- Autor: Greg
- Wyświetleń: 10346
- Dodano: 2014-10-18 / 00:00
- Komentarzy: 290
Pokazują, że nie wstydzą się ślonskiej godki
Podobne naklejki od kilku lat funkcjonują w Rybniku, Katowicach czy Chorzowie. Inicjatorem akcji jest stowarzyszenie Pro Loquela Silesiana. - Na Śląsku naklejki są nie tylko w sklepach, czy u fryzjerów, ale też w urzędach. Słyszałem, że nawet niektórzy kierowcy autobusów naklejają je na kabinach - mówi Wojciech Glensk, który postanowił przeszczepić naklejkową akcję na Opolszczyznę.
Na Opolszczyźnie naklejki są już w delikatesach, zakładach fryzjerskich, kantorze czy biurach rachunkowych. - Przez tydzień rozdaliśmy już około 50 naklejek i codziennie mam kolejne zgłoszenia. Bardzo zainteresowane są też urzędy w Tarnowie Opolskim i Izbicku - dodaje Glensk. - W punktach oznaczonych tą naklejką bez skrępowania możemy załatwić swoją sprawę rozmawiając w języku śląskim - mówi.
Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola
Akcja ma na celu dbanie o język śląski. - Coraz mniej ludzi, zwłaszcza młodych, mówi po śląsku, ta mowa jest niedbała. Coraz rzadziej słychać śląski w przestrzeni publicznej, a przecież ten język jest pięknym uzupełnieniem całokształtu kulturowości naszego regionu. To dla wielu osób mowa serca, którą wyniosło się z domu - tłumaczy Wojciech Glensk.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast




W dyskusji: 290
To nie te czasy kiedy jeździło się do Komprachcic na dyskotekę czy na dancing "Pod Kasztanami" gdzie Ślązacy używali ubogiego słownictwa Polskiego i nikomu to nie przeszkadzało.
Niestety mamy takie czasy gdzie dzieci w mieście żyją w świecie komputerów, internetu, gdzie jeden chce być lepszy od drugiego, gdzie liczy się poważanie na dzielnicy i w szkole.
Dzieci Ślązaków często mają problem z zaakceptowaniem przez młodzież z miasta między innymi przez to iż nie umieją poprawnie napisać zdania złożonego, a z wymową nie jest lepiej, stają się wtedy obiektem złośliwości przez rówieśników, są dyskryminowane i poniżane.
Można by tego uniknąć gdyby zapracowani rodzice Śląskich dzieci bardziej przykładali się do rozmowy poprawną Polszczyzną w domach. Mieszkamy w Polsce i język urzędowy to język polski. Nie narażajmy naszych dzieci na dyskryminację i analfabetyzm. Rozumiem też, że gwara śląska to dla wielu osób mowa serca, którą wynieśli z domu, tak jak my mowę w języku polskim.