś interes, to do niego idzie albo kiedy mu się chodzić, czy zstępować nie chce, to wysyła swoich szpiegów.
Przy okazji, kiedy uprzesz się, że w jeden dzień to takiej roboty nikt nie da rady odwalić i wiesz, że dinozaury nie żyły w tym samym czasie co ludzie, więc nie mogły być stworzone w tym samym dniu, dowiadujesz się od tłumaczy, że to wszystko niekoniecznie musiało trwać jeden dzień, bo dla Boga jeden dzień mógł trwać setki, tysiące lat a słowo „dzień” to przenośnia. Ale jak to? Rośliny powstały na setki lat przed słońcem? NIE BYŁO FOTOSYNTEZY?
Nie mógł autor, oczywiście natchniony przez Boga po prostu napisać: „I tak upłynął wieczór i poranek – dzień pierwszy (czytaj: 100 tysięcy lat).”? Widocznie Bóg mu tego nie podyktował. Pogubił się w rachubie? Nie umiał sobie policzyć ile lat co tworzył? Nie wiedział co to kalkulator? Ale najzabawniejsze jest to, że nie domyślił się, że kiedyś będą tacy ludzie jak ja, którzy czepiać się będą każdego szczegółu i po prostu z powodu wypocin Boga pękać będą ze śmiechu.
Jak wytłumaczy fakt iż ci mocno wierzący i praktykujący często umierają w męczarniach w jakiś hospicjach lub w domowych zaciszach? Niestety wiara to to tylko taki dodatek do manipulowania ludźmi.