- Autor: Greg
- Wyświetleń: 7874
- Dodano: 2016-04-10 / 19:01
- Komentarzy: 176
Opolanie uczcili pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej
Opolskie obchody rocznicy rozpoczęła msza święta w intencji ofiar katastrofy. Później zebrani przeszli na Plac Wolności. Tam odśpiewano hymn, wysłuchano też "Przesłania Pana Cogito" Zbigniewa Herberta.
- Mija 6 lat od katastrofy samolotu, w którym zginął prezydent RP, jego małżonka oraz wielu znamienitych obywateli naszego kraju - mówi Ryszard Szram, prezes opolskiego klubu Gazety Polskiej.
Zobacz także Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Antoni Duda, prywatnie stryj prezydenta RP Andrzeja Dudy wspominał dziś 10 kwietnia.
- Jak usłyszałem wiadomość o katastrofie w radiu miałem jedną myśl: Boże, czy leciał tam Andrzej? Dziś mija 6 lat od tego zdarzenia i dalej nie wiemy, co się stało, nie znamy okoliczności. Dopiero zmiana sił politycznych daje nam nadzieję, że poznamy prawdę - mówi Duda.
Wojewoda Opolski Adrian Czubak w swoim wystąpieniu podkreślił, że wypadek prezydenckiego samolotu był największą tragedią narodową w powojennej historii Polski.
Podczas apelu pamięci odczytano nazwiska wszystkich ofiar katastrofy oraz złożono kwiaty pod pomnikiem.
Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie














W dyskusji: 176
no chyba że szykuje się do ucieczki z miasta :D
Specjalnie dla żydów i komunistów powstał KOD, by mieli co robić w niedziele. Tym się zajmijcie, bo ostatnio tylko 15 wiernych z rodziny Agory było. Nam zaś nie zawracajcie dupy, swoimi bolszewickimi poglądami. PS. Jak już was to tak bardzo interesuje, to w kościele dalej nie ma gdzie usiąść jak nie przyjdzie się 10min wcześniej. W sumie trudno się dziwić skoro 96% Polaków jest ochrzczonych...
Zawistni i nie odpuszczają.. wszystkich was bym wsadził w taki samolot..
8:14:28 - po odebraniu przez radio komunikatu "Smolensk eee visibility four-zero-zero meters, fog"
- O ku……!!! - mówi nawigator. W rubryce "Uwagi" adnotacja: "zaskoczenie, zdziwienie, reakcja na informację o mgle".
- Cooo? - pyta drugi pilot
- Fantastico i to za fryko - mówi technik.
8:14:57 - na treść komunikatu reaguje drugi pilot:
- Ku…… to nasze meteo, naprawdę! Rubryka "uwagi" opisuje to lakonicznie "Krytyczna wypowiedź o meteo"
- Mhm - głos niezidentyfikowany
- Co?! - oczekuje na potwierdzenie przyjęcia komunikatu nawigator
- Nasze meteo jest naprawdę zaje…………….. - stwierdza dowódca.
8:15:33 - magnetofon rejestruje dialog "osób trzecich" na dalszym planie nagrania:
- Co to jest?
- Piwko. A ty nie pijesz?
- A mamy paliwo do dwudziestu? - pyta nieco głośniej technik.
- Maamy - odpowiada na bliższym planie nawigator, wg "uwag" "odwrócony od mikrofonu".
Głosy pozostałych rozmawiających nie zostały zidentyfikowane.
8:16:49 - rozmowa w kokpicie:
- Ale dziesiąta i mgła? - dziwi się warunkom drugi pilot.
- Tu masz ku……… przybliżenie. Jak jest kontakt wizualny, oni nie rozumieją wcale tego - odpowiada nawigator.
- Kur(...) co - mówi niezidentyfikowana osoba. Poziom głośności jest nieco niższy.
- Za ile te uroczystości się zaczynają? - pyta nawigator.
- Za godzinę? - odpowiadający nie jest pewien tego, co mówi.
- Nie wiem, ale jak, my nie usiądziemy do minimów, nie skoczą te rybki(?) - niezrozumiała częściowo wypowiedź dowódcy samolotu. W rubryce "Uwagi" opisana jest "zdenerwowanie w głosie, lekkie jąkanie".
8:17:05 - mikrofony w kabinie rejestrują rozmowę stewardessy Basi:
- Wypijesz?
- Taaaak - odpowiada ktoś opisany jako "osoba trzecia".
8:17:40 - dowódca przekazuje do kabiny informację o warunkach:
- Basiu! - wzywa szefową personelu - Jest nieciekawie, wyszła mgła. Nie wiadomo, czy wylądujemy!
- Tak? - upewnia się kobieta - Oni nie zdążą! - mówi.
- Sorry - odpowiada dowódca.
- Muszą tam być! - stwierdza Basia bądź któraś z "osób trzecich". Nagranie jest ciche, pewność odczytu jest jednak duża.
- A jak nie wylądujemy, to co? - pyta głos opisany jako "osoba trzecia".
- Dowództwa nie ma - zwraca uwagę głos "osoby trzeciej", nagrany nieco ciszej.
- To odejdziemy - odpowiada drugi pilot.
- Poczekamy pół godziny, nie mamy czasu - dodaje kapitan.
- Para będzie szła! - mówi kilkanaście sekund później nawigator. Uwaga do tej wypowiedzi wyjaśnia "W sensie, że będzie gorąca atmosfera"
- To jest nie do wybaczenia - stwierdza drugi pilot niejasno, po czym pada nieprzypisana nikomu konkretnemu wypowiedź, mogąca mieć związek z wcześniejszą uwagą o braku dowództwa:
- Z tym jakiem nie powiem, bym poszedł do tyłu.
Niemal przez całe nagranie ostatniej fazy lotu głosom przebywających w kokpicie towarzyszą głosy osób, które trzeba uciszać. O 8:21:52 słychać słabe "Cicho tam"
8:22:33 - w kabinie pilotów po raz pierwszy pojawia się obecny do końca lotu głos, opisany jako DSP, co oznacza Dowódcę Sił Powietrznych. Głos odpytuje dwukrotnie nawigatora, czy ten mówi po angielsku, lotnik odpowiada "Oo, tak jest."
8:23:01 - zdarzenie opisujące warunki, panujące w kokpicie:
- Dowódco! - zwraca uwagę kapitana technik pokładowy.
- Dowódco, panie kapitanie - głos mówiącego dobiega z dalszego planu. - Pytam, czy chorąży rezerwy z Rzyni(?) prosi o pozwolenie: czy ja mogę posłuchać?
- Bardzo proszę - odpowiada dowódca
- Usiądź tutaj - dodaje jeszcze ktoś inny, "osoba trzecia".
- Poczekamy pół godziny, nie mamy czasu - dodaje kapitan.
8:24 - załoga tupolewa przeprowadza rozmowę z załogą Jaka 40, który wylądował już w Smoleńsku. Komunikat o podstawie chmur na wysokości 50 metrów i widzialności 400 metrów jest niepokojący. O 8:26:03 w kokpicie pada pytanie:
- Oni mieli tak samo?
- Nie, im się udało - odpowiada drugi pilot.
- Widzisz - kwituje "osoba trzecia".
8:26:18 - rozmowa dowódcy samolotu z szefem protokołu:
- Panie dyrektorze, wyszła mgła, w tej chwili - mówi kapitan, wg rubryki "Uwagi" - "Wyraźnie odwrócony w kierunku Kazany, brak wysokich częstotliwości, niski poziom zapisu" - I przy tych warunkach, które są obecnie - nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno podejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Także proszę już myśleć nad decyzją, co będziemy robili.
- Będziemy próbować do skutku - odpowiada szef protokołu.
- Yy, paliwa nam tak dużo nie starczy, żeby do skutku - mówi kapitan samolotu.
- To tu mamy problem! - stwierdza dyplomata.
- Możemy pół godziny powisieć i odchodzimy na zapasowe - proponuje dowódca.
- Jest zapasowe? - pyta niezidentyfikowana "osoba trzecia"
- Mińsk albo Witebsk - odpowiada kapitan.
- To może by do Mińska - mówi ta sama osoba, która pytała, czy jest zapasowe.
- Panie dyrektorze wróćmy - mówi kobiecy głos.
8:27:34 - podczas przygotowań do podejścia w trudnych warunkach mikrofony w kokpicie rejestrują:
- Poszedł kurde stąd.
- Tak.
- Idź kurde yyy.
- Spytaj Artura (z załogi Jaka) czy grube te chmury - prosi kapitan.
8:28:50 - drugi pilot melduje, że chmury mają grubość 400-500 metrów. - Akurat - pada odpowiedź, opisana "z niedowierzaniem"
- Ale co, grubość?! - dopytuje nawigator. "Zdziwienie" - odnotowuje rubryka uwag.
- Nu tak! - potwierdza drugi pilot.
- To są kpiny! - stwierdza ktoś, po czym drugi pilot nawiązuje ponownie łączność i upewnia się co do treści odpowiedzi.
- "Z tego, co pamiętamy na 500 metrach jeszcze byliśmy nad chmurami" - odpowiada Jak 40.
- No to buch - stwierdza technik pokładowy.
8:30:39 - mikrofony w kabinie rejestrują głos szefa protokołu:
- Jeszcze nie ma decyzji prezydenta, co dalej robimy.
Załoga prawdopodobnie przegląda mapy. Drugi pilot opisuje sytuację:
- Najgorsze że tak: tu jest dziura (prawdopodobnie chodzi o jar przed progiem pasa startowego)...
- Tu są chmury... I wyszła mgła. No jiiii...
- No i ku….. nie po(wi)edział - podsumowuje ktoś wizytę szefa protokołu. Rubryka "Uwagi" zawiera przy tej kwestii adnotację "Bardzo niedbała wypowiedź, zjadane sylaby".
8:32:13 - osobliwy incydent, opisujący atmosferę, w jakiej pracowała załoga:
- Dlaczego pasażee... - wg "Uwag" to "Ktoś ucisza pasażera, sepleniącego"
- I cio? - na tym samym planie dźwiękowym, nieco głośniej niż poprzednia kwestia. W "Uwagach" napisano "Brzmi jak osoba z wadami wymowy wykrzykująca w kokpicie".
- Dlaczego pasażerowie nie siedzą na swoich miejscach? - tę kwestię "Uwagi" opisują "Osoba trzecia reaguje na obecność w kabinie osób spoza załogi".
- W pytę! - pada na pierwszym planie nagrania z kokpitu po zajściu, o 8:32:40.
8:32:57:
- W przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie - decyduje dowódca.
- W automacie - mówi technik.
- Zaczynamy powoli dręczyć siebie? - pyta drugi pilot.
- Tak jest! - odpowiada kapitan maszyny.
8:33:39 - kolejny raz odzywa się osoba opisana jako DSP(?). Jednocześnie w kabinie stewardessa zapowiada:
- Za chwileczkę proszę na miejsca.
- Wychodzić mi stąd! - ujmuje ten sam komunikat niezidentyfikowana "osoba trzecia".
8:35:20 - rosyjski kontroler przekazuje komunikat "Polski sto-jeden, od stu metrów gotowość do odejścia na drugi krąg".
- Faktem jest, że my musimy to robić do skutku - powtarza słowa szefa protokołu DSP(?), mimo wezwania do powrotu na miejsca nadal przebywający w kokpicie.
- Dokładnie! - wg "Uwag" tę kwestię wygłasza "Inna osoba trzecia. Z dużym naciskiem na słowo".
8:37:02 - do zbliżającego się do lotniska tupolewa, który wychyla właśnie klapy, dociera komunikat z Jaka 40, stojącego na płycie lotniska w Smoleńsku - "Arek, teraz widać dwieście"
- Przyciskamy - stwierdza dowódca, "Krótko i zdecydowanie" według rubryki "Uwagi".
- O ku(...)! - mówi drugi pilot. "Uwagi" opisują to jako "Przestraszony, zaskoczony głos".
- Dzięki - odpowiada radio.
8:37:37 - Tupolew jest na wysokości kilkuset metrów, załoga stara się skupić na manewrze m.in. powrotu na oś pasa, od której samolot jest oddalony o kilka mil. "Uwagi" odnotowują tymczasem "Rozmowy w tle":
- Ku(...) przestańcie proszę - pada w kokpicie po kolejnej adnotacji o rozmowach, o 8:38:35.
- Słucham? - pyta ktoś blisko mikrofonu.
- 300 - stwierdza prowadzący maszynę pilot.
8:38:52 - kolejna próba skupienia się załogi na lądowaniu:
- Ćśś ćśś - pada w kokpicie między komunikatami nawigatora, meldującego o wychylaniu klap.
- Na przykład! - odzywa się wciąż obecny w kokpicie DSP. "Ostro, krótko." - dodają "Uwagi".
- Więc bardzo proszę teraz - dopowiada "rozkazującym tonem" kapitan - Już!
Kiedy o 8:39:10 nawigator mówi "Statecznik yyy", co wg "uwag" wypowiada "z wahaniem, niepewnie, charakterystyczne yyy, miota się", obecny w kokpicie DSP, oznaczony też jako "osoba trzecia" (bo nie powinno go tam być) rzuca po prostu "Nie ruszaj!".
DSP uczestniczy w procedurze sprawdzania kolejnych działań, niezbędnych przy lądowaniu. To on melduje "Już!", co współpracujący z nim nawigator przekłada na bardziej konkretne "Dziękuję, karta zakończona".
8:40:07 - pierwszy, poprzedzony trzaskiem alarm TERRAIN AHEAD! W kokpicie dochodzi do charakterystycznej rozmowy:
- Ktoś tu zawinił - mówi jeszcze przed TERRAIN jeden z członków załogi.
- Mówisz do widzeniaa! - stwierdza drugi pilot. Być może spodziewał się, że alarm wywoła decyzję o odejściu na drugi krąg.
- Nieee, ktoś za to beknie - rozwiewa złudzenia dowódca.
- Po-my-sły! - domaga się DSP. Mówi znacznie głośniej od pilotów.
8:40:21 - załoga schodzącego samolotu obserwuje pomiar wysokości
- 2-8-0 - melduje drugi pilot.
- 300! - prostuje nawigator.
- Nie musimy dokładnie - stwierdza któryś z członków załogi.
- Zmieścisz się śmiało - zachęca tymczasem DSP, po dwóch sekundach dodający "230"
8:40:33 - drugi alarm TERRAIN AHEAD.
8:40:38 - trzeci alarm TERRAIN AHEAD, tłumiący odczytane dopiero teraz słowa któregoś z członków załogi "To się nie uda".
8:40:41 - czwarty alarm TERRAIN AHEAD. 8:40:42 - alarm PULL UP.
Alarmy TERRAIN AHEAD i PULL UP pracują równolegle, w kabinie jest głośno. 8:40:48:
- Narwańcy - mówi w kokpicie niezidentyfikowany głos. Samolot jest na 100 metrach.
- Dochodź wolniej - radzi drugi pilot.
Wysokość spada do 90, 80 metrów. - Odchodzimy - stwierdza drugi pilot.
Wysokość nadal spada: nawigator zgłasza kolejno 70, 60 metrów. - Dobrze - pada w kokpicie o 8:40:52
Nawigator nadal melduje spadek wysokości: 50, 40, 30...
Przy "50" kontroler lotu nakazuje wyrównanie lotu - "Horyzont, sto jeden". Ponownie, już podniesionym głosem, po "30".
8:40:54 - magnetofon rejestruje lekkie uderzenie w kadłub - samolot uderzył w pierwsze drzewo na swojej drodze.
- 20!!! - krzyczy nawigator.
8:41:00 - w kabinie słychać "odgłos przypominający niszczenie konstrukcji w kolizji". Ostatni alarm PULL UP! odzywa się o 8:41:01.
Zostaje przerwany po PULL UP.
Potem nagranie zawiera odgłosy bardzo głośnego niszczenia konstrukcji samolotu.
8:41:02 - radio tupolewa odbiera ostatni sygnał z wieży kontroli lotów - "Odejście na drugi krąg". Na pokładzie samolotu słychać przerażające krzyki.
Zapis urywa się z silnym trzaskiem. Jest 8:41:04.
2. Dobijanie rannych
3. Magnes ściągający samolot lub elektromagnes (Samolot wykonany w 90% ze stopów aluminium, czyli paramagnetyku. Przyciągnięcie paramagnetyku przez magnes należy zgłosić do Watykanu jako cud.)
4. Rozpylony hel (Helu do stworzenia mieszanki z powietrzem 50%, potrzeba co najmniej 1 700 000 szt butli ( słownie:milion siedemset tysięcy sztuk) otworzonych jednocześnie. Przestrzeń do wypełnienia długość 700 m x szerokość 200 m x wysokość 100 m. Ta przestrzeń to 10 sekund lotu, szerokość 200 m i wysokość decyzyjna 100 m. Reszta pomysłów tak samo pachnie idiotą )
5. Bezszelestna bomba hiperbaryczna (nawet nie chcę wiedzieć czy coś takiego istnieje).
6. Telefon "ocalałego" oficera BOR do żony
7. Odsłuchanie telefonu ś.p Prezydenta 4 minuty po katastrofie. .
8. Odejście pilota na wysokości decyzji 100 metrów nad pasem
9. Istnienie systemu ILS w czasie wizyty Tuska
10. Fałszowanie zapisu czarnych skrzynek
11. Zapis 38 minut na 30 minutowej taśmie z rejestratora
12. Cud z przybywającym paliwem
13. Rozdzielenie wizyt
14. Sprowadzanie na śmierć
15. Jednoczesny wybuch w skrzydle i w kadłubie
16. Jednoczesne złamanie brzozy i urwanie skrzydła
17. Lądowanie z zachodu na wschód
18. Przesunięcie godziny katastrofy z 8.56 na 8.41
19. Tajemniczy samolot który "przycinał" drzewa przed katastrofą
20. Rosyjski zakaz otwierania trumien
21. Trotyl zmieszany z nitrogliceryną we wraku
22. Wada fabryczna
23. Zamienione czarne skrzynki
24. fałszywe radiolatarnie,
25. fałszywe APM-y,
26. meaconing,
27. bomba paliwowa,
28. zestrzelenie rakietą,
29. lądowanie na ziemi, a następnie wybuch,
30. dobijanie rannych,
31. strącenie bronią EMP,
33. "dwa wstrząsy",
32. pancerna brzoza, nie mogła zniszczyć samolotu – no jasne że nie mogła , samolot przywalił 280 km/h o ziemię, to że przy okazji ściął drzewo - w tym momencie było to już bez większego znaczenia.. Tym bardziej że wczesniej sciął kilkanaście innych drzew i linię energetyczną. O tym zdaje się celowo zapominać. Nie zdziwię się jednak jeśli zamacholicy. uznają, że wierzchołki drzew zostały uszkodzone przez ruskie bobry. Specjalnie wytrasowane, by geniuszom z zespołem M. utrudnić śledztwo. picasaweb(kropka)google(kropka)com/104944261643779189381/Autokomis#
33. maskirowka,
34. wybuchowa farba,
35. nie było półbeczki,
36. była półbeczka po odłączeniu tyłu kadłuba,
37. zdalna blokada lotek,
38. Macierewicz: "samolot został obezwładniony na 15 metrach",
39. Nowaczyk: "samolot rozpadł się na 36 metrach",
40. Obrębski: "w momencie, gdy samolot uciekał z pułapki, nastąpiły wybuchy"
41. Rońda : samolot nie zszedł poniżej 100m,
42. trotyl,
43. nitrogliceryna,
44. wybuchy wielopunktowe,
45. wybuch 50 m przed brzozą a brzoza ścięta przez kawałek blachy,
46. nie było katastrofy, były dwa wybuchy,
47. była katastrofa a winni są ruskie którzy przy pomocy sprzętu z
czasów II wojny światowej niedokładnie naprowadzili na ścieżkę,
48. winni katastrofy są ruskie podwójnie ponieważ ostrzegali że nie
ma warunków do lądowania ale nie zestrzelili samolotu który mimo
wszystko pchał sie na lotnisko,
49. Macierewicz: "ekspertyza czarnych skrzynek potwierdza, że uderzenia
w brzozę nie było",
50. Kaczyński: samolot uderzył w brzozę ale powinien ją ściąć jak kosiarka i odlecieć,
51. Prokuratorzy NPW są winni bo ujawnili raport,
52. Tusk jest winny bo nie ujawnił raportu
53 . nie te czarne skrzynki badano
54. Akt terrorystyczny
55. Samolot rozpadł się w powietrzu
56. Wkrótce nowe „sensacje”…….