• Autor: Dżacheć
    • Wyświetleń: 1511
    • Dodano: 2015-09-25 / 21:56
    • Komentarzy: 3

    Orlik Opole przegrał u siebie z mistrzem Polski 1:3.

    Orlik Opole przegrał u siebie z mistrzem Polski 1:3.

    (Fot. Dżacheć)

    Jest porażka - wstydu nie ma. Opolanie byli słabsi, ale jednocześnie GKS Tychy musiał powalczyć o swoje zwycięstwo. Przy odrobinie szczęścia w ostatniej tercji mogłoby być ciekawie. Niestety liczą się fakty, a są takie, że jedyną bramkę dla naszych zdobył Michael Cichy na 3 min przed końcem.

    Spotkanie zaczęło się od wyrównanej walki, ale dosyć szybko GKS przejął inicjatywę, a nasza gra ograniczyła się do defensywy. W 10 minucie Sznotala trafił na ławkę kar, co wykorzystali goście. Z dystansu uderzył Bartłomiej Pociecha i było 1:0 dla mistrza. Orlik kilka razy groźnie zaatakował, ale nie było wykończenia.

    Najsłabsza w wykonaniu Orlika była druga tercja. Kolejna bramka dla GKS-u padła po naszym indywidualnym błędzie. Zaskoczony Filip Komorski dostał krążek pod swój kij i bez wahania uderzył przed siebie. Problem w tym, że przed nim była tylko bramka i zrobiło się 2:0. Natomiast w 33 minucie nasi pogubili się przy robieniu zmian. Wykorzystał to rywal, który pod ładnej akcji strzelił trzecią bramkę.

    Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola

    - To nie był najlepszy mecz w naszym wykonaniu – powiedział po meczu zawodnik Orlika Opole, Filip Stopiński – popełniliśmy dużo indywidualnych błędów, przez to straciliśmy te bramki. Gra nie wyglądała najgorzej w naszym wykonaniu. Staraliśmy się wykonywać wszystkie założenia taktyczne. Niestety rywal nie pozwalał nam na zbyt wiele – dodał Stopiński.

    Najwięcej okazji do strzelenia gola mieliśmy w ostatniej odsłonie. Niestety – jak to powiedział po spotkaniu trener Szopiński – zabrakło odrobiny szczęścia przy bardzo klarownych sytuacjach. Przez minutę mieliśmy nawet przewagę dwóch graczy, ale GKS świetnie i momentami heroicznie się bronił. W 57 minucie zamieszanie pod polem karnym rywala wykorzystał Michael Cichy i dzięki temu zdobył honorową bramkę.

    Na pewno kibiców w końcówce rozgrzały bójki na lodzie. W pewnym momencie bramkarz gości zaatakował naszego gracza, za co wyleciał z boiska.

    Orlik Opole 1:3 GKS Tychy

    Zobacz także Odra Opole zaprezentowała drużynę na sezon 2026/27
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 3