- Autor: Mery
- Wyświetleń: 28362
- Dodano: 2016-07-19 / 12:00
- Komentarzy: 133
Sobotni wypadek na ulicy Nysy Łużyckiej. To nie były wyścigi.
- 25-letni kierujący pojazdem marki lexus nie dostosował prędkości i zderzył się z jadącym obok kierowcą pojazdu osobowego marki Audi - informuje asp. sztab. Monika Mrugała z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
W wyniku wypadku ucierpiały cztery osoby, które zostały przewiezione karetką pogotowia do szpitala. Obaj kierowcy są mieszkańcami Krapkowic. Sprawcy wypadku grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także 9-latek zaatakowany przez dwa owczarki. Do akcji wezwano śmigłowiec LPR
- Z ustaleń policji wynika, że jednak nie był to wyścig. Samochody poruszały się w kolumnie, kierowca lexusa po prostu nie zachował ostrożności i doszło do zderzenia - podkreśla Mrugała.
Treść poprzedniego artykułu wynikała z informacji podanych w niedzielę przez policję. Okazało się, że pierwsze informacje, podawane przez policję były błędne.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast





W dyskusji: 133
Po pierwsze, sprawca wypadku nie trafił do szpitala - nic mu się nie stało. Tak samo jak kierowcy i pasażerowi drugiego samochodu, po kontroli zostali oni zwolnieni do domu. Po drugie, sprawca wypadku zjechał z wiaduktu (za szybko, oczywiście), wpadł w poślizg i na wysokości mostu wbił się w kolumnę ponad 20 samochodów, które wjeżdżały na Nysę Łużycką z ronda i zwalniały przed skrzyżowaniem z Wrocławską. Jak to do cholery można nazwać wyścigami, gdy samochody biorące udział w wypadku korzystały z dwóch różnych 'dróg wjazdowych' na NŻ?
Następnym razem pani/panie redaktor radzę zweryfikować informacje o których ma zamiar napisać sensacyjny artykuł - ja rozumiem, że słowo nielegalne wyścigi przyciąga publikę, bo zwykły wypadek byłby kolejnym wypadkiem, ale może przydałoby się trochę pomyślunku?
Skoro amerykanska policja ma swoje motto "to protect and to serve" to opolscy pitstopowcy tez powinni skorzystac z niesamowitego wytworu ust pani rzeczniczki Mrugaly.