- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 10662
- Dodano: 2016-04-10 / 09:30
- Komentarzy: 56
Na ul. Batalionów Chłopskich zamontowano linowe bariery ochronne
- Główne zalety tego rozwiązania to m.in. dużo lepsza widoczność niż w przypadku stalowych barier oraz mniejsze prawdopodobieństwo zgniotu pojazdu, gdyż liny są elastyczne i przy kolizji z samochodem uginają się pod jego naporem, czyniąc mniejsze szkody – wyjaśnia Anna Witych, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Opolu.
Nowe bariery są jednak droższe w montażu. - Ich cena jest wyższa o 20-30%, lecz w eksploatacji są już dużo tańsze niż ich stalowe odpowiedniki – słyszymy.
Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
Jak dodaje Anna Witych, linowych barier energochłonnych będzie w Opolu więcej. - Chcemy je zastosować m.in. przy okazji budowy ronda na ul. Prószkowskiej.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast



W dyskusji: 56
Rozwiązania kuchenne na naszych drogach!
Dopiero co pisaliśmy o proteście francuskich motocyklistów przeciw barierom energochłonnym i myśleliśmy, że szatkownice to najgorsza możliwa opcja dla motocyklisty. Jak jednak donoszą nasi czytelnicy, jesteśmy w błędzie. Drogowe bariery liniowe to prawdopodobnie szczyt komunikacyjnej makabry. I co gorsza, montuje się je w Polsce! Pomysłodawcy tego wynalazku nie bawią się w typowe bariery o płaskiej konstrukcji. Budują je po prostu z cienkich słupów i stalowych lin. Wystarczy zerknąć na zdjęcia aby mieć wyobrażenie na temat tego, co dzieje się z motocyklistą, który w czasie wypadku uderzy w to cudeńko. Producent bardzo postarał przy reklamowaniu produktu i napisał w oficjalnych materiałach, że zaletami tego rozwiązania jest „szybkość napraw i wymiany elementów” (co jest sensowne, wystarczy zmyć resztki motocyklisty płynem „Ludwik” i myjką ciśnieniową) oraz „atrakcyjny i estetyczny wygląd”. Tu niestety musimy się zgodzić. Faktycznie, bariery wyglądają bardzo schludnie, podobnie jak równiutko pocięty filet z kierowcy, który będzie leżał po drugiej stronie. Pamiętacie film „Kingsajz” i legendarną scenę stracenia na jajcarni?
Zapraszam do lektury.... Tych, którzy pozwalają na takie rzeczy również.