- Autor: Greg
- Wyświetleń: 5251
- Dodano: 2014-10-14 / 12:22
- Komentarzy: 208
Garbowski: Jestem ofiarą spisku, ale kandyduję dalej
- Ze smutkiem przyjęliśmy decyzję Miejskiej Komisji Wyborczej o odmowie. Od tej decyzji nasz komitet wyborczy się odwoła, to leży w gestii pełnomocnika wyborczego, który wczoraj uczestniczył w pracach komisji - mówi poseł Tomasz Garbowski.
Poseł zwraca uwagę na - jego zdaniem - nieprawidłowości w pracach Miejskiej Komisji Wyborczej. - Prawie po 7 dniach od złożenia list zostały one dopiero opieczętowane i ponumerowane podczas gdy innym komitetom numerowano i pieczętowano listy od razu w momencie złożenia. Przez kilka dni nasze listy krążyły w urzędzie bez kontroli, bez zabezpieczeń. Mam nadzieję, że zbadają to odpowiednie służby - dodaje Garbowski.
Zobacz także Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
Garbowski pyta też, co się stało, że przez ostatnie 12 lat SLD potrafiło zarejestrować listy wyborcze, a dziś nie może tego zrobić. - Jeśli myślicie Państwo, że nie ma to związku z aferą Wiśniewskiego i wszystkich tych rzeczach, o których mówiliśmy na konferencjach to jesteście Państwo w błędzie - tłumaczy poseł.
- Jestem przekonany, że nasze odwołanie będzie skuteczne - mówi Tomasz Garbowski, pytany o to, czy zamierza współpracować z innymi ugrupowaniami politycznymi, gdyby okazało się jednak, że nie może wystartować jako kandydat na prezydenta Opola z list SLD Lewica Razem.
Tomasz Garbowski mówi też, że jest ofiarą spisku choć nie mówi dokładnie, o co chodzi. - Jestem ofiarą spisku, a jakiego to Państwo powinni odpowiedzieć na to pytanie - mówił, zwracając się do dziennikarzy.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł

W dyskusji: 208
Tu się nie ma z czego cieszyć. Tu trzeba płakać.
Płaca minimalna w Polsce wynosi tylko 1237 zł netto. To jeden z najgorszych wyników w UE. Równocześnie minimum socjalne jest wyższe tylko o 100 zł z hakiem. Gdy nie masz rodziny, dzieci i zobowiązań to przeżycie za takie pieniądze jest nawet wykonalne bez większego problemu. Jest skromnie, bo skromne, ale na piwo starczy. Gorzej, gdy człowiek wchodzi w dorosłość i uświadamia sobie, że to co było akceptowalne w akademiku, w szarej rzeczywistości zamienia się w traumę dnia codziennego. Po opłatach za mały pokój na końcu świata, rachunek za najtańszy telefon i bilet miesięczny w portfelu pozostaje już naprawdę niewielka kwota.
A przecież trzeba się ubrać, pójść do fryzjera. I tak zaczynają się wielkie inwestycje – maszynka do włosów, wizyty w second handach i polowanie na okazję. Mężczyzna nie naje się obiadem za 5 zł. Nie przeżyje na sałacie. Nikt też nie lubi śmierdzieć. Kobieta też musi być… kobietą. Polki biedne bidule imponują kreatywnością – strach pomyśleć jak byłyby olśniewające, gdyby miały pieniądze.
Szczerze współczuje ludziom, którzy nie mogą dostać lepiej płatnej pracy nawet pomimo często wysokich kwalifikacji. Wiem to, znam to z autopsji. Byłem świadkiem jak wielu moich znajomych, przyjaciół i często ludzi drogich w moim życiu nie może poradzić sobie z męczącą pracą, z której jedyną satysfakcją jest przeżycie kolejnego dnia. Pocieszanie zapłakanego i załamanego człowieka też kosztuje. Najwięcej, gdy nie możesz lub nie umiesz pomóc. Proszę zapomnieć o wakacjach. Proszę zapomnieć o wycieczce jednodniowej w góry. Może się Pan/Pani pozachwycać roślinnością w pięknym parku z fontanną za 6 mln zł (współfinansowaną ze środków UE).
Najbardziej cyniczny był „dodatek stażowy” w ramach PO Kapitał Ludzki – wstyd przyznać, że na ochronę świerszcza wydajemy więcej niż na ukochane dzieci, które przekonać do pozostania w kraju mają słowa, że będzie lepiej. „Jeszcze jeden wpis w CV i zwiększą mi się dochody”. W Psiej Wólce, gdzie stopa bezrobocia wynosi 30%, a mama i tato łącznie mają mniej niż wynosi przeciętna krajowa.
To jest ta druga Polska „B” i jej nie widać w Internecie. Słychać jej szepty na ulicy i tupanie nóg na mroźnych przystankach. Do tych ludzi przychodzi cwaniak w garniturze i mówi – Wasz głos na mnie, to Wasz sukces. Będzie dobrze, będą niskie podatki, będzie prościej. – A o czyj interes tak naprawdę Ty walczysz? – Podatku mogę zapłacić i 90%, byle z tych 10% stać mnie było na utrzymanie rodziny – cała prawda o ekonomii polskiej wsi.
W social mediach nie używa się wulgaryzmów. Social media to nie życie. Kto na facebooku pisze, że jest biedny, nie ma pieniędzy na mieszkanie i siedzi tu tylko dlatego, bo nie wie co zrobić? Nikt. Mdli mnie na myśl o marketingu w Internecie. Tacy profesjonalni. Tacy zakłamani. Tacy „biedni nowocześni”. Na polskich ulicach rządzi przekleństwo wypowiadane na głos za każdym razem, gdy trzeba otworzyć portfel. Można też zapłacić zbliżeniowo – wtedy wg banków biedy nie widać.
I tak toczy się życie na suchej bułce i bez kawy z cacao kupionej za 15 zł w pięknej kawiarni. Tu każdy mówi do siebie po imieniu. Tu największym żartem jest cena. Tutaj grosze mają znaczenie. Kultura ogranicza się do filozoficznych westchnień i próby pocieszania samego siebie obserwując zachody i wschody słońca. Pozostają spacery w parkach, gdzie matki z dziećmi w drogich wózkach implikują pytanie – czy mnie będzie kiedyś stać na taki luksus jak potomek? Tarantino nie bawi, Spacey nie zachwyca. Mistrzowie estrady dobijają biedaka, który kulturę kocha, ale kradnie ją w największej wypożyczalni świata.
A różnica między ludźmi to często tylko łut szczęścia. Dlaczego Ty masz, a ja nie? - Mamy takie same wykształcenie, takie same oceny, wiemy podobne rzeczy i mamy podobne zainteresowania. Dlaczego Ty masz szczęście, a ja muszę szukać swojego na emigracji? To jest właśnie wielka tragedia społeczna, której zza iPada poseł nie ujrzy.
Tutaj, proszę Państwa, nie ma miejsca na nowoczesne metody motywacji za pomocą tajemnej amerykańskiej metody – trzy kroki do uszczęśliwienia pracownika. Jedyna motywacja to podwyżka – koniec dyskusji.
I zgodnie z obietnicą rozpoczynam eksperyment jak przeżyć za płacę minimalną