- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 109967
- Dodano: 2008-07-22 / 19:39
- Komentarzy: 223
Ksiądz chciał zabić swoje dziecko
- Mogę potwierdzić, że zatrzymaliśmy 45-letniego mieszkańca wsi Janiki – wyjaśnia zdawkowo Joanna Lazar z częstochowskiej policji.
- Wszczęliśmy śledztwo w sprawie nakłaniania jednego z lekarzy do zabójstwa noworodka – mówi Robert Wypych z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Zobacz także Ostatni dzień Master Truck. Przed publicznością pokazy i finałowa gala FOTO WIDEO
Ani prokuratura, ani policja nie chcą jednak ujawniać szczegółów sprawy. – Ze względu na dobro śledztwa, jego delikatny charakter, jak i bardzo dużą karę jaką zagrożone jest takie przestępstwo nie możemy nic więcej powiedzieć – tłumaczy prokurator Wypych.
Janiki, to jednak mała wioska w której wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Tu nikt nie ma wątpliwości co się stało. – Zrobił dziecko Edycie i w szpitalu chciał je zabić – mówi siedzący pod sklepem jeden z mieszkańców miejscowości. Niezłe mamy tutaj kino – wtrąca siedzący obok mężczyzna. Może w końcu ktoś zrobi z nim porządek – mówi rozżalony. Od 37-lat jak tu mieszkam, to nikt nawet nie pomyślałby, że takie rzeczy mogą się dziać – dodaje siedząca obok pani Genowefa.
29-letnia Edyta L. mieszka w oddalonej o kilka kilometrów miejscowości Dankowice Pierwsze. Jej znajomość z księdzem trwa niespełna rok. – Wsiadał na rower i na skróty lasem do niej jeździł. Czasem i dwa albo trzy razy dziennie – wspomina jedna z sąsiadek kobiety.
Ksiądz Wieńczysław gdy dowiedział się że zostanie ojcem zrozumiał, że wszystko poszło o krok za daleko. Wiedział, że niebawem wszyscy dowiedzą się co się stało, a on wpadnie w poważne tarapaty. Proboszcz do końca nie chciał więc zaakceptować dziecka. – Mówił, że chce aby dziewczynka została w szpitalu, że on nie chce mieć z nią nic wspólnego – wspomina pan Franciszek, ojciec Edyty. Powiedziałem, że się na to nie zgodzę, że jak będzie trzeba to sam je wychowam. Wtedy zażądał ode mnie oświadczenia na piśmie – dodaje pan Franciszek.
Zobacz także Przed nami finał 53. Lata Kwiatów. Wieczorem koncert Ich Troje
Gdy duchowny widział, że niebawem wszystko wyjdzie na jaw, postanowił poprosić lekarzy o zabicie dziecka. Wtedy na wniosek prokuratury księdza zatrzymano. Został wypuszczony po niespełna 48 godzinach. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jego stan zdrowia nie pozwolił na tymczasowe aresztowanie.
W niedzielę Wieńczysław Ł. odprawił mszę świętą tak jakby nic się nie stało. – Nie tłumaczył dlaczego przez dwa dni go nie było – mówią parafianie. Ale większość z nich dobrze wiedziała co się stało, wieś o tym aż huczy. Na mszy nie pojawił się jednak organista, który najwyraźniej także ma już dość współpracy z księdzem. Ale nie on jeden. Od proboszcza z miesiąca na miesiąc odwraca się coraz więcej ministrantów i parafian, bo tu ludzie przestali mu wierzyć. – Do takiego dziada mam iść na mszę i się spowiadać? Pyta jedna z mieszkanek Janików. Wielu z parafian wybiera więc udział we mszy w okolicznych wioskach.
Już w poniedziałek ksiądz zajął się natomiast dopełnieniem ojcowskich formalności związanych z zarejestrowaniem dziecka w urzędzie gminy. Nie miał jednak na sobie sutanny, ani nawet koloratki, ale zawsze od nich stronił. Duchowny odwiedził także matkę swego dziecka w szpitalu. Wszystko wskazywało więc, że przejął się rolą ojca. Zupełnie na co innego wskazuje jednak rozmowa telefoniczna jaką przeprowadził na szpitalnym korytarzu. – „Mam problem z Edytą” – mówił (wtedy prawdopodobnie padło pytanie z jaką Edytą, na co duchowny odpowiedział) „- no wiesz, tą co jej dziecko zrobiłem”.
Ani Wieńczysław Ł., ani Edyta L. sprawy komentować nie chcą i unikały naszego reportera.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola


W dyskusji: 223
Ale nie mi go osadzac- ten na górze go osadzi!!!!
Oczywiscie sprawa jest bulwersujaca, ale czy do portalu lokalnego? Najwidoczniej panowie redaktorzy maja juz problem z informacjami z Opola i Opolszczyzny.
Coz...
Ja juz od dawna nie nawidze Ksiezow.Sa nietylko Pedofilami, maja tez Kochanki i zdzieraj z ludzi kase.Ja wieze w Boga ale ksieza niesa mi potrzebne.Przyzekal cylibat a tu takie cos na jaw wychodzi.Jestem tylko ciekaw ile takich niby proboszczy w tym kraju istnieje?????