• Autor: Majlan
    • Wyświetleń: 6722
    • Dodano: 2015-12-14 / 14:38
    • Komentarzy: 43

    Violetta Porowska nowym wicewojewodą?

    Violetta Porowska nowym wicewojewodą?

    (Fot. archiwum)

    Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od osoby związanej z opolskim środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą wojewody opolskiego Adriana Czubaka zostanie Violetta Porowska, szefowa klubu radnych PiS w Sejmiku Województwa.

    - To jest już pewne. Pani Porowska jest wicewojewodą, pracuje w zasadzie od dziś - słyszymy nieoficjalnie.

    Doradcą wojewody ds. samorządowych ma być Arkadiusz Szymański, bliski współpracownik szefa PiS na Opolszczyźnie, Sławomira Kłosowskiego. Dyrektorem gabinetu najprawdopodobniej zostanie Jerzy Naszkiewicz, pełnomocnik powiatowy PiS w Głubczycach.

    Zobacz także Znamy zwycięzcę. Najpiękniejsza na Ultor Master Truck Show WIDEO

    Na oficjalne potwierdzenie naszych informacji będziemy musieli poczekać do czasu rozpatrzenia przez Premier Beatę Szydło wniosku o powołanie nowego wicewojewody opolskiego.

    Z Violettą Porowską nie udało nam się skontaktować.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 43

    2015-12-15 14:26:03 #1402588
    Tacy którzy znają się na wszystkim są najgorsi.
    [ 0 ]
    2015-12-14 16:48:02 #1402435
    Jak już mają koniecznie być socjalni demokraci, to niech będą przynajmniej Polscy, a nie proniemieccy jak PO czy Pertu.
    [ 0 ]
    2015-12-15 01:36:11 #1402533
    Przeciw tej ustawie o wypłacaniu emerytury 50 tys. Żydów głosowało 2 posłów Wipler i Szarama, ZA - nasz Prezydent Duda, Jarek Kaczyński, Donald Tusk, Becia Szydło, Kopaczowa i reszta naszych miłościwie rządzących. Od października 2014 roku pieniądze na konto we własnym kraju otrzymają mieszkańcy krajów Unii Europejskiej, a od kwietnia 2015 - wszystkich pozostałych krajów. Polska ma też pokrywać koszta wysyłki pieniędzy. - Polacy nie ponoszą odpowiedzialności za Holocaust, ale powinni zatroszczyć się o tych, którzy cierpieli na terytorium ich kraju - "The Times of Israel" cytuje Bobby Browna z organizacji Holocaust Era Asset Restitution Taskforce.
    [ 0 ]
    2015-12-14 19:25:39 #1402458
    W sieci można znaleźć projekt konstytucji, którą PiS chciał odnawiać Polskę jeszcze w 2010 roku. Projekt wisiał długo na stronach internetowych Prawa i Sprawiedliwości, ale gdy zarysowała się perspektywa samodzielnych rządów, Jarosław Kaczyński najwidoczniej uznał, że warto ten projekt schować i się nim nie chwalić. A szkoda, bo - przynajmniej w mojej ocenie - powinien służyć studentom prawa jako ćwiczenie intelektualne i... przestroga.

    PiS-owska konstytucja w rozdziale II zatytułowanym "Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela" to lektura frapująca. Różni się w przedmiotowym zakresie od obowiązującej ustawy zasadniczej tak, jak potrafi różnić się Jarosław Kaczyński przed wyborami, od Jarosława Kaczyńskiego po wyborach. Niby to samo, a jednak diabeł tkwi w szczegółach.

    Obowiązująca w Polsce Konstytucja mówi wyraźnie, że prawa obywatelskie mogą być ograniczone tylko w czterech sytuacjach - gdy jest to koniecznie dla: 1) bezpieczeństwa lub porządku publicznego, 2) ochrony środowiska, 3) zdrowia i moralności publicznej, 4) zagwarantowania wolności i praw innych osób. Artykuł 31 kończy zdanie: "Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw". Koniec kropka.

    W projekcie PiS katalog sytuacji, w których można ograniczać wolności obywatelskie w zasadzie jest otwarty. Kluczowy jest tu bowiem zwrot "w szczególności". A więc - według PiS - można ograniczać prawa obywatelskie "w celu realizacji dobra wspólnego, w szczególności w celu ochrony zdrowia i moralności publicznej, środowiska, bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego". Nie trzeba profesora prawa, ani językoznawcy, by wiedzieć, że "w szczególności" używamy, gdy chcemy wymienić przykłady, ale nie chcemy tworzyć zamkniętego katalogu (numerus clausus).

    Zresztą cały rozdział II to intelektualne wyzwanie. Czytelnik sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie: czy jest to rozdział o wolnościach i prawach obywatelskich, czy też przeciwnie - o ich ograniczaniu. PiS-owscy "konstytucjonaliści" wprawdzie zgadzają się z twierdzeniem zawartym w obowiązującej Konstytucji, że wspomniane ograniczenia nie mogą naruszać istoty wolności i praw, ale zgadzają się z nim tyle o ile. Bo - uwaga, ważny cytat - ograniczenia nie mogą naruszać istoty tylko "poszczególnych wolności i praw". Poszczególnych, czyli - trzymając się językowej definicji - wybranych z wielu. Można domniemywać, że "konstytucjonaliści" z PiS niejako z niesmakiem popierają to całe gadanie o dążeniu do poszanowania wolności i praw obywatelskich. Obrzydzenie wyrazili w stwierdzeniu, że nie wolno ograniczeniami pogwałcać "istoty poszczególnych wolności i praw, chyba że [ograniczenia] polegają na orzeczeniu przez sąd sprawiedliwej kary". Innymi słowy: wolności i prawa obywatelskie - owszem, proszę bardzo, ale nie wtedy, gdy sąd orzeknie sprawiedliwą karę. Zaiste wymowne.

    "Ziobryzm" w czystej postaci

    Intrygujący jest też zapis o tym, że "wolności i prawa zagwarantowane w Konstytucji nie mogą być nadużywane". Bardzo słusznie, bo nadużywanie jako takie jest karygodne. PiS wyraża obawę, że nadużywanie może prowadzić: 1) do zamachów na porządek prawny, 2) do czerpania korzyści z naruszenia prawa. Dlatego też te dwie sytuacje powinny być napiętnowane. Najczęściej piętnował i piętnuje takie sytuacje Zbigniew Ziobro. Ale nie ma on jeszcze niestety konstytucyjnych narzędzi, by napiętnować to tak jak trzeba. A jak próbował napiętnować tak jak trzeba, to Sejm próbował postawić go przed Trybunałem Stanu, co tylko daje PiS-owi dodatkowy argument za tym, że obecną Konstytucję trzeba zmienić.

    Minister sprawiedliwości wypalił kilka dni temu, że Platforma dokonała czerwcową ustawą o Trybunale Konstytucyjnym zamachu na demokrację. Gdyby weszła w życie PiS-owska konstytucja mielibyśmy już powody, by zamachowcom ograniczyć wolności i prawa obywatelskie. Tym bardziej, że Platforma chciała czerpać korzyści, uchwalając - jak się okazało - częściowo niekonstytucyjną ustawę. Tu pomocny w zwalczaniu zamachowców i złodziei byłby też art. 4. PiS-owskiej konstytucji, mówiący o tym, że do zadań władz publicznych należy "bezwzględne zwalczanie lekceważenia prawa i nadużywania władzy przez funkcjonariuszy publicznych". Znów odwołam się do językowej definicji. Bezwzględny: 1. surowy, okrutny; 2. świadczący o surowości, okrucieństwie; 3. niedopuszczający wyjątków, odchyleń; 4. niczym nieuwarunkowany (słownik języka polskiego PWN). Sprawdziłem również, w jakim kontekście pada to słowo w obowiązującej Konstytucji. Użyto je 9 razy, za każdym razem w zwrocie "bezwzględna większość". Pozwolę sobie zobrazować różnicę w "bezwzględnościach" obu konstytucji porównaniem wymowy dwóch zdań: "Polska - nasz wspólny dom" i "Polska - nasz wspólny dom publiczny".

    Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie

    O tym, jaki stosunek ma doktor prawa, prezydent Andrzej Duda do zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów, każdy widzi. Omawiana konstytucja umocniłaby jego pozycję w środowisku sędziowskim i usankcjonowała obecne posunięcia. Prezydent stanąłby na czele nowego gremium - Rady do Spraw Sądownictwa. Byłby jej przewodniczącym. W 16-osobowej Radzie zasiadałoby też 11 "jego" prawników, czyli: pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego i minister sprawiedliwości (wszyscy powołani przez prezydenta), a oprócz tego cztery inne osoby powołane przez prezydenta plus cztery powołane przez ministra sprawiedliwości (przypomnijmy - powołanego przez prezydenta). Według PiS-owskiej konstytucji "sędziego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej na wniosek Rady do Spraw Sądownictwa". Każdego też może odwołać, bo - jak czytamy - „sędzia, którego dotychczasowe postępowanie świadczy o niezdolności lub braku woli rzetelnego sprawowania urzędu, może zostać złożony z urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej na wniosek Rady do Spraw Sądownictwa. Akt prezydenta nie podlega zaskarżeniu.”

    Dzięki temu utrwaliłby się ciekawy trójpodział władzy: 1) On, prezydent Duda plus Beata Szydło, czyli władza wykonawcza; 2) prezes PiS, Jarosław Kaczyński jako ustawodawca; 3) i znowu On.

    Pięć lat temu, gdy projekt PiS-owskiej konstytucji powstawał, Jarosław Kaczyński chwalił pomysł jednoczesnego umocnienia zarówno roli prezydenta, jak i instytucji premiera. Wzmocnieniu tej ostatniej miałaby służyć - mówił Jarosław Kaczyński - rezygnacja z instytucji wotum nieufności Sejmu wobec poszczególnych ministrów.

    W imię Boga Wszechmogącego

    Nie mnie oceniać, czy trzeba wprowadzać do preambuły następujący zapis: "W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, składając Bożej Opatrzności dziękczynienie za dar niepodległości, pomni naszych ponad tysiącletnich dziejów związanych z chrześcijaństwem, wdzięczni poprzednim pokoleniom za ich wytrwałą pracę, poświęcenie i ofiary dla Polski, zrzuciwszy jarzmo obcej przemocy i komunizmu, zobowiązani do zachowania i umocnienia niepodległego Państwa Polskiego, pragnąc Rzeczypospolitej silnej prawdą, uczciwością i sprawiedliwością, naszą wolność i odpowiedzialność za los współczesnych i przyszłych pokoleń Narodu wyrażamy na kartach tej Konstytucji, która jest najwyższym prawem dla Rzeczypospolitej".

    Ale warto jednak zastanowić się, czy zestawienie powyższej preambuły z art. 28 PiS-owskiej konstytucji nie tworzyłoby niebezpiecznego precedensu. Artykuł brzmi: "Obywatele mają prawo do ochrony obecności symboli i pamiątek kulturalnych i religijnych istniejących w sferze publicznej zgodnie z miejscowymi zwyczajami". Czy muzułmanin miałby więc te same prawa w Polsce, co chrześcijan, do którego odwołuje się preambuła? Pytanie zasadne zwłaszcza dzisiaj, gdyż w PiS-owskiej konstytucji znika zapis o prawie do azylu i statusu uchodźcy. Pozostaje też sprawa praw osób chorych psychicznie. W art. 21 czytamy: "W przypadkach określonych w ustawie sąd może nakazać poddanie osoby, która ze względu na zaburzenia psychiczne stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia lub nietykalności cielesnej innych osób, zabiegom medycznym zmniejszającym to zagrożenie". Jakich zabiegów? Lobotomia? Kastracja?

    Na koniec cytat śp. posła Sebastiana Karpiniuka, który trzy miesiące przed śmiercią w katastrofie smoleńskiej tak zrecenzował projekt konstytucji PiS: "Jest to propozycja idąca w kierunku zakończenia demokracji w Polsce. Jest to próba doprowadzenia do aksamitnej dyktatury. Aksamitnej w takim sensie, że prezydent ma być wybrany w wyborach demokratycznych, ale wszystko co będzie się działo po wyborach ma doprowadzić do jednowładztwa".
    [ 1 ]
    2015-12-14 20:06:06 #1402459
    co kóźwa violka koralowa
    [ 0 ]
    2015-12-14 17:53:52 #1402440
    Brawo, a nie te złodzieje z Platformy Obywatelskiej,czy te trole z PSL na czele z Burym.
    [ 0 ]
    2015-12-14 18:57:05 #1402451
    Wszystkie konta do lustracji złodzieji z Platformy Obywatelskiej i tym buro podobnych.
    [ 0 ]
    2015-12-14 16:42:37 #1402433
    polszewiki NIE SPAĆ !!! nowy njus do hejtowania :)
    [ 0 ]
    2015-12-14 19:20:05 #1402457
    BĘDZIE DALEJ FORSOWAĆ TE SYFIASTE SZCZEPIENIA HPV ?
    [ 0 ]
    2015-12-14 19:09:25 #1402455
    pissobolszewia sie szerzy ...
    [ 0 ]
    2015-12-14 18:55:45 #1402450
    w piątek od 14.00 ,łapanka na złodzieji z PO,tych co przywłaszczyli,podatników kase,Polacy będą rozliczac.
    [ 0 ]
    2015-12-14 18:09:32 #1402443
    Przecież ta lampucera nic nie potrafi oprócz nastawiania sie.
    [ 0 ]
    2015-12-14 15:36:27 #1402425
    a kim ta pani już nie była, supermenka :-) zna się na wszystkim :-)
    [ 0 ]