• Autor: Dżacheć
    • Wyświetleń: 2672
    • Dodano: 2015-09-13 / 18:44
    • Komentarzy: 2

    Było 0:3, skończyło się na 5:3. Orlik wygrał u siebie

    Było 0:3, skończyło się na 5:3. Orlik wygrał u siebie

    (Fot. Dżacheć)

    Prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą, a nie jak zaczynają. Przed meczem odbyła się prezentacja zawodników, a po niej spotkanie, które rozpoczęło się od lodowatego prysznica. Orlik Opole przegrywał 0:3, a mimo wszystko zdołał wygrać mecz 5:3. Odnowiony "Toropol" okazał się przyjazny dla zawodników, jak i kibiców.

    Piękna prezentacja przed spotkaniem chyba trochę rozkojarzyła naszych graczy. Po pierwszy 13 minutach meczu, kibice zgromadzenie na opolskim lodowisku przecierali oczy ze zdumienia. Orlik Opole po bramkach Elżbieciaka i dwóch Vrana przegrywał 0:3. Od tego momentu rozpoczęła się pogoń. Na szczęście, gola na 1:3 zdobył pod koniec pierwszej tercji Bartłomiej Bychawski.

    - Zdecydowanie zbyt łatwo straciliśmy te bramki - mówił po meczu trener Jacek Szopiński - Po pierwszej tercji powiedzieliśmy sobie w szatni, że nie możemy przegrać tego meczu. Dobrze, że udało się strzelić tego gola w 17 minucie - dodał Szopiński.

    Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia

    Jak sobie powiedzieli tak zrobili. Opolanie na lodzie prezentowali się dużo lepiej niż rywale, ale brakowało im bramek. Po 35 sekundach drugiej tercji, zrobiło się ciekawie, bo na 2:3 strzelił Mateusz Sordon. Dwie i pół minuty później, kibice zgromadzeni na odnowionym "Toropolu" podskoczyli z radości, bo po golu Michaela Cichy'ego było 3:3. W 29 minucie, Łukasz Sznotala doszedł do wniosku, że wyprowadzi naszych na prowadzenie i tak na tablicy pokazała się czwarta bramka dla Orlika.

    W ostatniej odsłonie meczu, Opolanie zdecydowanie dominowali. Mieli nawet rzut karny, ale w hokeju nie jest to wcale taka łatwa sprawa i George go nie wykorzystał. Ale za to, w 52 minucie nasi wykorzystali kontrę, którą wykończył Branislav Fabry i było 5:3. Więcej bramek nie zobaczyliśmy. Kibice chwile się cieszyli, a następnie sami założyli łyżwy, bo zaraz po meczu odbyła się darmowa ślizgawka.

    Orlik Opole 5:3 Naprzód Janów (1:3, 3:0, 1:0)
    reklama

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 2